Leki na otyłość pomogą też po zawale? "Wyniki sugerują coś zaskakującego"

Leki na otyłość to przełom w medycynie
Prof. Anna Tomaszuk-Kazberuk: leki na otyłość to przełom
Nowe badania sugerują, że popularne leki przeciw cukrzycy i otyłości, takie jak semaglutyd, mogą wspomagać regenerację serca po zawale. Działają nie tylko na gospodarkę cukrową, lecz także poprawiają mikrokrążenie w mięśniu sercowym.

Autorzy podkreślają, że preparaty te mogą zmniejszać ryzyko poważnych powikłań u pacjentów kardiologicznych. Leki stosowane w leczeniu otyłości i cukrzycy, takie jak semaglutyd, mogą wspomagać regenerację serca po zawale, przywracając przepływ krwi w drobnych naczyniach, które często pozostają zablokowane nawet po udrożnieniu głównej tętnicy - wynika z badania opublikowanego w Nature Communications.

Badanie brytyjskich naukowców

Badanie przeprowadzili naukowcy z University of Bristol oraz University College London. Zainspirowały ich wcześniejsze prace, wskazujące, że leki z grupy GLP‑1 redukują ryzyko poważnych incydentów sercowo‑naczyniowych. Co istotne, korzystny efekt obserwowano niezależnie od tego, czy pacjenci mieli choroby współistniejące oraz ile kilogramów schudli podczas terapii.

Zespół dr Svetlany Mastitskaya postanowił sprawdzić, jaki mechanizm odpowiada za ochronne działanie tych preparatów. Zwrócono uwagę na perycyty - drobne komórki kurczliwe, które w fazie niedokrwienia zaciskają kapilary wieńcowe, ograniczając przepływ krwi w tych najdrobniejszych naczyniach krwionośnych serca. Badacze chcieli ocenić, czy leki GLP‑1 mogą odwrócić ten proces i ponownie udrożnić zablokowane mikronaczynia.

"No-reflow" - groźne powikłanie po zawale

U prawie połowy pacjentów po zawale drobne naczynia krwionośne w mięśniu sercowym pozostają zwężone, nawet po udrożnieniu głównej tętnicy podczas doraźnej interwencji medycznej. Prowadzi to do powikłania zwanego "no‑reflow", w którym krew nie może dotrzeć do części tkanki serca - powiedziała dr Mastitskaya.

Jak wyjaśniła, zjawisko to znacząco zwiększa ryzyko zgonu lub hospitalizacji z powodu niewydolności serca w ciągu roku od zawału. - Nasze najnowsze wyniki sugerują jednak coś zaskakującego - leki GLP‑1 mogą zapobiegać temu problemowi - dodała.

Nowy mechanizm działania leków z grupy GLP‑1

Przeprowadzone na modelach zwierzęcych eksperymenty potwierdziły, że preparaty z tej grupy poprawiają przepływ krwi w sercu po zawale. Działają poprzez aktywację kanałów potasowych w perycytach, co powoduje rozluźnienie tych komórek i rozszerzenie wcześniej zwężonych kapilar. Dzięki temu krew może ponownie docierać do niedotlenionych obszarów mięśnia sercowego.

Coraz więcej analogów GLP‑1 jest już stosowanych w praktyce klinicznej w leczeniu cukrzycy typu 2, otyłości czy chorób nerek. Nasze ustalenia sugerują, że mogłyby zostać wykorzystane także do zmniejszania ryzyka powikłań u pacjentów po zawale serca, co może uratować wiele żyć - podsumował współautor badania, prof. David Attwell.

WHO: otyłość to przewlekła choroba wymagająca leczenia klinicznego

Pisaliśmy niedawno w tvn24.pl, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała pierwsze w historii kompleksowe wytyczne dotyczące stosowania leków opartych na glukagonopodobnym peptydzie-1 (GLP-1) w terapii otyłości. Decyzja zapadła w momencie, gdy świat mierzy się z gwałtownie rosnącą liczbą zachorowań - już teraz z otyłością żyje ponad miliard osób, a roczne obciążenie śmiertelnością sięga kilku milionów. Według prognoz, jeśli państwa nie podejmą zdecydowanych działań, do 2030 roku liczba osób z otyłością może wzrosnąć dwukrotnie.

W nowych wytycznych podkreślono, że otyłość nie jest wyłącznie "problemem wagi", ale przewlekłą chorobą, która wymaga wieloletniego prowadzenia, tak jak cukrzyca czy nadciśnienie. W 2025 roku leki GLP-1 trafiły już na listę leków podstawowych WHO jako narzędzie do leczenia cukrzycy typu 2 u osób obciążonych wysokim ryzykiem. Teraz organizacja rozszerza ich zastosowanie, włączając je w schemat terapii otyłości.

Dyrektor generalny WHO, dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, przypominał jednak, że farmakoterapia nie jest rozwiązaniem samego źródła problemu. - Leki GLP-1 mogą pomóc wielu osobom, ale bez działań środowiskowych i systemowych otyłość nadal będzie narastać - tłumaczył.

Dwa filary nowych zaleceń WHO

Dotychczasowe dokumenty WHO koncentrowały się głównie na prewencji i działaniach populacyjnych. Najnowsze wytyczne są pierwszym tak wyraźnym odejściem od tej perspektywy. Organizacja podkreśla, że leczenie otyłości wymaga zarówno działań środowiskowych, jak i skutecznego, indywidualnego leczenia klinicznego.

To w tym kontekście pojawiają się dwa filary zaleceń warunkowych, które WHO uznaje za punkt orientacyjny dla państw planujących strategie terapeutyczne:

1. Leki GLP-1 mogą być stosowane u dorosłych w długotrwałym leczeniu otyłości

Według WHO takie preparaty mogą być przepisywane osobom dorosłym z otyłością, z wyłączeniem kobiet w ciąży. WHO wskazuje, że efekty terapii w zakresie redukcji masy ciała są konsekwentnie potwierdzane w badaniach, a leki poprawiają także parametry metaboliczne, w tym kontrolę glikemii, ciśnienie tętnicze i gospodarkę lipidową. Zwraca się również uwagę, że modulowanie ośrodków głodu i sytości oraz wpływ na metabolizm mogą pomagać w redukcji masy ciała u wielu pacjentów.

Jednocześnie podkreślono, że rekomendacja ma charakter warunkowy. Wynika to z ograniczonej wiedzy na temat długotrwałej skuteczności i bezpieczeństwa terapii, braku szczegółowych danych o tym, jak organizm reaguje po zakończeniu leczenia, a także z obecnego kosztu terapii. WHO zwraca uwagę, że dostępność leków GLP-1 w wielu krajach wciąż jest niewystarczająca i może pogłębiać nierówności w zdrowiu publicznym.

2. Farmakoterapia powinna być łączona z intensywnymi interwencjami behawioralnymi

Wytyczne jednoznacznie wskazują, że leczenie otyłości nie kończy się na farmakoterapii. Osoby stosujące GLP-1 powinny otrzymać równoległe wsparcie obejmujące zdrową i zbilansowaną dietę, zwiększenie aktywności fizycznej, pracę nad zmianą nawyków oraz regularne konsultacje z zespołem opieki zdrowotnej. WHO podkreśla, że choć dowody naukowe oceniające skuteczność tego połączenia są ograniczone, dostępne dane sugerują, że pacjenci częściej osiągają trwałe efekty, jeśli farmakoterapia jest częścią szerszego programu leczenia.

Wytyczne powstały na podstawie przeglądu badań naukowych, analiz ekspertów oraz konsultacji z osobami żyjącymi z otyłością. WHO zapowiada regularną aktualizację dokumentu wraz z pojawianiem się nowych danych.

Globalne wyzwania i ograniczony dostęp do terapii

WHO wskazała, że nawet najbardziej obiecująca terapia nie odwróci globalnego trendu narastania otyłości, jeśli nie poprawi się środowisko żywieniowe, nie usprawni identyfikacji osób o najwyższym ryzyku chorób współistniejących i nie zapewni pacjentom długofalowej opieki obejmującej także komponent edukacyjny i psychologiczny. Otyłość pozostaje problemem strukturalnym, dlatego rozwiązania muszą wykraczać poza indywidualne działania.

WHO przewiduje, że do 2030 roku terapię GLP-1 otrzyma mniej niż 10 procent osób, które mogłyby z niej odnieść korzyść. Wynika to z ograniczeń produkcyjnych, wysokich kosztów, obowiązujących patentów oraz szybko rosnącego zapotrzebowania. Organizacja apeluje o zwiększenie produkcji leków, wprowadzenie modeli wspólnych zamówień, stosowanie zróżnicowanych cen oraz licencjonowanie, które umożliwi szerszy dostęp do terapii w skali globalnej. W wytycznych zwrócono także uwagę na narastający problem podrobionych preparatów GLP-1, które stanowią poważne zagrożenie dla pacjentów i wymagają skutecznego nadzoru oraz edukacji.

Opracowała Anna Bielecka/pwojc

Czytaj także: