Czarno na białym

Grosz na świętą wojnę. Straż Narodowa mnoży dochody

Samozwańcza Straż Narodowa wyciąga rękę po pieniądze z podatków. Przypomnijmy, straż to formacja, która w swoim przekonaniu miała bronić kościołów przed agresją i wandalizmem. Została powołana pod koniec października ubiegłego roku przez lidera Marszu Niepodległości Roberta Bąkiewicza. Teraz Straż Narodowa nawołuje do oddawania na swoją rzecz jednego procenta podatku dochodowego. Złożyła też wniosek o dofinansowanie z Narodowego Instytutu Wolności. Wcześniej obrońcy kościołów w prywatnej zrzutce internetowej zebrali prawie 350 tysięcy złotych. Jednocześnie wciąż apelują o bezpośrednie wpłaty na konto.

 

Po co Straży Narodowej tyle pieniędzy? Na co je wydaje i czy ktokolwiek z zewnątrz ma nad tą organizacją jakąkolwiek kontrolę? Pytania są jak najbardziej zasadne, bo Robert Bąkiewicz w publicznych wypowiedziach uznaje przemoc za dopuszczalną metodę rozwiązywania problemów. Utrzymuje nawet, że katolicy są powołani do świętej wojny. W czasie szkolenia Straży Narodowej uczestnicy uczyli się strzelać z broni palnej. O stosunek służb państwa do Straży Narodowej od dłuższego czasu konsekwentnie pyta Artur Warcholiński z "Czarno na białym" TVN24.