"BYŁ SOBIE MÓZG"
|

Kiedy płacz nie przynosi ulgi. Jeden ważny czynnik

Płakać czy nie płakać? Oto jest paradoks
Płakać czy nie płakać? Oto jest paradoks
Źródło: Katarzyna Korzeniowska / TVN24+
Nie każde ronienie łez to płacz. Ten jest zjawiskiem o wiele bardziej złożonym niż mogłoby się wydawać. I nie musi być zarezerwowany wyłącznie dla ludzi. - Zarówno niepłakanie, jak i za dużo płaczu nie są dla nas dobre - mówi doktora habilitowana Monika Wróbel, profesorka Uniwersytetu Łódzkiego. Jak się okazuje, w kwestii płaczu ważna jest elastyczność, a znaczenie ma nawet sposób, w jaki płaczemy. Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Po co w ogóle mózgowi płacz? Jest istotnym mechanizmem regulującym, a jego działanie wyjaśnia ekspertka, która w swojej pracy badawczej łączy psychologię społeczną i psychologię emocji.
  • Naukowczyni sięga po najnowsze badania z zakresu psychologii łez i pokazuje modele działania płaczu. Kiedy pełni on rolę spajającą?
  • Nadmierna płaczliwość też powinna być traktowana jako sygnał niepokojący - zauważa badaczka. Z kolei ludzie straumatyzowani mogą mieć problem z płaczem.
  • Płacz powinien być świetnym sposobem na katharsis, o którym pisał Zygmunt Freud. Tak jednak nie jest. Dlaczego?
  • Cykl rozmów "Był sobie mózg" powstał na zakończenie Miesiąca Świadomości Zdrowia Psychicznego - obchodzonego co roku w listopadzie. Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl.

Śmiech i płacz to dwa podstawowe mechanizmy regulowania emocji i nastrojów. O ile śmiejemy się bardzo często, to płacz pojawia się w sytuacjach wyjątkowych. W skrócie można posłużyć się pewnym uproszczeniem: płacz dla mózgu jest sposobem na odreagowanie intensywnych, doniosłych i przytłaczających emocji. Zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych.

Czytaj także: