Co zrobić, żeby Polki rodziły więcej dzieci? Uczmy się od Francuzów

Pieniądze

ShutterstockWedług PwC nie zasiłki, a działania systemowe mogą poprawić sytuację demograficzną w Polsce

Analitycy PricewaterhouseCoopers zestawili ze sobą systemy wsparcia z całej Unii Europejskiej. Polska na tle innych państw "28" uplasowała się na końcu tabeli, zarówno pod względem wysokości zasiłków, jak i dzietności rodzin. PwC wskazuje, że największe sukcesy w zwiększaniu dzietności zanotował system francuski.

Zdaniem PwC doświadczenia innych państw - m.in. Francji, Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji - pozwalają wyciągnąć wniosek, że kształtując odpowiednią politykę prorodzinną, można osiągnąć pozytywne wyniki w postaci wysokiej dzietności. Zaznaczyli także, że głównym beneficjentem polityki prorodzinnej jest państwo.

- Pieniądze to nie wszystko, ale jeśli mogą poprawić sytuację, czemu nie spróbować - zauważyła ekspert PwC Iwona Boniecka.

Zachód dostaje znacznie więcej

Z opracowania wynika, że rocznie w UE średnia bezpośrednia pomoc na dzieci wynosi 2347 euro, jednak 60 proc. państw nie osiąga tej wartości. W Polsce w ciągu roku można otrzymać wsparcie w wysokości 530 euro, mniej dostają tylko Grecy, Litwini, Rumuni i Bułgarzy - wskazuje raport. Jego autorzy ocenili także, że pozycja Polski w rankingu kwot bezpośredniego wsparcia dla rodzin znacząco poprawiłaby się w przypadku zrealizowania planu wypłaty 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko. - Naprawdę byłby to duży impuls, duży zastrzyk dla rodzin - zauważyła dyrektor działu prawno-podatkowego PwC Joanna Narkiewicz-Tarłowska. - Pokazujemy, że bylibyśmy wtedy bliżej średniej - dodała. Prawo i Sprawiedliwość, które zwyciężyło w ostatnich wyborach parlamentarnych w Polsce, proponuje, by rodzice otrzymywali 500 zł (117,5 euro) miesięcznie na każde drugie i następne dziecko. Rodziny najuboższe dostałyby pieniądze już na pierwsze dziecko. Program "500 plus" ma zostać wprowadzony w 2016 roku. Koszt tej propozycji PiS szacuje na 21,5 mld zł. - W tym momencie w Polsce wydaje się 43,2 mld zł na politykę prorodzinną, co razem z wydatkami na zdrowie stanowi prawie 2 proc. naszego PKB - mówiła Boniecka. - Na pewno w Czechach wydaje się mniej, a wskaźnik dzietności jest wyższy. Z kolei Węgrzy wydają trzy razy więcej, a wskaźnik dzietności jest niższy - zauważyła.

System francuski z największymi sukcesami

Największe sukcesy według PwC zanotował system francuski, gdzie różne rodzaje pomocy przełożyły się na najwyższą dzietność w Europie, sięgającą 1,99 dzieci na matkę. I jak podkreślili eksperci, wbrew temu, co się mówi, nie są to dzieci rodzin imigranckich, lecz w 79,4 proc. związków, gdzie dwoje rodziców to Francuzi. Przyrost naturalny Francji wynosi obecnie 9,97 proc. PwC podkreślało, że system francuski premiuje każde wychowywane dziecko, daje rodzicom nie tylko bezpośrednie zasiłki i dodatki wychowawcze, wsparcie na edukację i opiekę już od przedszkola, lecz pozwala także na odpisy od podatków, które rosną wraz z liczbą potomstwa, całkowite odliczenie alimentów, a także - przy wychowaniu trojga dzieci - korzyści w postaci o 10 proc. wyższej emerytury. Są też wyjątki - zwrócili uwagę eksperci. W Niemczech i Austrii, mimo wysokiego wsparcia dla rodzin, współczynnik dzietności wynosi 1,39 i 1,44 - podali. Przypomnieli także, że współczynnik dzietności w Polsce to 1,29. Według danych Eurostatu przyrost naturalny jest ujemny i wynosi obecnie -5,97 proc.

Nie tylko ulgi, ale i świadczenia

Według prezentującej raport dyrektor Narkiewicz-Tarłowskiej, aby poprawić sytuację demograficzną w Polsce należałoby rekomendować nie tylko ulgi podatkowe, ale także rozbudowany system świadczeń rodzinnych dla wszystkich rodzin oraz inne formy wsparcia, m.in. w postaci żłobków, przedszkoli. - Są różne rozwiązania - mówiła Boniecka. - Należy mieć na uwadze to, ile one też kosztują, ale też w dłuższej perspektywie - mogą przynieść dodatni przyrost naturalny. W tej chwili jest on niestety ujemny. To może mieć bardzo daleko idące konsekwencje dla Polski i polskiej gospodarki - powiedziała. - Porównując młode Polki, które rodzą w Polsce i te, które rodzą w Wielkiej Brytanii, współczynnik dzietności Polek w Wielkiej Brytanii jest znacznie wyższy. Warunki, które tam istnieją, cały system wsparcia, system zachęt, zaufanie, które społeczeństwo ma do trwałości i skuteczności rozwiązań, powoduje, że również one (...) rodzą o wiele więcej dzieci - zauważyła. Zastrzegła również, że na dzietność duży wpływ mają także kwestie gospodarcze, gdyż w krajach, gdzie odczuwalne były skutki kryzysu gospodarczego, spada zaufanie społeczeństwa do państwa, przez co ludzie mniej chętnie podejmują się rodzicielstwa.

500 zł na dziecko. Oceniamy, czy ta suma może realnie pomóc rodzinomTVN24 Biznes i Świat

Autor: ag / Źródło: PAP, tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock