- Wady postawy mogą dotyczyć nawet 90 procent uczniów. Co najbardziej szkodzi kręgosłupowi dziecka?
- "Szyja smartfonowa" początkowo nie daje o sobie znać. Jak ją rozpoznać i zapobiegać?
- Dobrze urządzone miejsce do nauki nie wystarczy. Co jeszcze pomaga dziecku utrzymać prawidłową postawę?
- Do 30 września rodzice mogą skorzystać z bezpłatnych konsultacji w oddziałach NFZ. Dlaczego warto?
- Więcej artykułów na podobne tematy znajdziesz w dziale Zdrowie.
Od 10 do 15 proc. dzieci może mieć zaburzenia układu ruchu, a wady postawy dotyczą nawet 90 proc. uczniów w Polsce - przypomina Narodowy Fundusz Zdrowia przy okazji rozpoczęcia roku szkolnego. - Głównym powodem wad postawy u dzieci jest niestety ograniczenie aktywności fizycznej i tak zwany siedzący tryb życia - podkreśla w wywiadzie dla Akademii NFZ dr Justyna Bloda, fizjoterapeutka pediatryczna.
NFZ zwraca uwagę, że dzieci mogą spędzać w pozycji siedzącej nawet kilkanaście godzin dziennie.
Wady postawy u dzieci. Jakie są najczęstsze przyczyny?
Wielogodzinne siedzenie oddziałuje na układ ruchu w połączeniu z innymi czynnikami. Znaczenie mają również nadwaga i otyłość, sposób siedzenia przy biurku, pozycja przy odrabianiu lekcji czy codzienne nawyki, utrwalane przez wiele miesięcy. - Nieprawidłowe nawyki ruchowe mogą prowadzić do przeciążenia układu ruchu, a to z kolei powodować dolegliwości bólowe kręgosłupa czy stawów obwodowych - tłumaczy dr Bloda.
Fizjoterapeutka zwraca uwagę, że postawa nie kończy się na samym kręgosłupie. Nieprawidłowości mogą dotyczyć ustawienia stóp, kolan, miednicy, barków i łopatek, a także napięcia mięśniowego. Znaczenie może mieć nawet samopoczucie dziecka. Osoba niepewna siebie czy wycofana może przyjmować inną sylwetkę niż dziecko, które czuje się swobodnie i pewnie.
Skolioza u dziecka. Jak ją rozpoznać i kiedy reagować?
Nierówno ustawione barki, odstająca łopatka, asymetria tułowia - takie zmiany rodzic może zauważyć jako pierwszy. Nie każda oznacza skoliozę, ale też nie warto tłumaczyć ich wyłącznie garbieniem się czy niewłaściwą pozycją przy biurku. - Skolioza potwierdzona radiologicznie na zdjęciu rentgenowskim nie jest wadą postawy. Jest deformacją kręgosłupa, jego chorobą - podkreśla dr Bloda. Jak dodaje, ten problem sam nie minie. - Dziecko z niej [skoliozy - red.] nie wyrośnie, dlatego bardzo ważne jest jej wczesne wykrycie - mówi fizjoterapeutka.
Jak wskazuje, badania przesiewowe w kierunku skoliozy powinny być wykonywane u dziewcząt trzy razy - w wieku 11, 12 i 13 lat, a u chłopców dwa razy - w wieku 13 i 15 lat.
W domu warto zwrócić uwagę przede wszystkim na utrzymującą się asymetrię barków, łopatek czy ustawienia tułowia. - Jeśli jest wyraźna albo z czasem się pogłębia, powinna zostać oceniona przez specjalistę - mówi ekspertka.
Płaskostopie u dziecka. Kiedy wymaga fizjoterapii?
Problemy z postawą nie zawsze zaczynają się od kręgosłupa. Dużo może powiedzieć również sposób, w jaki dziecko stawia stopy. Ich ustawienie wpływa na pracę kolan, bioder i miednicy, ale zależność działa też w drugą stronę - nieprawidłowość widoczna w stopie może mieć swoją przyczynę wyżej.
Dlatego, jak tłumaczy dr Bloda, podczas badania nie wystarczy skupić się wyłącznie na stopach. Trzeba ocenić cały układ ruchu i sprawdzić, czy płaskostopie jest źródłem problemu, czy jego następstwem. - U małych dzieci płaska stopa jest naturalnym etapem rozwoju. Z wiekiem łuk stopy powinien się jednak wykształcić. U 11- czy 12-latka płaskostopie nie jest już "fizjologią" i warto taką wadę poddać fizjoterapii - wyjaśnia ekspertka.
Terapia nie musi więc oznaczać wyłącznie ćwiczeń stóp. Jeśli przyczyna leży np. w ustawieniu kolan, bioder czy miednicy, praca tylko nad jednym elementem nie rozwiąże problemu.
Ekspertka podkreśla, że znaczenie ma tu również obuwie. Dr Bloda odradza przekazywanie młodszym dzieciom butów noszonych wcześniej przez starsze rodzeństwo. - Używany but jest już ukształtowany przez stopę pierwszego dziecka, a wraz z nim kolejne może przejąć sposób, w jaki poprzedni właściciel obciążał podeszwę i stawiał stopę - tłumaczy.
"Szyja smartfonowa" u dziecka. Jakie daje objawy?
Problemy z postawą mogą dotyczyć także odcinka szyjnego kręgosłupa. Sprzyja im pozycja, którą dzieci i nastolatki przyjmują podczas korzystania z telefonu: urządzenie trzymane nisko, głowa wysunięta do przodu i pochylona, barki opuszczone. Jeśli taki układ powtarza się codziennie przez wiele godzin, z czasem może się utrwalić.
To tzw. szyja smartfonowa - zmiana widoczna w okolicy przejścia odcinka szyjnego w piersiowy kręgosłupa, która może przypominać niewielkie uwypuklenie.
- Początkowo nie daje o sobie znać i może być traktowana głównie jako problem estetyczny. Jeżeli jednak sylwetka podczas korzystania ze smartfona nie zostanie poprawiona, problem może się pogłębiać i powodować bóle głowy, obręczy barkowej, a nawet kończyn górnych - mówi dr Bloda.
Nie chodzi przy tym o sam telefon, ale o sposób i czas korzystania z niego. Wielogodzinne pochylanie głowy bez zmiany pozycji zwiększa obciążenie odcinka szyjnego, dlatego znaczenie mają przerwy, ruch i takie ustawienie urządzenia, które nie wymusza ciągłego patrzenia w dół.
Kręgosłup ucznia. Jak ustawić biurko i krzesło?
Stanowisko do nauki powinno być dopasowane do wzrostu dziecka i zmieniać się razem z nim. Biurko i krzesło, które sprawdzały się rok wcześniej, po kolejnym skoku wzrostowym mogą już wymagać regulacji. NFZ zaleca, by podczas siedzenia stopy swobodnie opierały się na podłodze, a kolana były zgięte mniej więcej pod kątem 90 stopni. Blat powinien znajdować się na takiej wysokości, aby dziecko mogło swobodnie oprzeć przedramiona, a oparcie krzesła podpierało odcinek lędźwiowy.
Dobrze urządzone miejsce do nauki pomaga, ale samo jednak nie wystarczy. - Nawet najlepiej zorganizowana przestrzeń dla ucznia nie zmieni jego postawy, jeżeli nie będzie temu towarzyszyła poprawa świadomości i zmiana nawyków - zaznacza dr Bloda.
Plecak szkolny. Liczy się nie tylko jego waga
Na początku września plecaki są już najczęściej kupione, ale dopiero codzienne ich użytkowanie pokazuje, czy zostały dobrze dopasowane. Jak podkreśla ekspertka, znaczenie ma nie tylko ich ciężar, ale też wysokość, sposób ułożenia na plecach i to, jak dziecko je nosi. - Plecak powinien być dopasowany do wzrostu ucznia, lekko usztywniony z tyłu i po założeniu dobrze przylegać do pleców. Kolokwialnie mówiąc, nie powinien wisieć na miednicy - mówi dr Bloda. I dodaje, że jeśli zawartość jest cięższa, pomocne są pasy piersiowy i biodrowy. - Stabilizują plecak i pozwalają lepiej rozłożyć obciążenie.
NFZ zaleca, aby plecak razem z książkami i wyposażeniem ważył nie więcej niż 10-15 proc. masy ciała dziecka. W przypadku ucznia ważącego 30 kilogramów oznacza to około 3-4,5 kilograma. W praktyce jednak problemem bywa nie tylko liczba podręczników przewidzianych na dany dzień. W plecakach zostają zeszyty, książki czy dodatkowe przedmioty noszone bez potrzeby przez kolejne dni. Dlatego warto od czasu do czasu sprawdzić okiem rodzica jego zawartość.
Bezpłatne konsultacje w ramach akcji "Zdrowy start w nowy rok szkolny"
Do 30 września 2026 roku NFZ prowadzi akcję "Zdrowy start w nowy rok szkolny". W oddziałach wojewódzkich odbywają się bezpłatne konsultacje i wydarzenia profilaktyczne. Rodzice mogą sprawdzić m.in. postawę dziecka, porozmawiać o codziennych nawykach oraz uzyskać informacje o bilansach zdrowia, szczepieniach, żywieniu i dostępnych programach profilaktycznych.
Udział jest bezpłatny, a lista adresów oddziałów wojewódzkich znajduje się na stronie NFZ.