Libijski koncern naftowy zamierza wznowić eksport ropy

Ze świata

Pixabay (CC0 Public Domain)Libijski koncern naftowy zamierza wznowić eksport ropy

Libijski koncern naftowy National Oil Corp. (NOC) zakomunikował we wtorek, że zamierza niezwłocznie wznowić eksport ropy z portów opanowanych niedawno przez siły wierne dowódcy Chalifowi Haftarowi kontrolującemu znaczną część wschodniej Libii.

"Nasze ekipy techniczne już rozpoczęły prace przy oszacowaniu co trzeba zrobić aby wznowić eksport (ropy) tak szybko jak to będzie możliwe" - oświadczył prezes koncernu Mustafa Sanalla.

Zablokowany port

Podczas walk z ugrupowaniami powiązanymi z popieranym przez ONZ rządem jedności narodowej w Trypolisie, które rozpoczęły się w niedzielę, siły Haftara opanowały porty przeładunkowe ropy naftowej Ras al-Unuf, As Sidr, Brega i Az -Zuwajtina.

W poniedziałek USA oraz Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania zaapelowały do sił Haftara o wycofanie się z tych portów.

Ataki

Zdaniem Reutera, ataki wojsk Haftara, który sprzeciwia rządowi w Trypolisie, na główne porty naftowe Libii popycha ten kraj ku zakrojonej na szerszą skalę walce o zasoby naftowe i zakłóca próby wznowienia produkcji tego surowca.

Haftar, były generał armii i postać przyczyniająca się do pogłębienia podziałów w Libii, od kiedy Kadafi został obalony, opierał się próbom włączenia go do zjednoczonych sił zbrojnych a także przezwyciężenia podziałów między wschodnimi i zachodnimi regionami Libii.

Analitycy wskazują, że ataki sił Haftara komplikują podejmowane przez Zachód próby zbliżenia rywalizujących ze sobą frakcji zbrojnych i ustabilizowania kraju, w którym chaos pozwolił bojownikom islamskim i przemytnikom migrantów na działanie na znacznych obszarach.

Rozdzierające Libię walki, kłótnie polityczne i ataki bojowników doprowadziły do zmniejszenia produkcji ropy naftowej w Libii do około 200 tys. baryłek z 1,6 mln baryłek dziennie, które wydobywano w tym kraju przed rewoltą, która doprowadziła do obalenia Muammara Kadafiego w 2011 roku.

Autor: gry / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Pixabay (CC0 Public Domain)