Szpitale zmieniają lub zamykają oddziały. NFZ podał nowe dane

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia
Szpital w Sanoku poinformował pracowników, że otrzymają niższe wynagrodzenia
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Do Narodowego Funduszu Zdrowia wpłynęło 36 wniosków dotyczących likwidacji lub przeprofilowania oddziałów szpitalnych. Za wygaszony oddział lecznice mają dostawać 50 procent ryczałtu przez dwa lata. Zmiany mają poprawić ich kondycję i dostosować ofertę placówek do faktycznych potrzeb zdrowotnych.

Możliwość przeprofilowania lub wygaszenia oddziału w powiązaniu z wypłatą 50 proc. ryczałtu za ten oddział to jedno z rozwiązań przewidzianych w nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Zmiany mają poprawić kondycję lecznic i dostosować ich ofertę do faktycznych potrzeb zdrowotnych. Weszły w życie 17 września 2025 roku.

Od tamtej pory do NFZ wpłynęło 36 wniosków. 16 z nich Fundusz ocenił pozytywnie, 12 jest w trakcie oceny, dwa NFZ uznał za niezasadne, w kilku przypadkach szpitale wycofały lub wstrzymały wnioski - wynika z informacji przekazanej przez Fundusz.

Najczęściej wygaszane jest położnictwo

Większość zgłoszeń dotyczyło wygaszenia oddziałów całodobowych i zamianę ich na działające w trybie zabiegów jednego dnia lub hospitalizacji planowej, choć w kilku przypadkach chodzi także o likwidację oddziału, bez zastąpienia go innym. Najczęściej wygaszane są położnictwo i ginekologia, chirurgia, następne w kolejności są: otolaryngologia, okulistyka i neonatologia. Pojedyncze wnioski dotyczyły dermatologii i neurologii. NFZ pozytywnie rozpatrzył wniosek Szpitala Specjalistycznego w Pile im. Stanisława Staszica. Dotyczył okulistyki. Lecznica zrezygnowała z całodobowych hospitalizacji na rzecz zabiegów jednego dnia oraz poradni okulistycznej. Dyrektor placówki Grzegorz Sieńczewski wyjaśnił, że motywacją do wprowadzenia zmian nie było uzyskanie połowy ryczałtu za wygaszony oddział.

- Do systemu 50 proc. zakwalifikowaliśmy się zupełnie przez przypadek - tłumaczył dyrektor. - Wniosek do Funduszu złożyliśmy już w ubiegłym roku. Procedowanie go trwało tak długo, że decyzja NFZ zbiegła się z wejściem w życie nowych regulacji - wyjaśnił. Sieńczewski powiedział, że ta zmiana stanowi usankcjonowanie stanu faktycznego. Odkąd niemal dwa lata temu został dyrektorem szpitala w Pile na oddziale okulistycznym nie było pacjentów na noc. Nie ma potrzeby, by po zabiegu zostawali w lecznicy. - Naszą motywacją było zabezpieczenie pacjenta i racjonalność wydatkowania pieniędzy. Gdybyśmy mieli zapewnić całodobowe działanie oddziału, to lekarz na okulistyce 99 proc., jeśli nie 100 proc. czasu dyżurowego spędzałby na pustym oddziale - powiedział dyrektor. Szpital, obok 50 proc. ryczałtu, ma nowy kontrakt na zabiegi wykonywane w przeprofilowanym oddziale.

Sosnowiecki szpital przekształcił oddział, pabianicki wygasił położnictwo

Zmiana formalna, która usankcjonowała stan faktyczny, dotyczy także Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego. Aneta Kawka, prezes szpitala, powiedziała, że lecznica od 1 lipca zmieniła tryb przyjmowania pacjentów w otoloaryngologii - z oddziału całodobowego na planowy. - Ten oddział i tak już w ten sposób głównie funkcjonował, bo większość nagłych przypadków laryngologicznych, to przypadki urazowe, a w pobliżu jest szpital wojewódzki - centrum urazowe, który w większości przyjmuje całodobowo takich pacjentów. Oznacza to, że w sensie praktycznym nie nastąpiła żadna zmiana. Od dawna chcieliśmy uregulować tę kwestię. Ta możliwość pojawiła się, gdy NFZ umożliwił przekształcenie takiego oddziału w planowy. Wcześniej nie było takiej alternatywy - powiedziała Kawka.

Sosnowiecki Szpital Miejski także dostał oddzielny kontrakt na świadczenia otolaryngologiczne w trybie planowym, natomiast w ryczałcie szpitala na ten rok została połowa kontraktu wygaszonego oddziału całodobowego. Pabianickie Centrum Medyczne Sp. z o.o. wygasiło położnictwo i neonatologię. Rzeczniczka szpitala Patrycja Socha powiedziała, że przy podejmowaniu tej decyzji znaczenie miała demografia. - W ostatnich latach liczba porodów w naszym szpitalu systematycznie spadała. W 2025 roku było ich tylko 346, czyli mniej niż jeden dziennie - poinformowała rzeczniczka. Zaznaczyła, że istotne były także wskaźniki finansowe oraz konieczność remontu bloku porodowego, który kosztowałby ok. 10 mln zł. - Od 1 lipca nie przyjmujemy porodów, a oddział ginekologiczno-położniczy stał się oddziałem ginekologii małoinwazyjnej i ginekologii onkologicznej. Równocześnie, wraz z likwidacją położnictwa, zamknęliśmy też oddział neonatologiczny. Niemniej pacjentki do 20. tygodnia ciąży mają u nas zapewnioną pełną opiekę - podkreśliła Socha. Do końca roku szpital ma przyznany 50 proc. ryczałt za zlikwidowane świadczenia, a osobno również kontrakt na świadczenia w ramach przeprofilowanego oddziału.

W Katowicach powstaje Europejskie Centrum Okulistyki

O wygaszenie oddziałów wnioskował także Okręgowy Szpital Kolejowy w Katowicach. W przypadku tej lecznicy chodzi o chirurgię ogólną i internę. Marcin Janota, rzecznik szpitala, powiedział, że oddziały te zostały całkowicie wygaszone 1 maja. Wymienił kilka powodów takiej decyzji. - Okręgowy Szpital Kolejowy przekształca się w Europejskie Centrum Okulistyki. Stajemy się placówką monoprofilową, stąd wygaszanie innych oddziałów - wyjaśnił. Zaznaczył ponadto, że w okolicy funkcjonują oddziały chirurgii ogólnej i oddziały chorób wewnętrznych.

- NFZ zrobił analizę otoczenia jednostek szpitalnych, z której wynikło, że nasz szpital powinien stać się jednym z czterech głównych ośrodków okulistycznych w województwie - wskazał rzecznik. Kolejny powód to kwestie finansowe. Chodzi o nieterminowe regulowanie płatności przez NFZ za nadwykonania, co w przypadku chirurgii i interny jest bardziej uciążliwe niż w okulistyce. - To skutkuje możliwością braku płynności finansowej jednostek ochrony zdrowia - powiedział Janota.

Ponad miliard złotych na konsolidację szpitali

Możliwość przekształcania oddziałów szpitalnych to część reformy szpitalnictwa zaprojektowanej przez resort zdrowia. Ustawa reformująca szpitalnictwo zakłada, że szpital w tzw. sieci może, za zgodą prezesa NFZ, w ramach danego profilu zamienić tryb pełnej hospitalizacji na leczenie planowe lub jednodniowe albo na udzielanie świadczeń z zakresu stacjonarnej opieki długoterminowej. Ponadto daje możliwość łączenia szpitali przez jednostki samorządu terytorialnego, a także tworzenia i prowadzenia samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ-y) oraz podmiotów leczniczych działających w formie spółek kapitałowych i jednostek budżetowych.

- Jest za dużo szpitali w Polsce, które dyżurują w systemie 24-godzinnym, a mogłyby pracować w systemie planowym. Za dużo pieniędzy płacimy personelowi medycznemu, nie tylko lekarzom, za dyżurowanie. Jestem wrogiem likwidacji szpitali, jestem entuzjastą dostosowywania oferty produktowej szpitali do potrzeb mieszkańców - powiedział dziś w Porannej rozmowie w RMF FM prezes NFZ Filip Nowak.

Na wsparcie procesów konsolidacyjnych w szpitalach rząd przeznaczył ponad miliard złotych z Funduszu Medycznego. Dotacje mogą sięgać do 70 milionów złotych i pozwalać na sfinansowanie do 100 procent kosztów. - Chcielibyśmy wesprzeć w tym procesie szpitale powiatowe, które są na pierwszym poziomie zabezpieczenia, znajdują się blisko siebie i stanowią dla siebie konkurencję, w szczególności w zakresie konkurowania o personel medyczny. Wsparcie w konsolidacji zmniejszy presję na konkurowanie o te same zasoby - wyjaśniał w kwietniu Maciej Karaszewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia..

- Bardzo się cieszę, że uruchomiliśmy fundusz medyczny od 1 lipca. Do końca października czekamy na zgłoszenia konsolidacji szpitali, na różnego rodzaju reorganizacje w terenie. Chcemy, żeby te inicjatywy były oddolne i one się w Polsce dzieją. Z tego jestem naprawdę bardzo zadowolona dlatego, że czasem są to trudne decyzje, często niepopularne, często trzeba dogadać się między samorządami - mówiła Jolanta Sobierańska-Grenda we wtorkowym wywiadzie w "Jeden na jeden".

Resort przewiduje, że efekty zmian związanych z reformą szpitalnictwa będą widoczne w perspektywie trzech-pięciu lat. Chodzi m.in. o uzyskanie przez lecznice stabilności finansowej oraz oferowanie usług faktycznie potrzebnych pacjentom w danym regionie.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: