MZA otworzyły koperty w przetargu na dostawę autobusów elektrycznych dla Warszawy. Oferty złożyły dwie firmy – polska i holenderska. Obie okazały się tańsze niż kwota, jaką zakłady autobusowe mają zarezerwowaną na ten zakup.
Autobusy elektryczne mają być pierwszymi pojazdami na paliwa alternatywne w MZA.
Na dostawę pierwszych pięciu pojazdów wybrana firma będzie miała 24 tygodnie, a później tydzień na dostarczenie pozostałych pięciu.
Wybiorą polskie czy chińskie?
BYD Europe z Holandii za autobusy wyprodukowane w Chinach chce 15 576 346,94 złotych brutto, a polski Solaris Bus & Coach 21 894 000 złotych brutto. Różnica pomiędzy kwotami, jakie zaproponowały obie firmy jest spora.
Zapytaliśmy rzecznika MZA, czy cena będzie decydująca podczas wyboru.
- Nie chcę o niczym przesądzać, ale w tym przetargu 90-procentowe znaczenie ma cena, 8-proc. względy techniczne, a 2-proc. względy ekologiczne - mówi Adam Stawicki.
Obie oferty są tańsze niż kwota, jaką MZA zarezerwowało na ten zakup: 23 370 000 zł.
Elektryczne autobusy stolica testowała w 2013 roku:
"Prawie bezgłośne"
Pojazdy zasilane energią elektryczną nie emitują spalin, a ich silniki pracują prawie bezgłośnie. MZA zapowiada, że będą też tańsze w eksploatacji.
Będą kursowały na linii 222 – z Mokotowa na Trakt Królewski.
- Zależy nam na tym, żeby zmiany były odczuwalne dla osób korzystających z traktu, by umożliwić przemieszczanie się cichymi i nie wydzielającymi spalin autobusami - dodaje Stawicki.
kś/mz
Źródło zdjęcia głównego: fot. MZA