Moody's stał się pierwszą agencją należącą do wielkiej trójki, która zepchnęła rating Portugalii do poziomu śmieciowego. Oceny wystawione przez Standard & Poor's oraz Fitch Ratings pozostają na niezmienionym i identycznym poziomie (BBB-). Niższy od Portugalii rating ma tylko Grecja.
Nie wierzą w reformy
Portugalia do 2013 roku ma finansować deficyt z programu pomocowego UE i MFW, który wyniósł 78 mld euro. Dostanie pieniądze, o ile wprowadzi reformy. Moody’s nie czeka jednak na skutki wdrażanego właśnie w Portugalii programu oszczędnościowego i chwalonego niedawno przez S&P i obniża rating grożąc dalszymi obniżkami.
Ta ostatnia uplasowała obligacje Portugalii jako aktywa spekulacyjne. Jak podkreśla Moody's wynika to z obaw, że Portugalia, podobnie jak Grecja, ponownie będzie potrzebować międzynarodowej pomocy. Analitycy przewidują, że kraj nie spełni wymagań ograniczenia deficytu i stabilizacji długu, narzuconych przez UE i MFW.
Domino bankrutów i padających świń
Eksperci podkreślają, że obniżka ratingu Portugalii niesie kolejne niebezpieczeństwo. Tamtejsze banki są mocno powiązane z hiszpańskimi, co jest o tyle groźne, że bankructwo Lizbony ma duże szanse pociągnąć za sobą bankructwo Madrytu. Według Mariusza Grendowicza, byłego prezesa BRE Banku obniżka ratingu wpycha Portugalię w recesję, a recesja spowoduje, że Portugalia będzie miała coraz większe długi.- Portugalii będzie niezwykle trudno w tej chwili zrefinansować swój dług, co spowoduje niedobór środków, zacieśnienie kiesy, mniejszą konsumpcję i mniejsze inwestycje. To spowoduje znowu zapaść gospodarczą itd., więc mówimy o pewnej samospełniającej się przepowiedni, której elementem początkującym może być właśnie obniżenie ratingu - powiedział w TVN CNBC Grendowicz.
Portugalia, obok Grecji i Hiszpanii jest jednym z potencjalnych europejskich bankrutów określanych mianem "świń" - PIIGS od angielskich nazw krajów: Portugal, Italy, Ireland, Greece, Spain (Portugalia, Włochy, Irlandia, Grecja, Hiszpania).
Źródło: TVN CNBC