Podczas rozmowy z polskimi dziennikarzami polska minister poinformowała, że jej planowane spotkanie z Wilburem Rossem - szefem amerykańskiego departamentu handlu zostało odwołane, ponieważ nałożyło się na powrót prezydenta USA Donalda Trumpa z jego europejskiej podróży, a minister handlu został wezwany do Białego Domu.Zamiast ministra handlu Rossa, który obiecał polskiej polityk spotkanie przy okazji jej kolejnej wizyty w USA, minister Jadwiga Emilewicz spotkała się z jego zastępczynią, p.o. wiceministra handlu, podsekretarz stanu Karen Dunn Kelley.Emilewicz powiedziała, że najczęściej pojawiającymi się słowami w rozmowie były "równowaga" i "zrównoważenie" wyrażające pragnienie administracji Trumpa do zbilansowania eksportu z importem w amerykańskiej wymianie handlowej ze światem.
Konsekwencje wojny handlowej
Minister przedsiębiorczości i technologii zapytana o potencjalne konsekwencje dla polskiej gospodarki z powodu transatlantyckiej wojny handlowej powiedziała: - Gdybyśmy zatrzymali się w miejscu, w którym znajdujemy się obecnie, nie byłyby to restrykcje zbytnio dotykające polski przemysł.W ocenie polskiej minister nie ma jednak żadnej gwarancji, że sprawa zakończy się na wprowadzonych przez administrację Trumpa odwetowych cłach na stal i aluminium. - Sytuacja się zmieni - kontynuowała minister Emilewicz - jeśli pójdziemy o krok dalej - o czym zresztą już dzisiaj się mówi – i cła obejmą samochody oraz części samochodowe - oceniła.- Polska jest obecnie hubem motoryzacyjnym Europy; produkujemy samochody, ale głównie, produkujemy części samochodowe- argumentowała minister Emilewicz.
Poinformowała, że podczas rozmów w amerykańskim ministerstwie handlu przedstawiła dane i analizy przedstawiające, jaki wpływ na polską gospodarkę będzie miało ewentualne "bardzo agresywne, eskalacyjne podejście władz amerykańskich".- Przekonywałam amerykańską administrację, by tę eskalację zdecydowanie zakończyć, ponieważ to nie Europa jest dzisiaj źródłem problemu- powiedziała Jadwiga Emilewicz.Minister zwracała uwagę swoich amerykańskich rozmówców na fakt, iż ewentualne wprowadzenie dodatkowych ceł na części samochodowe produkowane w Polsce, poprzez zwiększenie kosztów produkcji i kosztów produkowanych dóbr, uderzy pośrednio w amerykańskich producentów i amerykańskich konsumentów.
Promocja polskich produktów
Minister poinformowała także, że podczas spotkań w Waszyngtonie starała się otworzyć rynek amerykański na polskie produkty - w tym na polską żywność oraz na produkty wytwarzane w nowych dziedzinach, jak np. "niezwykle ciekawy obszar, jakim jest sektor kosmiczny gospodarki", o którym coraz częściej mówi ostatnio prezydent Donald Trump.Po rozmowach przeprowadzonych w amerykańskiej stolicy minister Emilewicz udała się do Nowego Jorku, gdzie w środę spotka się z Polonią i weźmie udział w przeglądzie wdrażania przez państwa członkowskie ONZ przyjętych w roku 2015 celów programu zrównoważonego rozwoju.
Autor: tol / Źródło: PAP