Więcej kontrolerów NFZ i kary dla kierujących szpitalami. Minister zdrowia zapowiada zmiany
Rok po objęciu kierownictwa nad Ministerstwem Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda wskazuje na zbyt słaby nadzór nad placówkami finansowanymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Przygotowany przez resort pakiet zmian ma zwiększyć możliwości kontrolne Funduszu, uporządkować zasady zatrudniania medyków oraz wprowadzić sankcje za łamanie nowych przepisów.
115 kontrolerów na 40 tysięcy umów
Jednym z głównych problemów jest niewielka liczba pracowników kontrolujących placówki mające umowy z NFZ. Jak wskazała minister zdrowia, obecnie 115 kontrolerów musi nadzorować około 40 tysięcy kontraktów zawartych przez publicznego płatnika. - To naprawdę niewielka grupa osób, które są w stanie w sposób rzetelny i taki, którego oczekiwalibyśmy jako społeczeństwo, kontrolować wydatkowanie środków publicznych - powiedziała Sobierańska-Grenda.
Resort przygotował założenia do nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Jednym z proponowanych rozwiązań jest stworzenie mechanizmów pozwalających NFZ zatrudniać wysoko wykwalifikowanych specjalistów.
Docelowo zatrudnienie w Funduszu ma wzrosnąć o około 480 osób - aż 432 nowych pracowników miałoby trafić do Departamentu Kontroli NFZ. Ma to zwiększyć możliwości wykrywania nieprawidłowości w placówkach korzystających z publicznego finansowania. - Wolałabym, żeby instytucje reagowały na bieżąco i żebyśmy byli w stanie uszczelnić wydatkowanie środków tam, gdzie jest to potrzebne - podkreśliła minister.
Do 30 tysięcy złotych grzywny dla kierownika placówki
Nowe przepisy mają również ograniczyć czas pracy personelu medycznego i wysokość wynagrodzeń wypłacanych ze środków publicznych. Za ich nieprzestrzeganie miałby odpowiadać kierownik szpitala lub innego podmiotu medycznego. - Proponujemy do 30 tys. zł grzywny, która miałaby ciążyć na pracodawcy przekraczającym przepisy - zapowiedziała szefowa resortu.
Zgodnie z założeniami personel medyczny nie mógłby pracować w wymiarze większym niż równowartość dwóch etatów. Ograniczenie dotyczyłoby zarówno osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, jak i wykonujących świadczenia na kontraktach.
Maksymalna stawka za godzinę pracy nie mogłaby przekraczać jednej dwudziestej minimalnego wynagrodzenia. Przy obecnej wysokości płacy minimalnej byłoby to około 240 zł brutto. Miesięczne wynagrodzenie miałoby natomiast wynosić maksymalnie 16-krotność płacy minimalnej, czyli obecnie 76 800 zł brutto.
"Dzięki temu pacjent będzie bezpieczniejszy"
Minister zdrowia przekonuje, że samo wprowadzenie limitów bez określenia konsekwencji za ich przekraczanie nie wystarczyłoby do zmiany praktyki w placówkach. Jak zaznaczyła, kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli i NFZ mogli dotychczas wskazywać w swoich ustaleniach, że liczba przepracowanych godzin jest zbyt duża.
Ponieważ jednak przepisy nie określały maksymalnego limitu, nie było podstaw do nakładania sankcji. - Gdybyśmy dzisiaj określili limity bez sankcji, ich przekraczanie pozostawałoby w sferze dowolnej - powiedziała Sobierańska-Grenda.
Według minister ograniczenie czasu pracy personelu ma poprawić bezpieczeństwo chorych. - Dzięki temu pacjent będzie miał przekonanie, że w szpitalach pracuje wypoczęty personel - dodała.
Kontrola kolejek, jawność umów i e-rejestracja
Zmiany dotyczące zatrudnienia, wynagrodzeń oraz uprawnień kontrolnych NFZ są częścią szerszego pakietu zapowiedzianego przez minister zdrowia 8 lipca. Była to reakcja na ujawniane nieprawidłowości w systemie ochrony zdrowia oraz oczekiwanie premiera Donalda Tuska, by resort przedstawił precyzyjne rekomendacje zmian.
Nowelizacja ma także uporządkować zasady zawierania kontraktów w ochronie zdrowia oraz poszerzyć uprawnienia NFZ i Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
W konsultacjach publicznych znajduje się również projekt ustawy o jawności umów. Resort przygotował ponadto projekty rozporządzeń dotyczące godzinowego ewidencjonowania czasu pracy medyków, centralnego monitorowania przez NFZ kolejek do zabiegów szpitalnych oraz raportowania przez szpitale, jaką część swoich środków przeznaczają na wynagrodzenia.
Pakiet przewiduje także szybsze, pełne wdrożenie elektronicznej rejestracji pacjentów - szerzej na ten temat pisaliśmy tutaj.