1. Coraz lepsze wyniki przeszczepów od zwierząt
Transplantologia ratuje życie, ale cały czas problemem pozostaje to, że osób potrzebujących przeszczepu jest więcej niż organów. Nadzieją w tej kwestii jest ksenotransplantacja, czyli przeszczepianie ludziom narządów pobranych od zwierząt. Prace nad tym trwają od wielu lat, ale dopiero niedawno ksenoprzeszczepy zaczęły dawać obiecujące wyniki.
Jak poinformowano w sierpniu w czasopiśmie "Nature Medicine", w Chinach po raz pierwszy przeszczepiono człowiekowi płuco od świni. Zostało ono wcześniej zmodyfikowane genetycznie. Biorcą był pacjent, u którego stwierdzono śmierć mózgu. Nie zaobserwowano natychmiastowego odrzutu, choć jego oznaki pojawiły się po kilku dniach. Narząd zachował żywotność i funkcjonalność przez 9 dni. Nadal potrzeba zatem ulepszenia, zarówno w zakresie modyfikacji genetycznych wprowadzanych u świni-dawczyni, jak i leczenia immunosupresyjnego, które ma zapobiegać odrzutowi przeszczepu.
Dużo bardziej zaawansowane są już natomiast ksenoprzeszczepy nerek. W 2025 roku padł rekord - 67-letni pacjent z New Hampshire w Stanach Zjednoczonych przeżył aż 271 dni z nerką pozyskaną od genetycznie zmodyfikowanej świni. Po tym czasie narząd przestał prawidłowo funkcjonować i trzeba było go usunąć. Był to czwarty tego typu ksenoprzeszczep w USA. W lipcu 2025 roku lekarze z Massachusetts General Hospital wykonali kolejną taką transplantację, już planując kolejne.
W rozmowie z TVN24+ prof. Michał Zembala, specjalista kardiochirurgii i transplantologii, powiedział, że jego zdaniem to właśnie ksenoprzeszczepy są przyszłością transplantologii. Na początku 2025 roku FDA zatwierdziła pierwsze badanie kliniczne poświęcone ksenotransplantacji.
2. Szczepionki chronią nie tylko przed wirusami
W sierpniu 2025 roku Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne opublikowało w swoim czasopiśmie wytyczne, w których podkreślono, że szczepienia przeciwko grypie, COVID-19, wirusowi RSV, półpaścowi i pneumokokom działają ochronnie na układ sercowo-naczyniowy. Dlaczego? W skrócie - bo choroby układu oddechowego mogą obciążać serce.
Jak podkreślał w rozmowie z tvn24.pl dr Michał Sutkowski, specjalista medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych, prezes-elekt Kolegium Lekarzy Rodzinnych, szczepiąc się przeciwko grypie czy pneumokokom, będziemy mieli w populacji mniej zawałów, udarów, niewydolności krążeniowo-oddechowej, zaburzeń rytmu serca i mniej zapaleń mięśnia serca, czyli poważnych powikłań, które mogą prowadzić do zgonu.
Potwierdzają to wyniki dużego przeglądu literatury opublikowanego pod koniec października 2025 roku w czasopiśmie "Journal of the American Heart Association". Po analizie 155 prac naukowych badacze zaobserwowali, że grypa i COVID podnoszą ryzyko zawałów i udarów aż trzy lub nawet pięciokrotnie w pierwszych tygodniach po infekcji.
Jak wyjaśnia American Heart Association, naturalna reakcja układu odpornościowego na infekcje wirusowe obejmuje uwalnianie cząsteczek, które wywołują i podtrzymują stan zapalny oraz działają prozakrzepowo.
Dostępne dowody naukowe pokazują też, że ryzyko sercowo-naczyniowe podnoszą również wirusy, które zostają w organizmie na dłużej lub na stałe takie jak HIV, varicella zoster i wirus wirusowego zapalenia wątroby typu C.
3. Postępy w terapii genowej
W 2025 roku naukowcom po raz pierwszy udało się spowolnić postęp ciężkiej dziedzicznej choroby neurologicznej - pląsawicy Huntingtona. Brytyjscy badacze opracowali nową terapię genową, która może spowolnić postęp objawów o 75 procent. Takie rezultaty osiągnięto w pierwszych badaniach klinicznych.