- W ramach badań prowadzono obserwację długoterminową około 600 dzieci. Okazało się, że na otyłość szczególnie narażeni są chłopcy.
- Połowa badanych dzieci miała podwyższony poziom cholesterolu.
- Rzeczywista aktywność fizyczna dzieci jest niższa niż deklarowana przez rodziców, a zalecenia WHO spełnia tylko około 45 procent ośmiolatków.
- Czas snu dzieci jest często krótszy i przerywany, mimo że większość rodziców uważa inaczej.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl. Warto też posłuchać "Wywiadu medycznego" w TVN24+
Prawie 40 proc. dzieci w trzeciej klasie szkoły podstawowej ma nadwagę lub otyłość. Potwierdzają to wyniki wieloletnich badań populacyjnych przedstawione podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych przez kierowniczkę Zakładu Zdrowia Dzieci i Młodzieży. Dr Anna Dzielska wskazała, że analiza obejmuje zarówno najmłodsze dzieci w wieku wczesnoszkolnym, jak i młodzież.
Problem narasta z wiekiem
Jak wynika z badania COSI (Childhood Obesity Surveillance Initiative), porwadzonego we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia, problem problem nadmiernej masy ciała wśród dzieci w Polsce jest znaczący. - W trzeciej klasie szkoły podstawowej nadwagę lub otyłość ma prawie 40 proc. dzieci, dokładnie 36,5 proc. W pierwszej klasie dotyczy to 27,5 proc., co pokazuje, że częstość występowania występowania rośnie wraz z wiekiem - mówiła dr Dzielska.
Według ekspertki problem częściej dotyczy chłopców. U około 20 proc. z nich wskaźniki masy ciała wskazują już na otyłość, a nie jedynie nadwagę. W ramach badań prowadzono obserwację długoterminową około 600 dzieci, u których, za zgodą rodziców, wykonano badania genetyczne, by ocenić znaczenie czynników dziedzicznych w rozwoju otyłości. Wśród dzieci z nadwagą i otyłością niecałe 7 proc. miało potencjalnie patogenne warianty genetyczne związane z tym problemem, a prawie 20 proc. warianty o niepewnym znaczeniu - wyjaśniła badaczka.
Analiza objęła także poziom cholesterolu u dzieci. Podwyższony cholesterol całkowity stwierdzono u około połowy uczestników badania. Jedynie w około 3 proc. przypadków stwierdzono genetyczne podłoże hipercholesterolemii
O tym, że co trzecie dziecko w Polsce ma nadmierną masę ciała, a problem otyłości narasta z roku na rok, pisaliśmy już w tvn24.pl. - Polska znajduje się w europejskiej czołówce pod względem tempa pogłębiania się problemu nadwagi i otyłości wśród dzieci. W badanej populacji dzieci w wieku siedmiu-dziewięciu lat problem dotyczy już odsetka około 33 procent - wskazywał na początku marca lekarz Jędrzej Nowaczyk z Kliniki Diabetologii Dziecięcej i Pediatrii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (UCK WUM).
Dlaczego tak się dzieje? - Przyczyn jest wiele, ale główna to tak zwane środowisko obesogenne, w jakim żyjemy. Jesteśmy otoczeni wysokoprzetworzoną, kuszącą żywnością. Wpływ mają też reklamy - komentowała w rozmowie z tvn24.pl lekarz Anna Sankowska-Dobrowolska.
Zbyt mało ruchu i snu
Anna Sankowska-Dobrowolska wskazała również na brak ruchu jako kolejny czynnik przyczyniający się do otyłości dzieci. - Kiedyś dzieci spędzały większość czasu w aktywności fizycznej. Dziś zamiast tego mają telefony, gry i urządzenia, które ograniczają ruch. A dorośli, często prowadzący siedzący tryb pracy, również stanowią dla nich wzór. To wszystko razem tworzy środowisko sprzyjające przybieraniu na wadze - mówiła lekarka.
W badaniach ankietowych około 80 proc. rodziców deklarowało, że ich dzieci spełniają rekomendacje WHO (dotyczące minimum 60 minut umiarkowanego lub intensywnego ruchu dziennie). Jednak dane z akcelerometrów pokazały, że rzeczywista aktywność jest niższa - tylko około 45 proc. ośmiolatków spełnia te zalecenia. Aktywność częściej osiąg zalecany poziom w dni szkolne niż w weekendy, co dr Dzielska wiąże z obowiązkowymi zajęciami WF.
Poroblem dotyczy również snu. Choć około 80 proc. rodziców uważa, że dzieci śpią co najmniej dziewięć godzin na dobę, pomiary pokazują, że rzeczywisty czas snu jest krótszy i często przerywany. Średni czas snu zbliża się do dziewięciu godzin, jednak około półtorej godziny stanowią okresy czuwania.
Problemy z postrzeganiem ciała
Nie tylko realna masa ciała, ale i sposób, w jaki młodzież postrzega swoje ciało, budzi niepokój ekspertów. Coraz więcej nastolatków ma zaniżoną samoocenę i przekonanie, że waży za dużo - nawet jeśli wyniki badań wskazują co innego.
Według wyników badań Polska należy do krajów o najwyższym odsetku młodzieży przekonanej, że ma nadwagę, spośród około 50 państw biorących udział w badaniu. To również powód do niepokoju, bo zaburzenia obrazu ciała motywują do restrykcyjnych diet i głodówek – kluczowych symptomów anoreksji. Jak donosiliśmy kilka miesięcy temu liczba osób zmagających się z tą chorobą stale rośnie. Według danych NFZ w 2010 roku takich osób było 921, w 2024 niemal trzy razy więcej - 2682. Zdecydowanie częściej chorują dziewczynki.
- To bardzo, bardzo ciężka i bardzo trudna choroba. Osoba chora ma tak duże zaburzenia postrzegania swojego własnego ciała i siebie, że widzi rzeczywistość inną, niż ona jest. I to stanowi największy problem. Bo gdy pacjent/pacjentka nie widzi, że jest chory/a, że ma problem, to jak ma się zgłosić po pomoc? - mówiła w rozmowie z tvn24.pl psychiatrka Maja Herman. Według psycholożki Joanny Chmury anoreksja jest czasem wołaniem o pomoc. - Paradoksalnie, zmniejszam się, ale chcę, żeby ktoś zauważył, że jest mnie mniej. To próba sięgania po czyjąś rękę: zauważ mnie - tłumaczyła psycholożka w reportażu "Uwagi".
Pozytywne trendy: mniej słodzonych napojów
Choć wiele wskaźników dotyczących zdrowia dzieci i młodzieży budzi niepokój, badacze podkreślają, że pojawiają się też pierwsze oznaki poprawy. Coraz więcej uczniów podejmuje świadome decyzje dotyczące codziennej diety i stylu życia.
Zauważalne są pozytywne zmiany, m.in. spadek spożycia słodzonych napojów wśród młodzieży. Eksperci wiążą to z regulacjami podatkowymi i kampaniami edukacyjnymi prowadzonymi w ostatnich latach.
Opracowała Anna Bielecka/ap
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock