Potężne banki legły w gruzach

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Co dalej z bankowymi gigantami?

Indeksy giełd na całym świecie pikują w dół, wielkie instytucje finansowe bankrutują lub balansują na krawędzi bankructwa - takiego kryzysu światowa gospodarka nie przeżywała od dawna. Dlaczego w ogóle do niego doszło i dlaczego jest tak poważny? Odpowiedź jest prosta: "zgniłe" są fundament światowych finansów - twierdzi analityk amerykańskiego CNN.

By zrozumieć istotę obecnego kryzysu światowych finansów analityk CNN posługuje się prostą analogią: wielkie banki inwestycyjne są jak domy zbudowane na fundamentach pieniędzy. Czasami te fundamenty składają się z gotówki lub obligacji - dziś najczęściej z instrumentów pochodnych, swap'ów, opcji i innych skomplikowanych instrumentów finansowych.

W teorii takie fundamenty powinny stanowić opokę, na której oparte są nie tylko same banki, ale także ich długi i zobowiązania. Fundamenty te powinny być zatem przejrzyste, pewne i odznaczać się odpowiednia jakością, tak by inwestorzy mogli na ich podstawie ocenić w jakiej sytuacji znajduje się bank. Krótko mówiąc - jeśli fundamenty mają się dobrze, bank jest bezpieczny.

"Zgniłe" fundamety Tymczasem fundamenty, na których budowana jest potęga instytucji finansowych dzisiaj, przez lata powoli, niezauważalnie "gniły". Wiele instrumentów finansowych, które stanowią rdzeń wielkich banków inwestycyjnych, stało się dziś po prostu mało wiarygodnymi. Nikt już dziś nie potrafi powiedzieć ile są warte, czy są bezpieczne i czy będą bezpieczne na przyszłość. Cała struktura, na której opierały się banki, takie jak np. Lehman Brothers stała się po prostu wątpliwa - zauważa anlityk CNN.

Gdyby ten problem dotyczył jednego czy dwóch banków, można by oskarżyć je o nieumiejętne inwestowanie. Ale "zgniłe fundamenty" to dziś bolączka niemal wszystkich finansowych gigantów. Najwięksi gracze ramię w ramię inwestowali w niepewne, mało przejrzyste instrumenty, a teraz jednocześnie szukają ratunku w lepszych jakościowo inwestycjach i gotówce. I tu pojawia się problem. Bo oczywiście ci, którzy gotówką dysponują, wolą ją zachować na wypadek pogłębiania się kryzysu.

Kryzys inny niż wszystkie W przeszłości za każdym razem, gdy na światowych rynkach dochodziło do kryzysu, można było łatwo wskazać przyczyny - np. kryzysy naftowe, wojny, ataki terrorystyczne - które prowadziły do spadku pewności na rynkach, a w konsekwencji do recesji. Zawsze jednak bankowa infrastruktura pozostawała nienaruszona. Jej fundamenty nawet nie drżały.

Teraz mamy do czynienia z przypadkiem dokładnie odwrotnym. Nawet najmniejsze zawirowanie na rynkach prowadzi do prawdziwego trzęsienia ziemi pod wielkimi bankami. I akurat pod tym względem dzisiejszy kryzysy przypomina poprzednie: katastrofę na Wall Street w roku 1929, kryzys naftowy lat 70., "Czarny Poniedziałek" w 1987 r., czy pęknięcie bańki "Dot Com'ów". We wszystkich tych przypadkach problem tkwił w samym rdzeniu światowych finansów, którego rozmiar był tak ogromny, że dostawało się wszystkim uczestnikom rynku na całym świecie.

Jak zatem skończy się ten kryzys? Bez wątpienia źle. Dopóki fundamenty globalnych finansów nie zostaną odbudowane, nie pozostaje nam nic jak tylko czekać i patrzeć jak niektórym wielkim bankom udaje się przetrwać, a inne bankrutują - podsumowuje ekspert.

Źródło: cnn.com, bbc.co.uk, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24