Związki po raz pierwszy od dawna zdecydowały się przyjąć zaproszenie zarządu na bezpośrednie rozmowy. Wcześniej związkowcy chcieli rozmawiać wyłącznie na forum Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego (WKDS) w Katowicach. Tematem czwartkowego spotkania było m.in. zagwarantowanie akcji pracowniczych dla załogi firmy - zarówno osób uprawnionych do tego ustawowo, jak i nieuprawnionych, zachowanie kontroli nad JSW przez Skarb państwa oraz podwyżki płac.
- Strony zakończyły prowadzenie rozmów. Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy podejmie w najbliższym czasie stosowne decyzje, zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - oświadczyli związkowcy w komunikacie po spotkaniu. Na piątek zapowiedzieli konferencję prasową w Jastrzębiu Zdroju.
Problemy (nie) do rozwiązania
Resort skarbu od początku zapewnia, że akcje dostaną wszyscy, co jest unikatowym rozwiązaniem w polskiej prywatyzacji. Ministerstwo zapewnia też, że Skarb Państwa zachowa pakiet powyżej 50 proc. akcji spółki. Związki chcą jednak, by obie sprawy były zagwarantowane w odrębnym porozumieniu.
Strony nie są wciąż nawet o krok bliżej porozumienia ws. podwyżek. Związki chcą zwiększenia pensji o 10 proc., powołując się m.in. na przekraczające 1 mld zł zyski spółki za ubiegły rok. Zarząd zgadza się na podwyżki, ale chce połączyć je ze zmianą modelu wynagradzania, by był bardziej motywacyjny. Związki oceniają, że wzrost wynagrodzeń w tym roku o 2,3 proc. to faktycznie nie podwyżka, a efekt pracy załogi w dni wolne oraz w nadgodzinach, kiedy stawki są wyższe.
Przypominamy, że nie chcemy
W czwartek w kopalniach związkowcy od rana organizują tzw. masówki, podczas których informują górników m.in. o tym, że choć wyznaczono już termin debiutu JSW na giełdzie (na 6 lipca), związkowe postulaty nie zostały spełnione. Związki grożą strajkiem, jeżeli nie będzie porozumienia do 30 maja.
- Strona związkowa po raz kolejny przypomniała, że 95 proc. pracowników jest przeciwnych upublicznieniu i prywatyzacji JSW - mówi rzecznik komitetu protestacyjno-strajkowego Piotr Szereda, przypominając wyniki kwietniowego referendum w tej sprawie.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24