- Anafilaksja to ciężka, szybko rozwijająca się reakcja alergiczna, która może doprowadzić do śmierci nawet w ciągu kilku minut. Jak udzielić pierwszej pomocy w takiej sytuacji?
- Nie każda reakcja anafilaktyczna od razu oznacza bezpośrednie zagrożenie życia. Z jakimi objawami może się wiązać i po czym ją rozpoznać?
- Często do anafilaksji prowadzą pokarmy, szczególnie orzechy. Co jeszcze?
- Obecnie adrenalina w autowstrzykiwaczu jest dostępna tylko na receptę. Eksperci alarmują, że stanowi to barierę do jej powszechnego dostępu w miejscach publicznych i placówkach edukacyjnych.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl.
W tym roku 14 lutego Konstanty spędzał z kolegami swoje 15. urodziny w kinie. Po drodze kupili kilka przekąsek. Zaczęli podjadać, kiedy zaczął się seans. Konstantemu nagle zrobiło się bardzo gorąco. - To nie było normalne - wspomina. Na szyi wymacał krosty, a po chwili swędziało go całe ciało. Objawy nasilały się, pojawił się ból, a nastolatek robił się czerwony.
- Zadzwoniłem do taty. Powiedział, żebyśmy poszukali najbliższej apteki, bo tam powinniśmy uzyskać pomoc. Czułem się coraz gorzej - relacjonuje Konstanty, a jego matka wspomina, że jej syn miał wtedy zupełnie inny głos niż zwykle. Konstantemu przez cały czas towarzyszył kolega, Włodek.
Farmaceuta od razu rozpoznał anafilaksję. Podał 15-latkowi lek przeciwhistaminowy i adrenalinę, a następnie zadzwonił po pogotowie.
Jeszcze zanim przed apteką pojawiła się karetka, na miejsce dotarli rodzice Konstantego. - Nigdy nie widziałam mojego dziecka w takim stanie. Wyglądał jak wyjęty z kadzi z czerwoną farbą, był dziwnie opuchnięty, cały się drapał. Te krosty, które teraz wiem, że były pokrzywką, zaczęły się zlewać w całość - opowiada pani Anita. Jak dodaje, jej syn wrócił do "normalnego wyglądu" dopiero po kilku godzinach. W szpitalu podano mu jeszcze jedną dawkę adrenaliny.
To był pierwszy wstrząs anafilaktyczny w życiu Konstantego, ale nie ostatni. Drugi przydarzył mu się po zjedzeniu hot doga. Teraz już nastolatek zawsze ma przy sobie dwa autowstrzykiwacze z adrenaliną. Do tej pory nie udało się ustalić, co dokładnie wywołuje u niego reakcje anafilaktyczne - Konstanty nadal przechodzi diagnostykę.
Od pokrzywki do wstrząsu
Anafilaksja to ciężka, szybko rozwijająca się reakcja alergiczna, która może doprowadzić do śmierci nawet w ciągu kilku minut - tłumaczyła prof. Karina Jahnz-Różyk, konsultant krajowa w dziedzinie alergologii, podczas spotkania prasowego poświęconemu temu problemowi.
- Nie każda anafilaksja od razu stanowi bezpośrednie zagrożenie życia, ale w każdej chwili może przejść w tę formę - dodał prof. Marek Jutel, kierownik Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Jak wyjaśniał alergolog, lżejsze postacie anafilaksji to pokrzywka, obrzęk naczynioruchowy i objawy z przewodu pokarmowego. Czasem reakcja zatrzymuje się na tym etapie. Sprawy mogą jednak potoczyć się znacznie gorzej. Przy ciężkiej anafilaksji występuje duszność i dochodzi do spadku ciśnienia. Płyn ucieka wówczas z naszych naczyń, prowadząc do wstrząsu i utraty przytomności. W takiej sytuacji pacjentowi powinno się jak najszybciej podać adrenalinę w autowstrzykiwaczu. Domięśniowo, w przednioboczną część uda.
Anafilaksja jest niedodiagnozowanym problemem także dlatego, że czasami - przy jej lższejszych postaciach - rozpoznaje się tylko pokrzywkę albo myli się ją z zatruciem pokarmowym. Jak zaznaczył prof. Jutel, rozpoznanie reakcji jest trudniejsze, jeżeli u pacjenta nie występują objawy skórne.
Po podaniu adrenaliny pacjent zawsze powinien zgłosić się na SOR albo wezwać karetkę, żeby chociaż przez kilka godzin pozostać pod obserwacją. Przy wstrząsie anafilaktycznym sama adrenalina nie wystarczy - potrzeba też intensywnej dożylnej płynoterapii.
Orzechy, leki, jad owadów - co wywołuje anafilaksję?
W Polsce odnotowuje się około 130 tysięcy przypadków anafilaksji rocznie i około 100 zgonów z tego powodu. Najczęściej pacjenci umierają przy pierwszym takim epizodzie w życiu. Eksperci mówią, że te dane są niedoszacowane, a rzeczywista skala problemu jest większa. Ponadto problem reakcji anafilaktycznych staje się coraz bardziej powszechny, ponieważ coraz więcej osób zmaga się z alergią.
Często do anafilaksji prowadzą pokarmy, szczególnie orzechy. Wśród innych czynników alergolodzy wymieniają przede wszystkim jad owadów, leki, między innymi antybiotyki i niesteroidowe leki przeciwzapalne, a także alkohol i wysiłek fizyczny. Bywa tak, że do anafilaksji dochodzi dopiero wtedy, kiedy nałoży się kilka czynników. U części pacjentów mimo wielu badań nie udaje się ustalić czynnika wywołującego reakcję anafilaktyczną. Wtedy lekarze rozpoznają tzw. anafilaksję idiopatyczną.
Adrenalina w miejscach publicznych ratuje życie
Eksperci zwracają również uwagę na kwestię powszechnego dostępu do autowstrzykiwaczy z adrenaliną w przestrzeni publicznej. To ważne też dla rodziców dzieci, które przeszły wstrząsy anafilaktyczne.
- Aktualnie adrenalina jest lekiem dostępnym wyłącznie na receptę, wystawioną dla konkretnej osoby. Żeby otrzymać receptę, muszą zaistnieć konkretne wskazania do jej wystawienia. Jednakże wstrząs anafilaktyczny może wystąpić u każdego człowieka, nawet jeżeli wcześniej nie miał zdiagnozowanej alergii - zaznacza w rozmowie z tvn24.pl Agnieszka Panocka z Fundacji Allergia. Alergolog ani żaden inny lekarz nie może wystawić recepty na szkołę czy restaurację - może to zrobić tylko na konkretnego pacjenta, z określonych wskazań.
Jak dodaje Panocka, wstrząs anafilaktyczny przebiega szybko i gwałtownie, przez co zespół ratownictwa medycznego może po prostu nie zdążyć dojechać na miejsce na czas.
- Uważamy, że adrenalina - jako lek ratujący życie, który można i należy podać jeszcze przed przyjazdem pogotowia ratunkowego - powinna być dostępna na takiej samej zasadzie jak automatyczne defibrylatory (AED), w szczególności w placówkach opiekuńczych i oświatowych (żłobki, przedszkola, szkoły). Dzięki temu osoby, które doznają wstrząsu anafilaktycznego, miałyby większe szanse na przeżycie - dodaje Panocka. Wymienia też przykłady z innych krajów - w Wielkiej Brytanii, Irlandii, USA, Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie, a od marca tego roku również na Malcie, placówki edukacyjne mogą nabywać adrenalinę w autowstrzykiwaczach bez konieczności posiadania recepty.
Jak podkreśla prof. Jutel, sama adrenalina w miejscach publicznych nie wystarczy - potrzeba jeszcze standardów postępowania i edukacji społeczeństwa, żeby nauczyciele i inne osoby wiedzieli, jak korzystać z autowstrzykiwaczy i nie bali się tego robić. Alergolodzy zaznaczają, że po zmianach z 2025 roku, zgodnie z zaaktualizowaną definicją pierwszej pomocy, prawo nie zabrania przerwania ciągłości skóry przy ratowaniu czyjegoś życia - wprost pozwala się na wykorzystanie produktów leczniczych dostępnych na miejscu zdarzenia. Eksperci zapowiadają też, że jeszcze w tym roku w Polsce ma być dostępna adrenalina w aerozolu do nosa.
Jak postępować w międzyczasie? Przede wszystkim rodzice powinni w przystępny sposób i dokładnie poinformować placówkę edukacyjną o zdiagnozowanych alergiach swojego dziecka i przekazać opiekunom lub nauczycielom instrukcje postępowania w razie reakcji anafilaktycznej. Wciąż zdarza się niestety, że po takich rozmowach wychowawcy nie chcą zabierać dzieci na wycieczki, a koledzy przestają zapraszać alergików na urodziny. Prof. Katarzyna Plata-Nazar, specjalistka pediatrii, alergologii i gastroenterologii dziecięcej, apeluje o to, aby nie stygmatyzować młodzieży po przebytej reakcji anafilaktycznej.