|

"Jajnik wielkości pomarańczy, a nie założono mi karty DiLO"

Rak jelita grubego to jeden z najczęściej występujących nowotworów złośliwych w Polsce i na świecie
Rak jelita grubego to jeden z najczęściej występujących nowotworów złośliwych w Polsce i na świecie
Źródło: Shutterstock
Pięćdziesięcioczteroletnia Ewa przez długi czas szukała przyczyny bólu brzucha i biegunek. Lekarze wskazywali na problemy ginekologiczne, ale ostateczną diagnozą okazał się rak jelita grubego w zaawansowanym stadium. W takim stanie trafia do onkologów większość pacjentów z tą chorobą. - Problem zaczyna się na etapie diagnostyki - opowiada w rozmowie z TVN24+ Kamil Karpowicz, specjalista onkologii klinicznej.Artykuł dostępny w subskrypcji

Początek problemów Ewy Bakalarskiej sięga późnego lata 2023 roku. - Zmagałam się z biegunką, chociaż właściwie była nią tylko z nazwy. Cały czas miałam wrażenie, że muszę się wypróżnić, a nie bardzo mogłam. Dolegliwości nasiliły się, uniemożliwiając mi normalne funkcjonowanie. Do mojego rodzinnego lekarza nie mogłam się dostać, bo był oblegany - mówi.

Powiększone jajniki i ból

We wrześniu 2023 roku lekarz, do którego Ewa umówiła się prywatnie, zlecił kompleksowe badania, między innymi USG jamy brzusznej. - Okazało się, że mam powiększone jajniki. Jeden wielkości pomarańczy, drugi nieco mniejszy - opowiada. Z wynikami udała się już do swojej lekarki rodzinnej, która skierowała Ewę do ginekologa, zlecając badania markerów, m.in. stężenia kalprotektyny. Te wskazywały na stan zapalny w jelitach. Tymczasem Ewa usłyszała, że konieczne będzie usunięcie jajników, a jeśli zajdzie taka potrzeba, także macicy i innych narządów. I otrzymała skierowanie do szpitala.

Do czasu operacji kobieta zmagała się z ciągłym bólem brzucha - silnym, nieprzerwanym. - Byłam już wtedy na plastrach opioidowych, bo zwykłe środki przeciwbólowe nie pomagały - wspomina.

Czytaj także: