Dziennik zaznacza, że konfiskata samochodów pijanych kierowców "zbierze żniwo: od tych najtańszych do mercedesów". "Projekt jest już w Rządowym Centrum Legislacji. Ma wejść w życie dwa tygodnie po publikacji" – czytamy.
Wyższe kary dla kierowców
"Nie warto wymyślać całego systemu na nowo, możemy spojrzeć na inne kraje, które w rankingach bezpieczeństwa na drogach są znacznie wyżej od nas, i przenieść ich rozwiązania na nasz grunt. I to zarówno w kwestii zapobiegania, jak i karania" – komentuje cytowany przez gazetę wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.
"Jeśli chodzi o karanie pijanych kierowców, ciekawe rozwiązanie stosuje Finlandia, gdzie, tak jak w wielu europejskich krajach, pijanym kierowcom zabiera się samochody, które później trafiają na publiczną licytację" - pisze "Rzeczpospolita".
Jak pisze dziennik, "przygotowany w resorcie sprawiedliwości projekt przewiduje wyłączenie możliwości stosowania kary zamiennej, tj. orzekania grzywny lub kary ograniczenia wolności zamiast kary pozbawienia wolności za przestępstwo prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego po raz kolejny (tzw. recydywa drogowa)".
OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>
"Podwyższona do trzech lat pozbawienia wolności zostaje również górna granica zagrożenia karnego przewidziana za popełnienie takiego przestępstwa po raz pierwszy" – podaje "Rz".
Konfiskata aut - wątpliwości prawników
Sędzia Barbara Piwnik z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga nie ma wątpliwości, że kolejne zmiany w procedurach bardziej szkodzą, niż pomagają.
– Nie wyobrażam sobie wprowadzenia na dużą skalę konfiskaty samochodu. Problem ustalenia wartości auta, przebiegu itd. – to wszystko spadnie na sąd. A ten może dziś nie być gotowy - cytuje Piwnik dziennik.
– Różnica wartości konfiskowanych samochodów od 10 do powiedzmy 100 tys. zł jest zbyt rozległa, by zabierać kierowcom auta tak jak leci. Jeśli mamy być karani, to zgodnie z zasadą proporcjonalności. Nie można wprowadzać jakiejś jednej kary, która zadziała w każdej sytuacji. Jest przecież nawiązka, którą sąd może manewrować, biorąc pod uwagę możliwości finansowe sprawcy. Może ją orzec w górnej wysokości i dolnej. To jest sprawiedliwe traktowanie. Sprawiedliwe do osiąganych korzyści. Decyzja należy do sądu. A ten ma wgląd w sytuację finansową. W większości sytuacji bardzo drobiazgowo ją analizuje – komentuje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" propozycje zmian Łukasz Cieślak, adwokat z Kancelarii Radców Prawnych M. Woziński A. Kulisz.
Autorka/Autor: mp/ams
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock