Gdzie najchętniej przyjmą uchodźców? Polska czwarta od końca

Ze świata

PAP/EPA/CHRISTIAN BRUNACo 10. badana osoba twierdzi, że może przyjąć uchodźcę we własnym domu.

Mieszkańcy Chin deklarują największą gotowość do przyjmowania uchodźców, tuż za nimi są Niemcy i Brytyjczycy - wynika z opublikowanego w czwartek raportu Amnesty International. Na przeciwnym biegunie znaleźli się mieszkańcy Rosji, Indonezji Tajlandii i Polski.

Badanie na próbie 27 tys. respondentów w 27 krajach wykazało, że średnio 32 proc. badanych we wszystkich krajach deklaruje gotowość przyjęcia uchodźców w swojej najbliższej okolicy, 47 proc. w swoim mieście, a 80 proc. - w kraju.

W ogólnym zestawieniu Polska znalazła się na czwartym miejscu od końca. Co 10. badana osoba twierdzi, że może przyjąć uchodźcę we własnym domu. W Chinach takiej odpowiedzi udzieliło aż 46 proc. badanych, a w Wielkiej Brytanii - 29 proc. Stawkę w tym rankingu zamyka Rosja, w której do domu uchodźcę zaprosiłby 1 proc. badanych; w Polsce taką chęć zgłosiło 3 proc. ankietowanych. Z kolei 61 proc. badanych w Rosji oświadczyło, że w ogóle odmówiłoby uchodźcom wjazdu do kraju. W Polsce opinię tę podzieliło 29 proc. badanych, a średnia w przebadanych krajach wynosi 17 proc. Dla porównania, w Hiszpanii przyjmowania uchodźców w kraju nie chce 3 proc. badanych; w Niemczech odmówiłoby wjazdu także 3 proc., a 2 proc. twierdzi, że nie ma zdania.

Rządy wbrew obywatelom

Jednocześnie w Polsce 43 proc. ankietowanych "zdecydowanie" albo "w pewien sposób" zgadza się ze stwierdzeniem, że władze kraju powinny robić więcej, aby pomóc uchodźcom uciekającym przed wojną lub prześladowaniami. W Rosji taką opinię podziela 26 proc. respondentów. Na pierwszym miejscu w tym zestawieniu znalazły się Chiny, gdzie 86 proc. odpowiedzi było pozytywnych; spośród krajów europejskich najwyżej uplasowała się Hiszpania, w której ze stwierdzeniem tym zgodziło się w sumie 82 proc. badanych. Amnesty International odnotowuje, że kraje takie, jak Grecja czy Jordania, które już przyjęły bardzo wielu uchodźców, uciekających przed wojną w Syrii, plasują się w pierwszej dziesiątce. - Te dane mówią same za siebie. Ludzie są skłonni przyjmować uchodźców, lecz nieludzkie odpowiedzi rządów na kryzys uchodźczy są zupełnie rozbieżne z poglądami ich własnych obywateli - zaznaczył sekretarz generalny AI Salil Shetty.

"Wykupne" zamiast uchodźcy:

"Wykupne" zamiast uchodźcy TVN24 BiS

Autor: PMB / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/CHRISTIAN BRUNA