Chodzi o Ausgrid, największą w kraju sieć przesyłu energii elektrycznej w stanie Nowa Południowa Walia. Do sprzedaży jest 50,4 proc. udziałów, a stara się o nie dwóch oferentów: państwowa chińska firma State Grid Corp oraz Cheung Kong Infrastructure Holdings (CKI) z Hongkongu należąca do miliardera Li Ka-Shinga.
Kontrola na 99 lat
Transakcję szacuje się na ok. 7,5 mld dol. Zgodnie z planowanymi warunkami kontraktu nabywca przejąłby kontrolę nad Ausgrid na 99 lat. Jednak nie będzie to ani firma z Chin, ani z Hongkongu. Morrison powiedział, że zadecydowały kwestie bezpieczeństwa związane z dostawą energii elektrycznej i usług telekomunikacyjnych dla firm i administracji rządowej.Chińskie firmy prowadzą agresywną politykę inwestycyjną na całym świecie, często wybierając firmy z branży energetycznej bądź wydobywczej. Regularnie też składają oferty na zakup australijskiej infrastruktury. Chińczycy próbowali kupić m.in. TransGrid - sieć linii wysokiego napięcia w Nowej Południowej Walii. Ostatecznie trafiła ona w ręce konsorcjum z udziałem kapitału z Kuwejtu i Abu Zabi.
Protekcjonistyczne nastroje?
Reuters pisze, że decyzja rządu odzwierciedla nastroje protekcjonistyczne wśród części australijskich polityków. Zmiana nastrojów nastąpiła w 2015 roku, gdy w ręce firm powiązanych z chińskim rządem trafił port w Darwin. Na skutek protestów, jakie to wywołało, minister Morrison zablokował potem sprzedaż firmy S. Kidman Co, posiadającej ponad 100 tys. km kwadratowych ziem, na których wypasa stada bydła.Blokada Chińczyków pozbawia także władze - przynajmniej na razie - planowanego rekordowo wysokiego wpływu z jednej prywatyzacji. Jednocześnie może nadwerężyć stosunki Australii z Chinami, ktore są jej największym partnerem handlowym.Ze względów bezpieczeństwa Wielka Brytania odwołała ostatnio podpisanie porozumienia na budowę elektrowni atomowej Hinkley Point, w którą ma być zaangażowany chiński kapitał państwowy.
Zobacz: Rozmowa o bezpieczeństwie energetycznym
Rozmowa o bezpieczeństwie energetycznym
Autor: ag / Źródło: PAP