Zapisy na akcje Giełdy Papierów Wartościowych dla inwestorów indywidualnych kończą się jutro. Cena ostateczna ma zostać podana w piątek, 29 października.
Drobni ciułacze ustawiają się w kolejkach, ale instytucje finansowe wcale nie idą w ich ślady. Dla nich cena 43 zł jest zbyt wysoka - stwierdza portal Money.pl i na potwierdzenie tej opinii przytacza wypowiedzi kilku szefów funduszy inwestycyjnych.
Tłum ciułaczy
Biura maklerskie spodziewają się, że na akcje Giełdy Papierów Wartościowych zapisze się 250, a może nawet i 300 tysięcy inwestorów indywidualnych. Ich cena 43 zł za jeden papier nie przeraża. Optymizm ciułaczy jest wysoki po zarobkach osiągniętych na PZU i Tauronu.
Czy jednak da się zarobić i na GPW będzie zależało od tego, czy jej akcje będą atrakcyjne dla instytucji finansowych. Po debiucie to one przecież kreują popyt i podbijając cenę skupują papiery sprzedawane przez ciułaczy. Tymczasem - jak zauważa money.pl dla funduszy wyznaczona przez resort skarbu cena 43 zł za akcję okazuje się już mało atrakcyjna.
Fundusze nie muszą...
- Nie jesteśmy nią zachwyceni. Dlatego zainteresowanie wśród instytucji będzie umiarkowane. Nie każda musi mieć akcje GPW w swoim portfelu - mówi w rozmowie z Money.pl wiceprezes Allianz TFI Marek Mikuć.
- Nie jest to oferta porównywalna do PZU. Spółka nie będzie miała dużego udziału w indeksach, co oznacza, że instytucje nie będą musiały dokonywać zakupów za wszelką cenę. Tym bardziej, że zaproponowana przez Skarb Państwa cena nie jest niska - dodaje zarządzający funduszami Union Investment TFI Jarosław Lis.
Minister Grad obniży?
O tym, że cena 43 zł za akcję jest wygórowana, analitycy mówili już wkrótce po jej ogłoszeniu przez ministra Aleksandra Grada. Money.pl zastanawia się, czy w związku z tym należy się spodziewać jej redukcji. Prospekt emisyjny daje taką możliwość, minimalna kwota to 36 zł za akcję. Redukcja ceny objęłaby wtedy wszystkich nabywców - i instytucjonalnych, i indywidualnych.
Portal money.pl uważa, że niezależnie od ostatecznej ceny emisyjnej nie należy obawiać się spadków cen akcji GPW w pierwszych chwilach po debiucie na parkiecie. W prospekcie emisyjnym jest zapis o tzw. opcji stabilizacyjnej - czyli możliwości stabilizacji kursu poprzez skup papierów przez Skarb Państwa. Taki mechanizm zadziałał już podczas debiutu Tauronu.
Źródło: money.pl, TVN CNBC