Ostrzeżenie pojawia się po wezwaniach ze strony szwedzkiego banku centralnego (Riksbank), który obawia się, że szybkie zniknięcie gotówki może doprowadzić do wielu problemów.
Szwedzi coraz rzadziej korzystają z gotówki. Wszystko przez to, że banknoty i monety są wypierane przez plastikowe pieniądze. Kraj bardzo promuje płatności bezgotówkowe, a kartą można płacić nie tylko w kawiarniach czy muzeach, ale nawet na ulicznych bazarach czy w kościołach.
Niepokojący scenariusz
Patrik Anderson, dyrektor generalny Loomis powiedział, że najbardziej zagrożone utratą dostępu do gotówki są regiony położone na północy Szwecji.
Taki scenariusz byłby niepokojący w przypadku klęski żywiołowej lub awarii technicznych, gdyż mieszkańcy nie mogliby kupić podstawowych produktów niezbędnych do przetrwania. - Gotówka jest ważna w sytuacji kryzysowej - podkreślił Anderson. - Szwedzi nie mają rozeznania w skutkach takiego kryzysu, który przenika całą społeczność - dodał.
W tym tygodniu gubernator Riksbanku Stefan Ingves wezwał do wprowadzenia zmian prawnych w celu zabezpieczenia zarządzania systemem bankowym przez bank centralny w obliczu gwałtownego spadku wykorzystania gotówki. - Szwecja zmierza w kierunku sytuacji, w której publiczne środki płatnicze są kontrolowane przez strony komercyjne - powiedział Ingves. Jak dodał, może to się stać problematyczne, szczególnie w sytuacji kryzysowej.W ubiegłym roku ilość gotówki w obiegu spadła w Szwecji do najniższego poziomu od 1990 roku i znajduje się teraz 40 proc. poniżej szczytu z 2007 roku. Największe spadki odnotowano w 2016 i 2017 roku. Ponieważ użycie gotówki stale spada, to dla sklepów, restauracji i banków wzrastają koszty zaopatrywania się w banknoty i monety. To jeszcze bardziej pogłębia problem.
Nina Wenning, prezes firmy Bankomat (obsługuje większość gotówki, która przechodzi przez szwedzkie bankomaty), przyznała, że koszty banków za każdą transakcję w bankomacie "znacznie wzrosły" w ostatnich latach.
Autor: tol//dap / Źródło: Bloomberg