Australijski przewoźnik ma za sobą poważną restrukturyzację po tym, jak w 2014 roku firma zaksięgowała rekordową stratę. Zwrot akcji w wynikach finansowych był możliwy m.in. dzięki redukcji personelu. Linie skorzystały też na gwałtownym spadku cen ropy naftowej - informuje serwis BBC.
- Transformacja uczyniła naszą działalność sprawniejszą, stworzyła wartość dla naszych akcjonariuszy i dała nam platformę to inwestowania w przyszłość - powiedział szef Qantas Alan Joyce.
Premia za sukces
Co ciekawe, rekordowe wyniki przyszły w momencie globalnego spowolnienia gospodarczego, które dotknęło również branżę lotniczą.
Zysk za rok obrachunkowy (30 czerwcu) - przed opodatkowaniem - wyniósł 1,42 mld dolarów australijskich. To niemal dwa razy więcej niż zysk osiągnięty rok wcześniej - 789 mln dolarów aus.
Te wyniki ucieszyły inwestorów. Akcje spółki, notowanej na giełdzie w Sydney, podrożały.
Przewoźnik poinformował, że każdy z jego głównych działów operacyjnych - krajowy, międzynarodowy oraz jednostki zależne - odnotował rekordowe zyski za miniony rok. Qantas ogłosił dywidendę w wysokości 7 centów na akcję. Firma poinformowała także, że pracownicy otrzymają premię za rekordowy wynik w wysokości 3 tys. dolarów australijskich.
Gościem TVN24 BiS był Sebastian Mikosz, były prezes PLL LOT:
Gościem TVN24 BiS był Sebastian Mikosz, były prezes PLL LOT
Autor: tol/gry / Źródło: BBC