Kiedy urzędnicy mogą skontrolować firmę? Wyjaśniamy w "Biznesie dla ludzi"

TVN24 Biznes

Aktualizacja:
TVN24 Biznes i Świat"Biznes dla ludzi", 26.02 cz.4

Notatka Ministerstwa Finansów dotycząca wytycznych do przeprowadzania kontroli skarbowych wzbudziła spore kontrowersje. Część uważa, że jest to cios w uczciwego podatnika, jednak resort twierdzi, że ma pomów w wyeliminowaniu niepotrzebnych kontroli i ukierunkowaniu ich tylko na poważne oszustwa. Sprawdzamy, kiedy urzędnicy mogą wejść z kontrolą do firmy?

W pierwszej połowie tego roku kontrola skarbowa ujawniła straty Skarbu Państwa na kwotę ponad 4,6 mld zł. W ubiegłym roku Jacek Kapica informował, że ok. 2,3 tys. z 4 tys. urzędników zajmujących się administracją wewnętrzną w urzędach skarbowych, zostanie przeniesionych do kontroli podatkowej, egzekucji należności podatkowych i obsługi podatników.

- Kontrole skarbowe w firmie to temat bardzo szeroki i regulowany praktycznie przez trzy akty: ustawę o swobodzie działalności gospodarczej, ustawę o kontroli skarbowej, ordynację podatkową. Podstawowym aktem prawnym, który mówi nam, przez ile dni urzędnicy mogą sprawdzać daną firmę, jest ustawa o swobodzie działalności gospodarczej. W art. 83 określa ona liczbę dni w danym roku podatkowym. Jest to odpowiednio 12, 18, 24 i 48 dni - w zależności od wielkości firmy. Ci mali przedsiębiorcy to tacy, którzy zatrudniają maksymalnie 10 osób i mają przychody z całości działalności gospodarczej nie większe niż 2 mln euro - podkreślił Grzegorz Baran, doradca podatkowy z kancelarii Baran&Pluta. I dodał: - Te firmy mogą być teoretycznie przez jeden organ kontroli sprawdzane przez 12 dni roboczych w roku. Jest to jednak tylko teoria, bo są różne wyjątki, które skutkują przedłużeniem tego okresu. Jest to m.in. kontrola zasadności zwrotu podatku VAT. W większości firm mamy nadwyżki VAT-u, zwracamy się do urzędu skarbowego i ten sprawdza, czy rzeczywiście do tego zwrotu mamy prawo. To jest pierwszy przyczynek do tego, żeby te 12 dni nie obowiązywały. Urząd może przedłużać kontrolę o tyle dni, o ile uważa za stosowne.

Na siłę?

Ekspert podkreślił, że "innym przypadkiem jest powzięcie podejrzenia przez organ kontroli, że jako podatnik popełniliśmy lub popełnimy przestępstwo skarbowe". - Tym wykroczeniem może być np. niezłożenie w terminie deklaracji podatkowej - dodał.

Co ważne, wówczas organem kontrolującym może być zarówno urząd skarbowy, jak i urząd kontroli skarbowej. To powoduje specyficzną interpretację prawa. - Urzędnicy fiskusa twierdzą, że ograniczenie dotyczące liczby dni kontroli w roku nie dotyczą kontrolerów z urzędu kontroli skarbowej. De facto mamy więc kolejne ominięcie, wykorzystywanie różnych przepisów prawnych do tego, by urząd kontroli skarbowej przeprowadzał kontrolę praktycznie bezterminowo - ocenił Baran.

Jego zdaniem aby zmienić sposób działania fiskusa, "trzeba by przede wszystkim poprawić prawo podatkowe". - To na nim opierają się kontrole skarbowe. Jeśli chodzi o nieświadome łamanie prawa, to uważam, że ta notatka (ministerstwa - red.) jest wylewaniem dziecka z kąpielą. Nie da się jednoznacznie stwierdzić, że określenie przez ministra finansów poziomu efektywności kontroli podakotwych nie wpłynie też na tych niewinnych podatników. Nakładanie na urzędników określonych limitów skuteczności jest kompletnym nieporozumieniem. Może dojść do poszukiwania "na siłę" wyników kontroli - zaznaczył ekspert.

"Biznes dla ludzi" od poniedziałku do piątku na antenie TVN24 Biznes i Świat o godz. 18.15

Autor: pp / Źródło: TVN24 Biznes i Świat

Źródło zdjęcia głównego: tvn24