TVN24 Biznes | Z kraju

Blok węglowy za 6 miliardów złotych nie działa. Rafako chce pomocy od Taurona lub państwa

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
kris/ams
Źródło:
PAP
Morawiecki o lokalizacji elektrowni jądrowej w PolsceTVN24
wideo 2/6
TVN24Morawiecki o lokalizacji elektrowni jądrowej w Polsce

Oczekujemy pomocy od Taurona lub państwa w związku z naprawą bloku węglowego o mocy 910 megawatów (MW) w Jaworznie - oświadczył prezes Rafako Radosław Domaradzki-Łabędzki. Dodał, że firma nie może realizować wszystkich obowiązków kontraktowych. Grupa Tauron zapewniła, że nie bagatelizuje sytuacji. 

Jak poinformował Domaradzki-Łabędzki na konferencji prasowej, Rafako wezwało inwestora - Tauron - do podjęcia "pewnych działań", które pozwolą zrealizować prowadzone prace. Podkreślił, że nie otrzymało żadnych odpowiedzi w tej sprawie. Tauron wcześniej podał w komunikacie giełdowym, że otrzymał oświadczenie, w którym Rafako uzależnia sprawne zakończenie prac od kapitałowego zaangażowania się Taurona w tę spółkę.

Rafako chce pomocy od Taurona lub państwa

Węglowy blok 910 MW w Elektrowni Jaworzno III kosztował ponad 6 mld zł. Wykonawcą jest Rafako w konsorcjum z Mostostalem Warszawa. Oddany został z opóźnieniem w 2020 r., ale potem został unieruchomiony z powodu usterek - według Rafako - o charakterze eksploatacyjnym. Ich naprawa trwa. Obecny kontraktowy termin synchronizacji z siecią to 25 lutego 2022 r.

- Istnieje duże ryzyko, że jeżeli nie będzie porozumienia w najbliższym czasie, pojawią się przesłanki do zaprzestania prac - oświadczył Domaradzki-Łabędzki. Jak dodał, realne jest ryzyko wstrzymania prac na czas nieokreślony. Z kolei - jego zdaniem - scenariusz alternatywny w postaci zmiany wykonawcy, oznacza "lata opóźnienia" i poważne straty.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

- Wydaje nam się, że dokonaliśmy wszelkich starań, ale paraliż jest realny. Nie wynika to z naszej złej woli, w naszej opinii dołożyliśmy wszelkich starań, by w terminach kontraktowych oddać tę inwestycję - mówił prezes Rafako.

Jak dodał Domaradzki-Łabędzki, alternatywnym do decyzji Taurona scenariuszem jest zwrócenie się z pomocą do państwa o włączenie się w proces inwestorski. Przypomniał, że Skarb Państwa ma 10 proc. udział w akcjonariacie Rafako. Zaznaczył, że firma nigdy nie korzystała z pomocy publicznej. Zwrócił jednak uwagę, że inwestycja bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo energetyczne państwa, ma przełożenie na ceny prądu oraz na sytuację finansową spółek Skarbu Państwa.

Komentarz rzecznika Taurona

Rzecznik Taurona Łukasz Zimnoch przekazał, że prezes Rafako ma "nieograniczone możliwości kontaktowania się z zarządem Tauron Polska Energia, a ponadto wielokrotnie osobiście uczestniczył w spotkaniach w centrali Grupy". Przypomniał też, że w tej sprawie prowadzone są mediacje przy udziale Prokuratorii Generalnej, które dotychczas przynosiły wymierne efekty w postaci m.in. wypracowanego na początku sierpnia harmonogramu naprawy i kolejnych aneksów kontraktowych.

- W naszej ocenie sprawa jest bardziej skomplikowana, niż przedstawia to prezes Rafako w licznych medialnych wypowiedziach - oświadczył Zimnoch. Jedną z usterek, jakie stwierdzono w bloku, jest usterka palników, które - jak podkreślał prezes Rafako - są autorską konstrukcją firmy.

Według rzecznika Taurona, zgodnie z kontraktem kocioł powinien być przystosowany do spalania węgli o dużo szerszym zakresie parametrów niż obecnie. - Próby z węglem o parametrach z całego zakresu pola paliwowego określonego kontraktem nie zostały dotychczas przeprowadzone ze względu na brak gotowości wykonawcy - stwierdził Zimnoch.

Jak dodał, węgiel dostarczany do bloku 910 MW spełnia wszystkie parametry kontraktowe. - Co więcej, podczas pracy bloku korzystaliśmy z węgla gwarancyjnego, czyli paliwa o najbardziej korzystnych parametrach dla kotła - zaznaczył.

Elektrownia Jaworzno

Blok o mocy 910 MW w Elektrowni Jaworzno został oddany do użytku w połowie listopada 2020 roku. Wcześniej należąca do Grupy Tauron spółka zawarła z firmą Rafako ugodę, regulującą wzajemne rozliczenia związane z budową bloku.

Pierwotnie zakładano, że blok będzie oddany do użytku w lutym 2020 roku, termin przesunięto na lipiec, a następnie na połowę listopada. Poprzedni termin nie został dotrzymany, ponieważ w ostatniej fazie testów doszło do awarii - uszkodzenia jednego z elementów kotła.

Blok pracując z pełną mocą może wytwarzać około 6,5 terawatogodzin energii elektrycznej rocznie, zużywając nawet 2,5 mln ton węgla. W porównaniu z wycofywanymi z eksploatacji blokami klasy 120 MW, sprawność nowego bloku jest znacząco wyższa, a emisje dwutlenku siarki i tlenków azotu niższe o ponad 80 proc., natomiast emisja CO2 mniejsza o ponad 30 proc.

PAP/Maciej Zieliński

Autor:kris/ams

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tauron.pl

Pozostałe wiadomości