Około tysiąca osób manifestowało "w obronie polskiej ziemi" przy pomniku Wincentego Witosa na placu Trzech Krzyży, a później przeszli ulicą Wiejską przed Sejm.
Manifestacja rozpoczęła się ok. godz. 10.30, a skończyła około 13:00.
- Protestowało ponad tysiąc osób. Utrudnień w ruchu nie było, bo uczestnicy stali na chodnikach. Mieli ze sobą transparenty, słychać było wycie syren – relacjonował Mateusz Szmelter, reporter tvnwarszawa.pl.
Później uczestnicy manifestacji "w obronie polskiej ziemi" przeszli ulicą Wiejską przed gmach parlamentu. Jak informował Zarząd Transportu Miejskiego, w przypadku braku możliwości przejazdu autobusy linii 108, E-2, 116, 180, 222, 503, 118, 166, 127 i 171 będą kierowane na trasy objazdowe. CZYTAJ WIĘCEJ O ZMIANACH Manifestujący protestowali przeciwko procedowanemu obecnie projektowi ustawy dotyczącej obrotu ziemią.
"Złe regulacje"
- Zapraszamy na plac Trzech Krzyży, pod pomnik Wincentego Witosa, trzykrotnego premiera Rzeczpospolitej, przywódcy ruchu ludowego, najznakomitszego bohatera wsi polskiej. Stajemy razem z rolnikami, mieszkańcami wsi, ale również i miast w obronie polskiej ziemi. Wcześniej broniliśmy jej przed słupami i nielegalną spekulacją; nigdy się nie spodziewaliśmy, że będziemy jej musieli bronić przed bardzo złymi regulacjami proponowanymi przez obecną władzę - powiedział na wtorkowej konferencji w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz szef PSL.
Lider ludowców przekonywał, że projekt ustawy "niebezpiecznie wchodzi w prawo własności, niebezpiecznie dotyka prawa dziedziczenia, zrównując pozycję polskiego rolnika z obcokrajowcami". Mówił, że polski rolnik wie, jak dbać o polską ziemię. "Nie trzeba go tego uczyć, to jest przekazywane z pokolenia na pokolenie, dziwi brak zaufania do polskiej wsi i jej mieszkańców, brakuje zaufania do Polaków" - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Do udziału w manifestacji PSL zachęcała też we wtorek Platforma Obywatelska.
Już czytają nasze maile. Co dalej? Zaczną przeglądać pocztę, podsłuchiwać rozmowy? – @DariuszKlimczak mówi #STOPiS pic.twitter.com/PEST4lnffb— PSL (@nowePSL) 15 marca 2016
"Nie boimy się rozmawiać"
We wtorek do zapowiedzianej przez PSL manifestacji odniosła się także rzecznik klubu PiS Beata Mazurek. - Nie sądzę, żeby przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa nie wyszli do protestujących i nie powiedzieli im, jaka jest istota tej ustawy - powiedziała.
- Nie boimy się rozmawiać z ludźmi. Wielokrotnie, kiedy było trzeba, wychodziliśmy do ludzi. Dalej tak będziemy robić i tłumaczyć" - dodała. Mazurek oceniła, że ustawa jest dobra, ponieważ nie pozwala na kupno ziemi metodą na tzw. słupy. - Wystarczy już tego, że ponad 2000 tys. hektarów ziemi jest w rękach obcokrajowców - zaznaczyła.
Projekt ustawy
Sejm nie zgodził się w piątek na odrzucenie w I czytaniu projektu ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości rolnych Skarbu Państwa. Za odrzuceniem inicjatywy głosowało 186 posłów, przeciw 245, a wstrzymało się 9. Wnioski o odrzucenie złożyły kluby PO, Nowoczesnej i PSL. Ich przedstawiciele przekonywali, że projekt narusza prawo własności i zbyt ingeruje w prywatny obrót ziemią.
Projekt ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości rolnych Skarbu Państwa przewiduje wstrzymanie sprzedaży nieruchomości albo ich części wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa na okres 5 lat od dnia wejścia ustawy w życie.
PAP/ran/sk