Czekają was złote lata

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24.plMark Mobius: Światu nie grozi "drugie dno"

Warszawska giełda papierów wartościowych wzrośnie przez następne 10 lat około 4-5 razy. Tak prognozuje Mark Mobius szef Templeton Asset Management. Prezes funduszu o aktywach sięgających 110 miliardów złotych zaznaczył, że motorem wzrostów będą inwestycje funduszy emerytalnych.

- Perspektywy dla polskiej giełdy są bardzo dobre. Macie tu doskonałych menedżerów i potencjał wprowadzenia nowych spółek na rynek. Ponadto - co najważniejsze - w Polsce rosną fundusze emerytalne, które muszą inwestować wobec napływu składek. To pomoże rynkowi szybko rosnąć - powiedział Mobius TVN CNBC Biznes.

- W ciągu 10 lat rynek urośnie 4-5-krotnie, będzie 4-5-krotnie większy niż obecnie - dodał.

Atrakcyjne ale już drogie

Jego zdaniem polskie spółki są atrakcyjne i dobrze zarządzane, jednak obecnie przewartościowane zwłaszcza w porównaniu ze spółkami z Rosji czy Turcji.

- Polskie spółki są atrakcyjne, ale wszystko zależy od ceny. W tej chwili wydaje się, że polskie spółki są trochę za drogie w stosunku do innych części świata. To co robimy, to porównujemy, bo inwestujemy globalnie. Są w Polsce świetne spółki, doskonale zarządzane i już w nie inwestujemy, chcielibyśmy zainwestować jeszcze więcej na tym rynku, ale wszystko zależy od cen - powiedział.

- W Europie bardziej atrakcyjna jest przede wszystkim Turcja, a także Rosja. Oba te rynki są teraz atrakcyjne cenowo w porównaniu do Polski, Czech, Węgier. Trzeba jednak pamiętać, że to zależy nie tylko od ceny, ale także od zysków. Jeżeli zyski w polskich spółkach będą rosły szybciej, wtedy one będą się one stawały bardziej atrakcyjne.

Złoty juz nie straci

Mobius powiedział, że nie przewiduje już osłabienia złotego.

- Spodziewamy się, że polski złoty będzie stosunkowo stabilny w porównaniu do euro i do dolara amerykańskiego, nie będzie tutaj zbyt dużych fluktuacji, tak że nie obawiamy się dewaluacji w najmniejszym stopniu.

Szef Templetona uważa, że nie będzie drugiego dna recesji. Takie obawy wyraża wielu ekonomistów.

- Pomysł podwójnego dołka pojawił się na podstawie studiów historycznych nad wielkim kryzysem w Stanach w latach 20. i 30. Warunki teraz są zupełnie inne i również reakcja rządu była zupełnie inna, dlatego że rząd zaczął stosunkowo szybko pompować aktywa w system bankowy, żeby zapewnić jego płynność. Sadzę więc, że będziemy mieli wzrost w Europie i w Stanach, a na wschodzących rynkach w ogóle nie możemy spodziewać się recesji.

Źródło: TVN CNBC Biznes

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl