- Analiza objęła dokumentację medyczną setek tysięcy osób w Finlandii, w tym ponad 62 tysiące pacjentów z rozpoznaną demencją oraz ponad 312 tysięcy osób zdrowych.
- Zidentyfikowano 29 schorzeń, które wiązały się z wyższym ryzykiem otępienia, przy czym szczególnie silny związek dotyczył ciężkich infekcji bakteryjnych. Jakich?
- Badacze sugerują, że profilaktyka infekcji, w tym szczepienia, może zmniejszać ryzyko demencji.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl. Warto też posłuchać "Wywiadu medycznego" Joanny Kryńskiej w TVN24+.
Demencję coraz częściej łączy się nie tylko z genami czy chorobami naczyń, ale także z działaniem układu odpornościowego. Najnowsze badania opublikowane w "PLOS Medicine" pokazują, że nawet powszechne infekcje - od zapalenia pęcherza po choroby zębów - mogą mieć znaczenie dla kondycji poznawczej zarówno seniorów, jak i osób w wieku przedemerytalnym.
Jedno z największych takich badań
Nowe analizy zostały przeprowadzone przez zespół pod kierownictwem doc. Pyry Sipili z Uniwersytetu Helsińskiego w Finlandii. Badacze postawili sobie za cel sprawdzenie, czy obserwowany wcześniej związek między hospitalizacją z powodu infekcji a demencją nie jest jedynie wynikiem innych chorób współistniejących, takich jak cukrzyca. Wiadomo bowiem, że cukrzyca z jednej strony osłabia odporność, zwiększając podatność na zakażenia, a z drugiej - sama w sobie jest istotnym czynnikiem ryzyka chorób otępiennych.
Aby uzyskać wiarygodne wyniki, naukowcy przeanalizowali ogromną bazę danych obejmującą dokumentację medyczną setek tysięcy osób w całej Finlandii. Kluczowa część analizy skupiła się na grupie 62 555 osób w wieku 65 lat i starszych, u których zdiagnozowano demencję w latach 2017-2020. Grupę tę zestawiono z 312 772 osobami zdrowymi, dopasowanymi pod względem kluczowych cech demograficznych: wieku, płci, wykształcenia oraz stanu cywilnego. Badacze nie ograniczyli się tylko do ostatnich lat życia pacjentów - prześledzili historię ich diagnoz oraz hospitalizacji z ostatnich dwóch dekad.
Nie tylko wiek
Wyniki analizy danych z dwóch dziesięcioleci okazały się alarmujące. Naukowcy zidentyfikowali 29 różnych schorzeń, które wiązały się z wyższym średnio o 20 proc. ryzykiem rozwoju demencji w perspektywie pięciu do sześciu lat od zachorowania. Choć większość z tych chorób miała charakter niezakaźny - jak schorzenia serca czy choroba Parkinsona - to szczególna uwaga badaczy skupiła się na infekcjach bakteryjnych.
Wykazano, że ciężkie zapalenie pęcherza moczowego oraz dróg moczowych, zazwyczaj wywoływane przez bakterie, stanowi istotny czynnik ryzyka. Podobną zależność zaobserwowano w przypadku infekcji bakteryjnych, których konkretna lokalizacja nie została odnotowana w dokumentacji medycznej. Dalsze, pogłębione analizy statystyczne potwierdziły, że to właśnie te konkretne infekcje, a nie większość pozostałych badanych schorzeń, wykazywały najsilniejszy związek z późniejszymi problemami neurologicznymi. Osoby leczone w szpitalu z powodu ciężkiego zakażenia były znacznie bardziej narażone na diagnozę demencji w ciągu najbliższych kilku lat od wypisu.
Ryzyko rośnie dwukrotnie
Szczególnie niepokojące wnioski płyną z analizy przypadków demencji o wczesnym początku, czyli takiej, która dotyka osoby przed 65. rokiem życia. Choć w tej grupie wiekowej najsilniejszymi czynnikami ryzyka pozostają urazy głowy oraz choroba Parkinsona, to infekcje bakteryjne odgrywają niemal równie poważną rolę.
Z badania wynika, że szereg powszechnych, ale ciężkich infekcji może aż dwukrotnie zwiększać ryzyko wystąpienia przedwczesnego otępienia. Na liście niebezpiecznych schorzeń znalazły się: zapalenie płuc, ciężka próchnica zębów, zapalenie żołądka i jelit, zapalenie okrężnicy oraz infekcje bakteryjne o nieokreślonym umiejscowieniu.
Docent Sipila przyznaje, że na obecnym etapie badań nie jest do końca jasne, dlaczego niektóre infekcje korelują z wczesną demencją, a inne z jej typową postacią występującą u seniorów. Sugeruje się, że w grę mogą wchodzić predyspozycje genetyczne, które sprawiają, że mózgi niektórych osób są bardziej podatne na uszkodzenia wywołane przez konkretne patogeny.
Od infekcji do neurodegeneracji
Mechanizm, który łączy infekcję bakteryjną z degradacją mózgu, jest złożony, ale naukowcy mają już pewne tropy. Kluczowym elementem wydaje się być stan zapalny. Choć jest on naturalną i ważną odpowiedzią układu immunologicznego na atak drobnoustrojów, jego przewlekła lub gwałtowna forma może stać się toksyczna dla układu nerwowego.
Jak wskazuje doc. Sipila, stan zapalny jest integralnym elementem chorób takich jak choroba Alzheimera. Może on prowadzić do poważnych zaburzeń w układzie krążenia, które bezpośrednio wpływają na mózg. W wyniku tych procesów dochodzi do mikroskopijnych krwawień lub uszkodzenia bariery krew-mózg - naturalnego filtra chroniącego nasz centralny układ nerwowy. Gdy bariera ta staje się nieszczelna, do tkanki mózgowej mogą przenikać toksyny, które w normalnych warunkach byłyby zatrzymane, co prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń neuronów.
Czy możemy się bronić?
Choć wyniki badań mogą budzić niepokój, niosą one również nadzieję na opracowanie nowych strategii profilaktycznych. Coraz więcej dowodów wskazuje na to, że szczepienia przeciwko infekcjom wirusowym, takim jak grypa czy półpasiec, mogą pośrednio zmniejszać ryzyko wystąpienia demencji. Ograniczenie liczby ciężkich zachorowań, które wycieńczają organizm i wywołują kaskadę stanów zapalnych, wydaje się być skuteczną tarczą dla mózgu.
Autorzy badania podkreślają, że kluczowe może okazać się dbanie o obszary zdrowia, które często bagatelizujemy. Lepsza profilaktyka infekcji dróg moczowych oraz rygorystyczna dbałość o zdrowie jamy ustnej mogą stać się ważnymi elementami zapobiegania demencji. Naukowcy sugerują, że przyszłe badania interwencyjne powinny skupić się właśnie na tym, czy regularne kontrole stomatologiczne i szybkie leczenie stanów zapalnych pęcherza realnie przekładają się na dłuższą sprawność intelektualną.
Pomimo zaobserwowania bardzo silnych powiązań statystycznych, badacze zachowują ostrożność w ferowaniu ostatecznych wyroków. Docent Sipila zaznacza, że chodzi o silną korelację, a nie o stuprocentową pewność co do przyczyny i skutku. Choć w analizach starano się uwzględnić wszelkie możliwe czynniki zakłócające, potrzeba dalszych prac, aby jednoznacznie stwierdzić, czy to same infekcje powodują demencję, czy też są one wczesnym sygnałem alarmowym świadczącym o już osłabionym organizmie. Niemniej jednak dbałość o odporność i szybkie reagowanie na zakażenia bakteryjne wydaje się być dziś ważniejsze niż kiedykolwiek - nie tylko dla naszych płuc czy pęcherza, ale przede wszystkim dla zdrowia umysłu.