Na początku lutego poseł John Godson (PO) jechał pociągiem z Łodzi do Warszawy - po tej podróży wypowiadał się dla mediów, że w pociągu było bardzo zimno. Tłumaczył, że ogrzewanie działało tylko w jednym wagonie, dlatego panował tam straszny tłok. W interpelacji do ministra transportu Godson pisał, że kilkugodzinna podróż w niedogrzanych wagonach jest nie tylko niekomfortowa, ale także niebezpieczna dla zdrowia, szczególnie dla dzieci oraz osób starszych.
"Puchowa kurta i czapka zapewnia komfort"
Poseł przytoczył także, skargi w tej sprawie, jakie do niego trafiły. - Jechałem ostatnio z Nowego Targu do Warszawy: puchowa kurtka i czapka narciarska w miarę zapewniały mi komfort. Dla mnie to jest niezrozumiałe, że płacę za bilet i marznę - napisano w jednej z nich. Z przytoczonych przez Godsona doniesień wynika, że zbyt niskie temperatury w wagonach i mała punktualność pociągów są na polskiej kolei nagminne.
Minister tłumaczy
- Zgodnie z wyjaśnieniami przekazanymi przez PKP Intercity, w chwili podstawienia składu pociągu na stacji początkowej (...) przy peronie, temperatura wewnątrz wagonu powinna wynosić minimum 14 stopni. (...) zakłada się, że temperatura powietrza w wagonach klimatyzowanych powinna być utrzymywana w granicach 18-25 stopni, a w okresie letnim na poziomie ok. 7 stopni niższym od temperatury zewnętrznej. W pozostałych wagonach temperatura wewnętrzna powinna wynosić nie mniej niż 18 stopni" - napisał Massel w odpowiedzi. Minister zapewnił też, że w okresie niskich temperatur wydłużano czas ogrzewania pociągu.
Kłopoty z akumulatorami
Massel dodał jednak, że bywały kłopoty z ogrzewaniem ale wtedy naprawiano zepsute urządzenia. - Z uwagi na fakt, że część wagonów konstrukcyjnie jest wyposażona w ogrzewanie nawiewne, zdarzały się przypadki rozładowywania akumulatorów, a tym samym (...) brak ogrzewania w poszczególnych wagonach. W miarę istniejących możliwości (...) wagony z ogrzewaniem nawiewnym były sukcesywnie zastępowane wagonami posiadającymi przetwornice statyczne. Na bieżąco dokonywano ładowania lub wymiany uszkodzonych akumulatorów - zapewnił urzędnik.
Ciepła herbata
Wiceminister przyznał, że mimo podjętych przez PKP Intercity środków zaradczych, tegoroczne mrozy powodowały awarie lokomotyw i wagonów.
- To w konsekwencji mogło mieć w niektórych przypadkach wpływ na brak odpowiedniego ogrzewania w pociągu - wyjaśnił Massel. Zapewnił jednak, że jeżeli w pociągu popsuło się ogrzewanie, to kolejarze starali się zadbać o pasażerów.
- Ponadto w przypadku awarii ogrzewania podczas jazdy pociągu oferowano pasażerom bezpłatne gorące napoje, proponowano zamianę miejsca na inne w ciepłym wagonie bądź też w miarę możliwości na większych stacjach włączano sprawne wagon - napisał w odpowiedzi na interpelację posła wiceszef resortu transportu.
Przepisy unijne
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem z 2007 r., przewoźnicy kolejowi mają określać normy jakości obsługi w pociągach i wdrożyć system zarządzania jakością, aby utrzymać wysoki poziom tych usług. Jako minimalne normy jakości obsługi rozporządzenie wymienia m.in. utrzymanie czystości w wagonach, wypłacanie odszkodowań za nie dotrzymywanie norm jakości, czy pomoc pasażerom niepełnosprawnym.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24