Nie wjeżdżajcie na zamarznięte jeziora

Mazurskie jeziora zamarznięte, ale groźne
Mazurskie jeziora zamarznięte, ale groźne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ratownicy przestrzegają przed wjeżdżaniem autami na zamarznięte warmińskie i mazurskie jeziora. Choć na większości akwenów lód jest jeszcze gruby, to po odwilży staje się kruchy i mało wytrzymały.

- Na Śniardwach lód ma grubość od 20 do 30 cm, ale jest bardzo kruchy i pokryty wodą - ostrzega Andrzej Chudzicki z Mazurskiej Służby Ratowniczej w Okartowie.

- W wielu miejscach znajdują się słabo zamarznięte duże przeręble, a powierzchnia pokryta jest licznymi wypiętrzeniami kry - podkreśla. Dodaje też, że absolutnie niedopuszczalne jest wjeżdżanie samochodami na taflę lodu, bo grozi to zatopieniem auta i utonięciem kierowcy i pasażerów.

CZYM GROZI TAKIE PARKOWANIE, DOWIEDZIELI SIĘ WĘDKARZE Z WISCONSIN

Czujność powinni zachować też piesi. Wraz ze wzrostem temperatur tafla lodowa zaczyna odmarzać, najszybciej - przy brzegach. Pokrywa jest też bardziej krucha w miejscach, gdzie wędkarze wycinali przeręble.

Ostrzeżenie nie bez powodu

W poniedziałek ratownicy próbowali podnieść z dna jeziora samochód, którym wędkarze wjechali podczas weekendu na zamarznięte Śniardwy. Samochód zatonął, bo nie wytrzymał lód. Mimo że ratownicy dysponują specjalistycznym sprzętem, to próba wydobycia auta nie powiodła się. - Zmarzlina jest na tyle krucha, że rampa z wyciągarką sama mogłaby zatonąć - dodaje Chudzicki.

Autor: ar/rs / Źródło: PAP, tvnmeteo.pl

Czytaj także: