Fakty po Faktach

Michał Kamiński, Łukasz Schreiber, Ludwik Dorn

Każdy z tych polityków, a przede wszystkim służby, muszą wnikliwie wyjaśnić, czy doszło do złamania prawa i procedur, bo to jest rzecz, za którą polityk ponosi po prostu odpowiedzialność karną. Każdy z nas przechodził szkolenie dotyczące obchodzenia się z tajemnicą państwową – mówił w "Faktach po Faktach" wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (Koalicja Polska). Wicepremier do spraw bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński wydał oświadczenie, w którym napisał, że "najważniejsi polscy urzędnicy, ministrowie, posłowie różnych opcji politycznych byli przedmiotem ataku cybernetycznego", a "analiza pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, że został on przeprowadzony z terenu Federacji Rosyjskiej". Minister Łukasz Schreiber pytany o to, czy korzysta z prywatnej poczty elektronicznej do prowadzenia korespondencji służbowej, pytał: "a co znaczy do służbowej korespondencji?”. - Odnośnie organizacji jakiegoś spotkania, na pewno zdarzyło mi się prowadzić taką korespondencję z prywatnej skrzynki - stwierdził przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów.

 

Problem polega na tym, że nie wiemy, co się stało. Zarówno, jeżeli chodzi o zakres, jak i głębokość spowodowanych kłopotów - skomentował cyberatak Ludwik Dorn. - Najbardziej niepokoi mnie to, że nikt z rządu nie powiedział, czy w ogóle zaatakowano konta służbowe, ten chroniony system. Jeżeli złamano te zabezpieczania, to rzeczywiście mamy problem jako państwo - powiedział były minister spraw wewnętrznych i administracji. Gość Anity Werner dodał, że "jeżeli liczna grupa wysokich urzędników i ministrów komunikowała się ze sobą w sprawach politycznych przez konta prywatne, na które bardzo łatwo wejść, to mamy raczej do czynienia z sytuacją, w której okazuje się, że liczna grupa wysoko postawionych politycznie osób komunikowała się, wykazując w sprawach państwowych poziom odpowiedzialności właściwy dla rozwydrzonych nastolatków".