Görlitz to najbardziej wysunięte na wschód miasto Niemiec. Piękna pastelowa starówka przyciąga rocznie 140 tys. turystów. Jak jednak pisze "The Guardian", miasto zmaga się ze znacznymi problemami.
W Görlitz występują najniższe płace w Niemczech. Miasto zmaga się też ze stałym ubytkiem liczby mieszkańców. Po upadku muru berlińskiego w 1989 roku, większość z nich wyjechało na zachód kraju, co przełożyło się na spadek populacji miasta o 25 proc. W 2013 roku wyniosła ona 54 tysiące osób.
Mieszkanie za opinię
Chcąc zawalczyć z depopulacją, urzędnicy wpadli na pomysł, by zacząć oferować bezpłatne miesięczne zakwaterowanie w mieście.
Póki co do programu wpłynęło 150 wniosków. Dwie trzecie z nich złożyli mieszkańcy dużych miast. Programem zainteresowały się też osoby z Węgier, Czech, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
- Kiedy aplikowaliśmy, myśleliśmy, że program ma przekonać ludzi do przeprowadzki do Görlitz – powiedział jeden z uczestników projektu. – Teraz czujemy, że nie ma znaczenia, czy zostaniemy tutaj po czterech tygodniach, czy nie – dodał.
Miasto posiada siedem tysięcy wolnych mieszkań, a bezrobocie jest trzy razy wyższe niż średnia w całym kraju.
Chociaż władze miasta mają nadzieję, że niektórzy przeprowadzą się na stałe, głównym celem programu jest uzyskanie opinii uczestników programu. Informacje zebrane z wywiadów i kwestionariuszy mają pomóc w ożywieniu mniejszych niemieckich miast – Chcemy dowiedzieć się więcej o tym, czego ludzie potrzebują, a jeżeli zdecydują się na przeprowadzkę - o tym jaka była ich motywacja – powiedział odpowiedzialny za program Robert Knippschild.
Inne miasta już eksperymentowały z pomysłami na zwabienie nowych mieszkańców, oferując im zachęty w postaci zakwaterowania. Pierwszym z nich było Detroit, które wprowadziło program płacenia obiecującym młodym specjalistom za życie i pracę w mieście przez rok. Dzisiaj takie rozwiązana są stosowane w wielu miejscach, od greckiej wyspy Antikythera po Candelę we Włoszech, czy w amerykańskiej Tulsie w stanie Oklahoma.
Autor: mp / Źródło: The Guardian
Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia