Niewypłacalne czy "na plusie"? Wiceminister zdrowia o szpitalach powiatowych

shutterstock_2590085289
Tomasz Maciejewski o luce finansowej w ochronie zdrowia: trwają ustalenia
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Sytuacja nie jest łatwa i wymaga działań, ale nie można tego upraszczać - powiedział w Sejmie wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, pytany o stan finansów szpitali powiatowych. Według niego co trzecia placówka osiągnęła zysk. Władze powiatów twierdzą jednak, że 40 procent takich lecznic może upaść. A co ze wsparciem dla tych, które są poniżej kreski?
Kluczowe fakty:
  • Wiceminister zdrowia poinformował w Sejmie, że około jedna trzecia szpitali powiatowych osiągnęła zysk, a blisko 40 procent nie posiada wymagalnych zobowiązań.
  • Według raportu Związku Powiatów Polskich niemal 80 procent szpitali powiatowych nie ma bezpiecznej płynności finansowej.
  • Co jest głównym problemem w finansach szpitali?
  • Dyrektorzy szpitali oczekują narzędzi oddłużeniowych. Co proponuje resort?

W kwietniu, podczas protestu nazwanego "Czarnym Tygodniem" Związek Powiatów Polskich zaprezentował raport, z którego wynika, że niemal 80 procent szpitali powiatowych nie ma bezpiecznej płynności finansowej, a 40 procent znajduje się w realnym zagrożeniu upadłością. Autorzy raportu oceniali, że blisko dwie trzecie placówek funkcjonuje już w stanie permanentnego zagrożenia niewypłacalnością.

Jak płaci NFZ?

- Dane sprawozdawcze, które otrzymuje regularnie ministerstwo zdrowia wskazują, że prawie jedna trzecia placówek powiatowych osiągnęła zysk, a blisko 40 procent nie ma żadnych zobowiązań wymagalnych. Oznacza to, że mamy do czynienia ze zróżnicowanym sektorem, a nie jednolitym kryzysem wszystkich placówek – powiedział w Sejmie wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, pytany przez posłów opozycji o finanse szpitali.

Problemem, na który zwracają już od dawna dyrektorzy szpitali, jest kwestia przeciągających się rozliczeń za nadwykonania. To świadczenia, jakie szpital zrealizował powyżej limitu wynikającego z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ).

Część świadczeń jest nielimitowanych i za nie fundusz ma obowiązek się rozliczyć, choć od kwietnia zmienił zasady i jak na razie tylko w zakresie badań takich jak kolonoskopia, gastroskopia, rezonans magnetyczny i tomografia komputerowa zapłaci stawki ścięte nawet o połowę, a nie pełne, jak dotychczas. Za świadczenia objęte limitowaniem oddziały wojewódzkie NFZ zapłacą, jeśli wystarczy im na to pieniędzy. Również w tym przypadku stawki mogą być obniżone - nawet do 20-30 proc. bazowej wyceny.

- Pamiętajmy o tym, że NFZ finansuje świadczenia do poziomu wykonanego kontraktu określonego w umowie, zgodnie ze środkami, które są w planie finansowym. Nadwykonania są rozliczane, szczególnie w zakresie nielimitowanych, w trakcie roku i ostatecznie po jego zakończeniu. Za 2025 rok zapłacono nadwykonania w wysokości 3,11 mld zł. W pierwszym kwartale 2026 roku płatności za świadczenia nielimitowane i limitowane są płacone na bieżąco do wysokości zawartych umów - powiedział Maciejewski.

Czy będą pieniądze na nadwykonania limitowane?

W tvn24.pl pisaliśmy niedawno o tym, że NFZ ma do rozliczenia jeszcze świadczenia limitowane za 2025 rok o wartości około dwóch miliardów złotych. Opóźniające się płatności sprawiają, że dyrektorom coraz ciężej jest kredytować wykonywane usługi medyczne.

- Szpitale powiatowe stały się nieprzewidywalnym partnerem dla dostawców usług, lekarzy, dostawców sprzętu, leków i całego asortymentu, który jest potrzebny, żeby leczyć pacjentów i żeby szpital mógł działać. Nigdy nie doprowadzono do takiej sytuacji. Mamy już jeden szpital, który nie otrzymał leków na program w zakresie leczenia stwardnienia rozsianego [w Skarżysku-Kamiennej - red.]. Pacjenci musieli szukać innego ośrodka - powiedział w kwietniu prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski.

Czego zabrakło w reformie szpitalnictwa?

Tymczasem zadłużenie szpitali działających jako samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej sięga już ponad 27 mld zł, z czego 4,2 mld zł to zobowiązania wymagalne, czyli takie, których termin płatności minął. Rozwiązaniem, jakie proponuje resort zdrowia, jest konsolidacja. Na wsparcie tego procesu trafi ponad miliard złotych z Funduszu Medycznego.

Przyjęta w ubiegłym roku reforma szpitalnictwa daje możliwość łączenia szpitali przez jednostki samorządu terytorialnego. Zakłada też, że szpital w tzw. sieci będzie mógł, za zgodą prezesa NFZ, przekształcać część działalności z hospitalizacji całodobowej na leczenie planowe, jednodniowe lub opiekę długoterminową. Daje również związkom jednostek samorządu terytorialnego (JST) możliwość tworzenia i prowadzenia samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ-y) oraz innych placówek medycznych działających jako spółki kapitałowe i jednostki budżetowe.

Dyrektorzy oczekują jednak również narzędzi oddłużeniowych, które pozwoliłyby im przy wsparciu z Banku Gospodarstwa Krajowego zamienić wysokie zobowiązania wymagalne na takie, których spłata mogłaby być rozłożona w czasie. Brak narzędzi, jakie pozwalałyby efektywnie zarządzać długiem, popychał zarządców niektórych szpitali do korzystania z usług doradców restrukturyzacyjnych, którzy oferowali wątpliwy prawnie mechanizm. Polegał on na korzystaniu przez SPZOZ-y z przepisów ustawy Prawo restrukturyzacyjne.

- Tych szpitali za chwilę nie będzie. Zostaną zlikwidowane, zrestrukturyzowane w taki sposób, że przestaną funkcjonować. Obawiają się związki zawodowe, ale i pracodawcy, którzy są wierzycielami tych szpitali. Obawiają się, że przez takie programy ich wierzytelności przestaną istnieć i zostaną z pustymi kieszeniami – mówiła po kwietniowym posiedzeniu Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność".

Sąd Najwyższy rozwiał wczoraj wątpliwości w tej kwestii. "Samodzielny Publiczny Zaklad Opieki Zdrowotnej nie ma zdolności restrukturyzacyjnej" - orzekł  w odpowiedzi na pytanie skierowane przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie, rozpoznający sprawę szpitala w Lesku (lecznica zadłużona jest na 162 mln zł).

Mechanizm oddłużeniowy ze wsparciem BGK, mimo pierwotnych zapowiedzi, nie znalazł się w ustawie reformującej szpitalnictwo, ale resort zdrowia zapewniał, że i tak będzie wprowadzony.

- Projekt ustawy na tę okoliczność jest gotowy. On jest po wstępnych konsultacjach, wyłącznie roboczych, z przedstawicielami Ministerstwa Finansów - mówił w kwietniu wiceprezes NFZ Jakub Szulc.

Kilka dni temu portal Rynek Zdrowia podał, że obecnie nie mówi się już o mechanizmie oddłużeniowym, a o mechanizmie pożyczkowym, czyli kredytach dla szpitali, przy współpracy z BGK.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: