Igrzyska Olimpijskie w Tokio

Kolejne cztery medale Polaków . "To jest coś pięknego"

Podobnie, jak dzień wcześniej, w środę Polacy zdobyli cztery medale igrzysk w Tokio. Złoto i brąz w rzucie młotem wywalczyli Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek, srebro - żeglarki Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar-Hill, a trzeci w biegu na 800 metrów był Patryk Dobek. 32-letni Nowicki, brązowy medalista poprzednich igrzysk w Rio de Janeiro, zwyciężył zdecydowanie, bijąc wynikiem 82,52 m rekord życiowy. - Wojtek był świetnie przygotowany, zrobił fenomenalny konkurs. Cały czas rzucał powyżej 80 metrów.  Wojtek idzie krok po kroku. Najpierw był brąz, a potem złoto – ocenił w programie "Tokio 2020" ekspert Eurosportu Robert Korzeniowski. Fajdek, czterokrotny mistrz świata, cieszył się z pierwszego w karierze medalu olimpijskiego. - To jest niesamowita chwila, to jest coś pięknego. Czekałam na tę chwilę, czekał Paweł i czekali kibice – powiedziała Jolanta Kumor, była trenerka Fajdka. Po raz pierwszy za to Polak stanął na olimpijskim podium w biegu na 800 m. Dokonał tego Patryk Dobek, który przegrał tylko z Kenijczykami Emmanuelem Korirem i Fergusonem Rotichem. - To jest pierwszy medal w historii w biegach średnich. Takie medale będą się zdarzać i sam fakt, że się zdarzają, znaczy o postępie Polaków w biegach – podkreślił Paweł Czapiewski, rekordzista Polski w biegu na 800 metrów. Dobek to odkrycie tego sezonu. Wcześniej specjalizował się w biegu na 400 metrów przez płotki. - Patryk był zaskoczony swoimi sukcesami na 800 metrów. Plan miał zupełnie inny – ocenił Paweł Januszewski, ekspert Eurosportu. Następnie gościem Michała Korościela był Waldemar Heflich, komentator żeglarstwa w Eurosporcie, który mówił o medalu Agnieszki Skrzypulec i Jolanty Ogar-Hill w klasie 470. - Bardzo długo czekaliśmy na taki sukces pań na łódce. Chciałbym, żeby ten medal Agnieszki i Joli był takim nowym otwarciem polskiego żeglarstwa, żeby pojawiły się dobre załogi i żebyśmy przygotowali się do igrzysk w Paryżu – powiedział Heflich. Na koniec programu gościem był Jakub Urban, trener wioślarek, które zdobyły pierwszy dla Polski medal w Tokio. - Byłem pewny swojej pracy i pracy, którą wykonały dziewczyny przez ostatnie lata. Wszystkie dotychczasowe starty w imprezach głównych kończyły się najniżej srebrem. Wydaje mi się, że pięć lat pracy nie poszło na marne – podsumował Urban.