- Unijna dyrektywa utrudnia położnym szybkie uzyskanie uprawnień pielęgniarskich, podczas gdy pielęgniarki mogą w krótkim czasie zdobyć kwalifikacje położnej.
- Przedstawicielki zawodu zwróciły się do europosła Adama Jarubasa o wsparcie.
- Obecne przepisy wymagają od położnych, które chcą się przekwalifikować, rozpoczęcia pełnych studiów pielęgniarskich.
- Na poziomie krajowym istnieje rozwiązanie pomostowe, które pozwala położnym z likwidowanych oddziałów rozszerzyć kompetencje.
Temat uznawania kwalifikacji położnych tak, by mogły w drodze szybkiej ścieżki uzyskiwać uprawnienia zarezerwowane dla pielęgniarek, wraca przy okazji przekazanego w miniony piątek do konsultacji projektu nowelizacji ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej.
Przypomnijmy: propozycja resortu zdrowia zakłada, że aby zostać położną będzie trzeba ukończyć licencjat z pielęgniarstwa i potem odbyć 18-miesięczne, obejmujące trzy tysiące godzin studia uzupełniające z położnictwa. Obecnie kształcenie pielęgniarki i położnej odbywa się odrębnie w ramach dwustopniowych studiów.
Pielęgniarki: ten projekt nie wyszedł z konsultacji z nami
Projekt nowelizacji wywołał awanturę na linii pielęgniarki-resort zdrowia. Pisaliśmy o tym wczoraj w tvn24.pl. Resort twierdzi, że dwuzawodowość była postulatem samych pielęgniarek, wynikającym z tego, że porodówek ubywa, przez co pojawiają się problemy z zatrudnieniem. Pielęgniarki ripostują, że owszem, dwuzawodowość jest pożądanym kierunkiem, ale nie na takich zasadach.
- Rozwiązania dotyczące odejścia od samodzielnego kształcenia na kierunku położnictwo nie były rozwiązaniami, które zostały wypracowane przez zespół powołany przez ministra zdrowia w 2023 roku. Zespół zakończył prace w lipcu 2024 roku i na biurko ówczesnej minister zdrowia został złożony projekt nowelizowanej ustawy o zupełnie innym kształcie, niż to co się ukazało teraz - mówiła Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.
Jak podkreślają pielęgniarki, zależy im na utrzymaniu odrębnego kształcenia położnych, a tym, co mogłoby ułatwić przekwalifikowanie, byłoby wprowadzenie możliwości uzyskiwania uprawnień pielęgniarskich w przyspieszonym trybie. Problemem jest jednak prawo unijne, a konkretnie - obowiązująca dyrektywa 2005/36/WE, stanowiąca o uznawaniu kwalifikacji zawodowych.
- Pielęgniarka, która chciałaby krótką ścieżką (w 18 miesięcy) skończyć położnictwo, ma taką możliwość, choć tak naprawdę nie mamy jeszcze do tego programu kształcenia. Położne, które chciałyby na analogicznych zasadach skończyć pielęgniarstwo, takich możliwości już nie mają, bo reguluje to dyrektywa unijna - wyjaśniała Mariola Łodzińska.
Adam Jarubas: inicjujemy proces
Szefowa samorządu zawodowego pielęgniarek i położnych powiedziała, że z prośbą o pomoc w zainicjowaniu zmian w dyrektywie przedstawicielki zawodu zwróciły się do europosła Adama Jarubasa, przewodniczącego Komisji Zdrowia Publicznego (SANT) w Parlamencie Europejskim. Dziś skontaktowaliśmy się z eurodeputowanym.
- To, co obserwujemy w Polsce, czyli zamykanie oddziałów położniczo-ginekologicznych, stwarza potrzebę zastanowienia się nad tym, jak wykorzystać potencjał doświadczenia kadry, która pracowała na tych oddziałach i ułatwić uznawanie ich kompetencji. Z poziomu Parlamentu Europejskiego inicjujemy proces zmierzający do tego, by Komisja Europejska przedstawiła propozycje zmian w dyrektywie o uznawaniu kwalifikacji - powiedział Adam Jarubas.
"Łatwiej przejść z pielęgniarki na położną. W drugą stronę jest już dużo ciężej"
Na stronie Komisji Europejskiej znaleźliśmy informację o tym, że taka inicjatywa rzeczywiście jest w przygotowaniu. "Komisja zaktualizuje minimalne wymogi w zakresie kształcenia położnych i lekarzy specjalistów w drodze aktu delegowanego, uwzględniającego ogólnie uznany postęp naukowy i techniczny". Przyjęcie inicjatywy planowane jest przez KE na czwarty kwartał tego roku.
- Tylko Komisja jest upoważniona do tego, by przedłożyć propozycje zmian do dyrektywy - wyjaśnia Adam Jarubas. - Kierunkowo absolutnie podpisuję się pod tym, co panie pielęgniarki i położne proponują. Mieliśmy zresztą ostatnio w naszej komisji raport o kryzysie w kadrach medycznych. Składałem poprawki idące zwłaszcza w kierunku wykorzystania kompetencji położnych, które wychodzą z zatrudnienia poprzez naturalne zmniejszanie liczby miejsc, w których mogą pracować. Wiemy, że łatwiej przejść z pielęgniarki na położną. W drugą stronę jest już dużo ciężej - mówi.
Szybka ścieżka zamiast studiów od zera?
W jakim kierunku w ocenie przewodniczącego komisji SANT powinny pójść zmiany w dyrektywie?
- Wydaje mi się, że to powinien być jakiś rodzaj szybszej ścieżki, zamiast konieczności rozpoczęcia tradycyjnych studiów pielęgniarskich. Są to przecież często nawet o wiele bardziej doświadczone pracownice, zweryfikowane już przez praktykę. Myślę, że pewnie pójdzie to właśnie w tym kierunku, ale trudno mi wyrokować, bo nie poznaliśmy jeszcze propozycji Komisji Europejskiej w tym zakresie - zaznacza Jarubas.
Eurodeputowany dodaje, że piłka jest teraz właśnie po stronie KE. - Problem może być w tym, że o ile komisarz ds. zdrowia może podzielać nasz punkt widzenia, o tyle dyrektywa o uznawaniu kwalifikacji i jej potencjalna rewizja, może zależeć bardziej od decyzji wiceprzewodniczącej KE, komisarz ds. praw socjalnych i umiejętności, wysokiej jakości miejsc pracy i gotowości, Roxany Mînzatu - dodaje Adam Jarubas.
Obowiązująca aktualnie dyrektywa reguluje minimalne wymogi co do kształcenia pielęgniarek. Zgodnie z nią obejmuje ono "co najmniej trzy lata studiów, co można dodatkowo wyrazić przy pomocy równoważnych punktów ECTS, na które składa się co najmniej 4 600 godzin kształcenia teoretycznego i klinicznego, przy czym kształcenie teoretyczne obejmuje co najmniej jedną trzecią, a kształcenie kliniczne co najmniej połowę minimalnego okresu kształcenia". Właśnie dlatego osoba, która ukończyła wcześniej inne studia w zawodzie medycznym, w tym położnictwo, aby stać się pielęgniarką musiałaby teraz zaczynać kształcenie na tym kierunku "od zera".
W prawie krajowym istnieje rozwiązanie pomostowe, które zabezpiecza położne z likwidowanych oddziałów przed bezrobociem. Zgodnie z nim możliwe jest odbycie opracowanego przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego kursu. Rozszerza on kompetencje położnej o udzielanie szeregu świadczeń dotychczas zarezerwowanych tylko dla pielęgniarek. Nie jest to jednak furtka do nabycia wszystkich takich uprawnień i nie dotyczy to osób, które dopiero mają podjąć zatrudnienie po uzyskaniu dyplomu, a jedynie tych, które po likwidacji lub przekształceniu oddziału straciłyby pracę.