Czarno na białym

Najdłuższy proces Kościoła

O tym, że ksiądz Andrzej Dymer ma wykorzystywać seksualnie osoby nieletnie, szczecińscy biskupi wiedzieli od 1995 roku – dowodów na tę wiedzę nie brakuje. Śledztwo wszczęto jednak dopiero po publikacji dziennikarzy "Gazety Wyborczej" w 2008 roku. W tym samym roku kościelny trybunał skazał duchownego za molestowanie seksualne wychowanków. Dymer złożył apelację. W 2021 roku ostatecznego wyroku instytucji Kościoła wciąż nie ma. Nie zapadł także wyrok przed sądami świeckimi – przestępstwa się przedawniły, bo tak długo ukrywała je szczecińska kuria.

 

Przez tych wiele lat duchownego nie spotkała kara czy ostracyzm w Kościele instytucjonalnym. Wręcz przeciwnie – honory i zaszczyty. Przez długi okres nie odsunięto go też od pracy z dziećmi i dużych pieniędzy. Od tych drugich – do dziś.

 

- Miałem nadzieję, że procesy kościelne będą skuteczne. Ale lata mijały, a ten ksiądz Dymer zamiast być jakoś sprawiedliwie osądzony i ukarany za swoje czyny, piastował coraz to wyższe stanowiska – mówi Tarsycjusz Krasucki, dziś franciszkanin, prawie 30 lat temu – jedna z ofiar molestowania seksualnego przez księdza Andrzeja Dymera. ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ

 

W czwartek 11 lutego - jak podaje katolickie czasopismo "Więź" - ksiądz Andrzej Dymer został odwołany z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego imienia Jana Pawła II w Szczecinie. Metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga decyzję w tej sprawie miał podjąć 10 lutego podczas spotkania z mężczyzną, który miał być wiele lat temu wykorzystany seksualnie przez ks. Dymera.

 

KALENDARIUM SPRAWY KSIĘDZA DYMERA

 

Po emisji reportażu w TVN24 w oświadczeniu przesłanym PAP delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży arcybiskup Wojciech Polak poinformował, iż "jest mu przykro, że nie sprostał oczekiwaniom osób pokrzywdzonych". - Niesłychana przewlekłość kościelnych procedur w sprawie księdza Andrzeja Dymera nie ma żadnego usprawiedliwienia - przekazał. Potwierdził, że w czerwcu ubiegłego roku spotkał się z dwoma osobami pokrzywdzonymi, którym towarzyszył dominikanin, ojciec Marcin Mogielski i dwóch prawników. Ojciec Mogielski w rozmowie z Sebastianem Wasilewskim wspominał, że po spotkaniu z prymasem Polski "umarła w nim wiara w dobrą wolę instytucji Kościoła".

 

We wtorek, 16 lutego, Katolicka Agencja Informacyjna poinformowała o śmierci ks. Andrzeja Dymera. Duchowny miał 58 lat.

 

Reportaż Sebastiana Wasilewskiego dla "Czarno na białym". Materiał z dnia 12.02.2021.