Za dużo ekranów w dzieciństwie trwale zmienia rozwój mózgu. Są dowody naukowe

shutterstock_2626129105_1
Dr Dębski: dziecko uczy się przez naśladowanie osób dorosłych (materiał archiwalny)
Źródło: TVN24
Dzieci, które w pierwszych dwóch latach życia spędzają zbyt dużo czasu przed ekranami, wykazują trwałe zmiany w strukturze i funkcjonowaniu mózgu - odkryli naukowcy z Singapuru i Kanady. Ustalili też, że takie zmiany mogą wpływać na zdolności poznawcze i zdrowie psychiczne w późniejszym wieku. Chodzi między innymi o silniejsze objawy lękowe.
Kluczowe fakty:
  • Naukowcy przeanalizowali dane zbierane przez ponad dekadę wśród 168 dzieci, uczestniczących w badaniu o akronimie GUSTO. Dlaczego skupili się na najmłodszej grupie wiekowej?
  • Okazało się, że nawet roczne dzieci objęte badaniem spędzały ponad jedną godzinę przed ekranami. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dzieci do drugiego roku życia były chronione przed takimi urządzeniami.
  • - Te badania dają nam biologiczne wyjaśnienie, dlaczego ograniczanie czasu spędzanego przed ekranem w pierwszych dwóch latach życia dziecka jest kluczowe - stwierdzili naukowcy.
  • Więcej artykułów o tematyce zdrowotnej znajdziesz tutaj.

Do alarmujących wniosków, które publikuje eBioMedicine, doszedł zespół naukowców kierowany przez prof. Tan Ai Peng z Agency for Science, Technology and Research (A*STAR) w Singapurze i z National University of Singapore oraz McGill University w Montrealu w Kanadzie.

Pierwsze dwa lata życia kluczowe dla rozwoju mózgu

Informacje dotyczyły ilości czasu spędzanego przez dzieci w wieku roku-dwóch lat przed ekranami urządzeń elektronicznych (telewizorów, komputerów, smartfonów). Badacze skoncentrowali się na tym okresie, ponieważ zachodzi w nim najszybszy rozwój mózgu dziecka i dlatego jest on wówczas szczególnie wrażliwy na wpływy środowiskowe.

W wieku czterech, pięciu, sześciu lat oraz siedmiu i pół lat dzieci przechodziły badanie mózgu przy pomocy obrazowania dyfuzyjnego rezonansu magnetycznego. Pozwoliło to naukowcom długofalowo śledzić rozwój sieci neuronalnych w korze mózgowej. Następnie, w wieku ośmiu i pół lat sprawdzono zdolności uczestników badania do podejmowania decyzji (przy pomocy testu o nazwie Cambridge Gambling Task - CGT). Występowanie objawów lękowych oceniano w wieku 13 lat. Wykorzystano w tym celu drugą edycję testu o nazwie Multidimensional Anxiety Scale for Children.

Więcej czasu przed ekranem niż zaleca WHO

Autorzy podkreślili, że czas spędzany przed ekranami przez dzieci uczestniczące w badaniu wzbudził ich niepokój. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca bowiem, by dzieci do drugiego roku życia były chronione przed urządzeniami elektronicznymi z ekranami. Tymczasem nawet roczne dzieci objęte badaniem spędzały ponad jedną godzinę przed ekranami, a dzieci w wieku dwóch lat - dwie godziny dziennie. Co gorsze, dane na ten temat zbierano w latach 2010-2014, dlatego naukowcy podejrzewają, że obecnie średni czas ekranowy spędzany przez maluchy może być dłuższy.

Analiza danych ujawniła, że w mózgach dzieci, które do drugiego roku życia spędzały więcej (ponad średnią) czasu przed ekranami urządzeń elektronicznych, szybciej dojrzewały sieci neuronalne odpowiedzialne za przetwarzanie bodźców wzrokowych oraz kontrolę poznawczą. Jak spekulują badacze, może to wynikać z intensywnej stymulacji sensorycznej, jaką zapewniają urządzenia elektroniczne wyposażone w ekrany.

Przedwczesne dojrzewanie sieci neuronalnych prowadziło z kolei do tego, że w wieku ośmiu i pół lat dzieci potrzebowały więcej czasu na podejmowanie decyzji podczas wykonywania zadań poznawczych, co sugeruje obniżoną sprawność lub elastyczność poznawczą. Z kolei dzieci wolniej podejmujące decyzje zgłaszały silniejsze objawy lękowe w wieku 13 lat.

Co ciekawe, czas spędzany przed ekranem w wieku trzech i czterech lat nie powodował podobnych skutków. Oznacza to, że pierwsze dwa lata życia są dla rozwoju mózgu szczególnie wrażliwym okresem.

Długofalowe konsekwencje nadmiernej ekspozycji na ekrany

Jak przypomnieli autorzy pracy, przyspieszone dojrzewanie sieci neuronalnych może zachodzić w odpowiedzi na negatywne doświadczenia albo inne bodźce. W czasie prawidłowego rozwoju mózgu sieci te z czasem stają się bardziej wyspecjalizowane. Jednak, jak wynika z badania, u dzieci, które we wczesnych latach życia spędzały zbyt dużo czasu przed ekranem, sieci kontrolujące widzenie i funkcje poznawcze specjalizowały się szybciej, zanim rozwinęły się w nich wydajne połączenia niezbędne do złożonego myślenia.

Może to ograniczać elastyczność, przez co dziecko ma mniejsze możliwości adaptacyjne w późniejszym życiu, podkreślili. Innymi słowy, ekspozycja na ekrany urządzeń elektronicznych w pierwszych dwóch latach życia może wpływać na rozwój mózgu, a przez to powodować długotrwałe skutki dotyczące zdolności poznawczych oraz zdrowia psychicznego w wieku nastoletnim.

Rola rodziców i wspólnego czytania w ochronie rozwoju mózgu dziecka

- Te badania dają nam biologiczne wyjaśnienie, dlaczego ograniczanie czasu spędzanego przed ekranem w pierwszych dwóch latach życia dziecka jest kluczowe. Podkreślają one również wagę zaangażowania rodziców, pokazując, że aktywności rodzic-dziecko, takie jak wspólne czytanie, mogą mieć realne znaczenie - skomentowała prof. Tan Ai Peng. W swoich wcześniejszych badaniach, które ukazały się w roku 2024 na łamach czasopisma "Psychological Medicine", ten sam zespół naukowców wykazał, że więcej czasu spędzanego przez dzieci w wieku do dwóch lat przed ekranami ma związek ze zmianami w sieciach neuronalnych odpowiedzialnych za regulację emocji.

Jednak u dzieci, którym rodzice często czytali w wieku trzech lat, związek ten ulegał znacznemu osłabieniu. Badacze podkreślają, że chociaż ekrany stają się coraz bardziej powszechne w codziennym życiu, należy zadbać o minimalizację ekspozycji dziecka na nie, zwłaszcza w kluczowych okresach rozwoju. Zależy to jednak w dużej mierze od świadomości rodziców i opiekunów oraz praktyk wychowawczych, jakie stosują.

Stres rodziców sprzyja wcześniejszemu sięganiu dzieci po ekrany

Pisaliśmy niedawno w tvn24.pl, że zestresowani rodzice częściej sięgają po urządzenia ekranowe, by "zająć" malucha. To może prowadzić w przyszłości do nadużywania tych urządzeń przez samo dziecko - wynika z badań psycholożki dr Magdaleny Rowickiej z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej, specjalizującej się w tematyce uzależnień od nowych technologii. Jej analizy wykazały też, że sama wiedza, którą mają rodzice na temat rekomendacji dotyczących zdrowego używania urządzeń ekranowych przez dzieci w wieku przedszkolnym w niewielkim stopniu przekłada się na praktykę.

W badaniu, które było trzecią odsłoną projektu badawczego "Brzdąc w sieci", wzięło udział 1088 rodziców dzieci w wieku od 3 do 6 lat (w tym 979 kobiet matek i 109 ojców). Rodzice pytani byli m.in., czy i na ile znają rekomendacje dotyczące korzystania przez najmłodszych z urządzeń ekranowych oraz czy odczuwanie stresu rodzicielskiego lub stresu codziennego jest związane z częstszym udostępnianiem dzieciom urządzeń ekranowych.

Okazało się, że rodzice poszukując sposobów poradzenia sobie ze stresem wykorzystują te ze strategii, które są dostępne, choć nieadaptacyjne - sami zanurzają się w świat internetu, jak i dają przedwcześnie swoim dzieciom te urządzenia - wskazała dr Magdalena Rowicka ostrzegając, że może to prowadzić do problemowego używania tych urządzeń (np. nadużywania) przez samo dziecko. U podłoża problemu leży m.in. niezaspokajanie jego potrzeb przez rodzica.

Coraz młodsze dzieci w sieci - wyniki wcześniejszych badań

Z wcześniejszych edycji badań "Brzdąc w sieci" wynika, że co drugie dziecko w wieku do sześciu lat używa urządzeń mobilnych. Zaczynają z nich korzystać średnio w wieku dwóch lat, a z roku na rok ten wiek się obniża. - Korzystanie z urządzeń mobilnych przez dzieci w wieku do sześciu lat budzi obawy badaczy, ponieważ jest to okres intensywnego rozwoju dziecka, w którym urządzenia mobilne mogą przyczyniać się do zaburzeń zdrowia somatycznego i psychicznego oraz potencjalnie wpływać na ryzyko rozwoju zachowań kompulsywnych w przyszłości - przypomniała Magdalena Rowicka. Ponadto wcześniejsze badania wykazały, że zdecydowana większość dzieci dysponuje urządzeniami z dostępem do Internetu, a duży odsetek dzieci (75 proc.) korzysta z nich bez żadnej kontroli. Niemal dwie trzecie rodziców daje dziecku urządzenie mobilne w nagrodę za coś. Większość przyznaje też, że telefon jest sposobem na płacz, marudzenie lub na to, by mieć czas na wykonanie obowiązków domowych. Jak przypomniała dr Rowicka, celem jej projektu jest nie tylko diagnoza zjawiska, ale także promowanie świadomego podejścia do wychowania w świecie cyfrowym m.in. za pośrednictwem kampanii społecznych.

Czytaj także: