TVN24 Biznes | Tech

NASA chce schłodzić wulkan Yellowstone. Koszt to 3,46 miliarda dolarów

TVN24 Biznes | Tech

Autor:
kkow//az
Źródło:
interestingengineering.com
Topnienie lodu w Arktyce w przeciągu 35 lat
Topnienie lodu w Arktyce w przeciągu 35 lat NASA Scientific Visual Studio
wideo 2/3
NASA Scientific Visual StudioTopnienie lodu w Arktyce w przeciągu 35 lat

NASA chce schłodzić wulkan Yellowstone. Eksperci podkreślają, że ryzyko wybuchu superwulkanu nie jest duże – choć wyższe niż nadejście zagrożenia z kosmosu. Skutki byłyby jednak katastrofalne.

NASA ma plan, w jaki sposób zminimalizować ryzyko wybuchu wulkanu Yellowstone. Agencja chce utrzymać go w stanie uśpienia, a przy tym pozyskiwać z niego energię.

Eksperci z NASA zamierzają w tym celu wywiercić otwory w dolnej części wulkanu, które znajdują się poza granicami Parku Narodowego Yellowstone. Dzięki temu do środka można by było wprowadzić zimną wodę pod wysokim ciśnieniem, która następnie zostałaby wypuszczona na zewnątrz. Wydostająca się z wulkanu woda o temperaturze 350 stopni Celsjusza mogłaby posłużyć do wytworzenia prądu elektrycznego dla okolicy przez dziesiątki tysięcy lat.

Cała operacja jest wyceniana na 3,46 miliarda dolarów. Koszt miałyby w znacznej mierze pokryć firmy geotermalne, które dzięki zastosowaniu gorącej wody do produkcji energii mogłyby liczyć na zwrot inwestycji.

Jak duże jest ryzyko wybuchu

Na Ziemi znajduje się około 20 superwulkanów, których erupcje zdarzają się średnio raz na 100 tysięcy lat. Szanse na wybuch Yellowstone w najbliższych 10 tysiącach lat są niewielkie, ale nadal jest to bardziej prawdopodobne niż ryzyko uderzenia w Ziemię asteroidy o średnicy 5-10 kilometrów. Yellowstone wybucha średnio raz na 600 tysięcy lat, a od ostatniej jego erupcji minęło już ponad 600 tysięcy lat.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Czym grozi potencjalna erupcja wulkanu Yellowstone

Naukowcy zapewniają, że w najbliższym czasie katastrofa związana z wybuchem nam nie grozi, ale gdyby tak, to jej skutki byłyby niewyobrażalne. Zdaniem doktora Robina George’a Andrewsa, szkody dotknęłyby głównie Amerykę. Olbrzymie połacie ziemi zostałyby przykryte grubą warstwą popiołu wulkanicznego. - W miejscu, w którym obecnie znajduje się park narodowy, powstałaby wielka dziura. A ilość popiołu, która przykryłaby Amerykę Północną, byłaby ekstremalna. Spowodowałoby to problemy z uprawą ziemi i zanieczyszczenie wody, zniszczeniu uległyby linie energetyczne, zatkałyby się silniki samochodowe… - wymienia doktor Andrews.

Pojawiają się również spekulacje, że nagła erupcja spowodowałaby zasłonienie Słońca i ochłodzenie atmosfery, a w konsekwencji nadejście zimy wulkanicznej. Jej skutkiem byłby globalny kryzys żywnościowy.

Autor:kkow//az

Źródło: interestingengineering.com

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości