Wzrost rentowności to duży problem dla polskiego rządu. Jeśli będzie chciał pożyczyć pieniądze (a będzie musiał to zrobić, bo deficyt budżetowy będzie się powiększał, rządowi pozwoli na to decyzja o poluzowaniu reguły wydatkowej), to od tej pożyczki zapłaci dużo większe odsetki.
Gdzie trafią pieniądze?
Powstaje pytanie, czy w związku z tą sytuacją pieniądze pozyskane z podatku bankowego czy podatku od sklepów wielkopowierzchniowych trafią na priorytetowe rządowe projekty (np. program Rodzina 500+), czy na zapłatę odsetek inwestorom.
- Zwiększenie długu może oznaczać, że obsługa długu będzie nas kosztowała znacznie więcej. Jeżeli nasze obligacje przynoszą w tej chwili ich nabywcom 2,5-3 proc. korzyści rocznej, to przy mniejszej wiarygodności 1 proc. wzrostu rentowności oznacza ok. 8 mld zł ubytków w budżecie. W tym momencie spadają nam korzyści z opodatkowania banków i sklepów wielkopowierzchniowych - przestrzega Alfred Adamiec, dyrektor Generalny Polskiego Towarzystwa Doradców Finansowych.
Sytuacja negatywnie odbija się na złotym. Dzisiaj euro kosztowało nawet 4,35 zł, co jest najwyższym poziomem od stycznia bieżącego roku.
Autor: tol/gry / Źródło: tvn24bis.pl