Jeden uciekał skradzionym tirem, drugi asystował mu osobowym fordem bez tablic rejestracyjnych. Na dodatek był pijany. Obaj wpadli po policyjnym pościgu.
Ciągnik siodłowy z naczepą warty 50 tys. zł został skradziony ze stacji paliw w Zakroczymiu. Policjanci namierzyli poszukiwane auto w Nowym Dworze Mazowieckim i ruszyli za nim w pościg.
- Kierowca na widok mundurowych przyspieszył i zaczął uciekać. Policjanci rozpoczęli pościg, do którego włączyła się załoga kryminalnych, która spowolniła uciekający pojazd. Mężczyzna kierujący TIR-em w końcu się zatrzymał. 29-letni Łukasz K., mieszkaniec nowodworskiego powiatu, został obezwładniony i zatrzymany – informuje Agnieszka Włodarska z sekcji prasowej stołecznej komendy.
Pod wpływem alkoholu
Ciężarówkę eskortował osobowy ford bez tablic rejestracyjnych. Jadący nim mężczyzna także rzucił się do ucieczki. 30-letni Tomasz D., również mieszkaniec nowodworskiego powiatu, zdołał dojechać do Dworcowej w Nowym Dworze Mazowieckim.
- W pewnej chwili się zatrzymał, wysiadł z auta i zaczął uciekać pieszo. Szybko został obezwładniony przez mundurowych. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu – dodaje Włodarska.
Obaj trafili na 3 miesiące do aresztu. Usłyszeli zarzuty kradzieży ciągnika siodłowego scania wraz z naczepą. Grozi im do 10 lat więzienia.
skw/pm