Ukraina: Nikt nam nie proponował tranzytu gazu

Najnowsze

TVN24Na zdobycie zgody na tranzyt gazu przez Ukrainę Niemcy mają czas do 29 października

- Ukraina nie czyni żadnych przeszkód w transporcie gazu do Polski i wypełnia wszystkie kontrakty na dostawy tego paliwa dla odbiorców europejskich - zapewnia ukraińskie ministerstwo ds. paliw i energetyki. Wczoraj tamtejsze media sugerowały, że Naftohaz na życzenie rosyjskiego Gazpromu nie godzi się na tranzyt gazu. Resort odpowiada: dotąd nikt nawet nie proponował tranzytu.

Chodzi o 300 mln m sześc. paliwa, które niemiecki koncern E.ON Ruhrgas miał dostarczyć do Polski do końca 2011 roku. Taką umowę Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) zawarło z Niemcami w październiku ub.r., a aneksowało w ubiegłym tygodniu.

Warunkiem było uzyskanie przez E.ON Ruhrgas zgody na transport gazu do Polski przez terytorium Ukrainy i właśnie ten warunek wciąż nie został spełniony. Aneks mówi, że firmy mają na to czas do 29 października.

Ukraina: Nawet nie prosili

W poniedziałek ukazujący się w Kijowie dziennik "Kommiersant-Ukraina" napisał z powołaniem na źródła w ministerstwie paliw i energetyki Ukrainy, że Naftohaz na życzenie rosyjskiego Gazpromu odmawia transportowania gazu do Polski.

Resort ukraińskiego rządu ds. paliw i energetyki podkreślił dziś, że ani PGNiG, ani E.ON Ruhrgas nie zwracali się dotychczas do państwowej spółki paliwowej Naftohaz Ukrainy z propozycją przesłania przez ukraińskie terytorium dodatkowych dostaw gazu do Polski.

Polski rząd: To by nam pomogło

W ub. czwartek wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski powiedział, że zgoda strony ukraińskiej na finalizację umowy między PGNiG i E.ON Ruhrgas w sprawie dostaw gazu do Polski przez Ukrainę ułatwiłaby rozwiązanie problemu deficytu gazu w Polsce.

W tym samym czasie w Sejmie wicepremier Waldemar Pawlak zdawał przed opozycją sprawę ze stanu polsko-rosyjskich negocjacji ws. umowy gazowej.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24