Menopauza bez strachu. Duńczycy obalają największy mit o HTZ

shutterstock_1504807880_1
Tysiące Polek szuka odpowiedzi na pytanie, co się z nimi dzieje. "Pacjentki z menopauzą błądzą"
Źródło: Adrianna Otręba/Fakty TVN
Przez dekady hormonalna terapia zastępcza (HTZ) budziła lęk związany z ryzykiem nowotworów, co systematycznie zmniejszało liczbę pacjentek decydujących się na tę formę wsparcia. Najnowsze, zakrojone na ogromną skalę badanie z Danii dostarcza jednak uspokajających dowodów: u kobiet bez przeciwwskazań zdrowotnych stosowanie hormonów nie wiąże się z wyższym ryzykiem zgonu.
Kluczowe fakty:
  • Badaniem objęto 876 805 kobiet z Danii urodzonych w latach 1950-1977, obserwowanych średnio przez 14 lat od 45. roku życia.
  • Po uwzględnieniu czynników zdrowotnych i socjoekonomicznych nie stwierdzono zwiększonej śmiertelności wśród kobiet stosujących HTZ. Jakich kobiet to nie dotyczy?
  • Badacze sprawdzili, jaka grupa kobiet odnosi szczególną korzyść z HTZ.
  • Niższe ryzyko zgonu u kobiet stosujących HTZ może zależeć od rodzaju podawania hormonów? Który sposób daje optymistyczne wyniki?
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl. 

Wyniki analizy przeprowadzonej na grupie niemal 900 tysięcy kobiet, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie "British Medical Journal", rzucają nowe światło na bezpieczeństwo terapii menopauzalnej. Autorzy pracy podkreślają, że ich wnioski są spójne z aktualnymi rekomendacjami medycznymi, które zalecają HTZ kobietom zmagającym się z umiarkowanymi lub ciężkimi objawami menopauzy, o ile nie istnieją u nich wyraźne przeciwwskazania zdrowotne.

Duńczycy kładą kres spekulacjom?

Naukowcy pod kierunkiem Andersa Pretzmanna Mikkelsena ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze przeprowadzili jedną z największych dotąd analiz tego zagadnienia, obejmującą niemal całe pokolenie kobiet. Wykorzystując ogólnokrajowe duńskie rejestry, zgromadzili dane dotyczące 876 805 kobiet urodzonych w latach 1950-1977. Stan zdrowia uczestniczek monitorowano od 45. roku życia przez średnio 14 lat.

Aby wyniki były jak najbardziej rzetelne, z badania wykluczono kobiety z grup wysokiego ryzyka, m.in. z trombofilią, chorobami wątroby, nowotworami piersi, macicy lub jajników, a także panie po operacji usunięcia obu jajników przed rozpoczęciem badania. W analizie uwzględniono szereg czynników socjodemograficznych i zdrowotnych, takich jak wiek, wykształcenie, dochód, kraj urodzenia i liczba dzieci, a także obecność cukrzycy, nadciśnienia czy chorób serca.

Plastry czy żele? Dlaczego forma podania ma znaczenie

Szczegółowa analiza zgromadzonych danych wykazała, że stosowanie hormonalnej terapii zastępczej nie zwiększa ogólnego ryzyka zgonu u pacjentek. Choć wstępne, surowe statystyki sugerowały wyższą śmiertelność w grupie stosującej hormony, różnica ta całkowicie zanikła po uwzględnieniu czynników takich jak schorzenia współistniejące czy status socjoekonomiczny. Co niezwykle istotne, badacze nie odnotowali, aby czas trwania terapii negatywnie wpływał na bezpieczeństwo - brak podwyższonego ryzyka dotyczył nawet kobiet korzystających z HTZ przez dekadę lub dłużej.

W trakcie obserwacji nie stwierdzono również żadnych jednoznacznych różnic w śmiertelności z przyczyn nowotworowych ani sercowo-naczyniowych między kobietami stosującymi terapię a tymi, które jej nie przyjmowały. Naukowcy zwrócili także uwagę na formę podania leku, odnotowując, że terapia przezskórna, na przykład w postaci żeli lub plastrów, wiązała się z niższym ryzykiem zgonu w porównaniu do braku leczenia, choć autorzy zaznaczają, że ta konkretna zależność wymaga weryfikacji w przyszłych badaniach.

Jednocześnie badacze podkreślają, że ze względu na obserwacyjny charakter ich pracy nie można formułować ostatecznych wniosków o charakterze przyczynowo-skutkowym, jednak siła dowodów płynąca z tak dużej grupy badawczej pozostaje niezwykle istotna.

Dłuższe życie po usunięciu jajników?

Choć główna część duńskiego badania skupiała się na populacji ogólnej, naukowcy postanowili przyjrzeć się bliżej szczególnej grupie pacjentek, które często zmagają się z gwałtownym spadkiem poziomu hormonów. Dodatkowa analiza objęła 703 kobiety, które w wieku między 45. a 54. rokiem życia przeszły obustronną owariektomię, czyli chirurgiczne usunięcie obu jajników, z przyczyn innych niż nowotworowe.

Wnioski z tej części badania okazały się niezwykle obiecujące: u kobiet tych stosowanie hormonalnej terapii menopauzalnej wiązało się ze znaczną poprawą przeżywalności. Statystyki wykazały, że ryzyko zgonu w tej grupie było o 27-34 proc. niższe w porównaniu z pacjentkami z tej samej kategorii, które po operacji nie zdecydowały się na przyjmowanie hormonów. Dla autorów badania te wyniki stanowią jasny sygnał do rozpoczęcia szerszej dyskusji medycznej - sugerują oni, że HTZ powinna być oferowana rutynowo większej liczbie kobiet po przejściu tego typu inwazyjnych zabiegów ginekologicznych, co mogłoby realnie wpłynąć na wydłużenie ich życia.

Hipokamp pod ochroną - jak hormony wspierają pamięć

Hormonalna terapia zastępcza to nie tylko ochrona ogólnego stanu zdrowia, ale przede wszystkim kluczowe wsparcie dla mózgu. Jak wyjaśniała w rozmowie z tvn24.pl Joanna Piotrowska, specjalistka neurologii i lekarka medycyny stylu życia, "estrogeny działają ochronnie na neurony i wspierają funkcje poznawcze, wpływając na hipokamp i korę przedczołową, czyli te obszary w mózgu, które odpowiadają za pamięć roboczą i koncentrację". Kiedy poziom tych hormonów spada, wiele kobiet doświadcza tzw. menopauzalnej mgły mózgowej.

Ekspertka precyzuje, że pod tym pojęciem kryje się realne pogorszenie funkcjonowania kognitywnego: - Kobiety czują, że myślą wolniej, zapominają proste rzeczy. Czasem mają problem z wysłowieniem się i przetwarzaniem informacji. Chcą coś powiedzieć albo zrobić, ale ich mózg jakby nie nadąża. To zjawisko jest dla pacjentek szczególnie trudne, ponieważ często są one przyzwyczajone do funkcjonowania na bardzo wysokich obrotach.

Medycyna stylu życia - polisa na sprawny umysł

Ekspertka podkreśla, że choć spadek estrogenów jest istotnym czynnikiem, nie można wszystkich problemów zrzucać wyłącznie na karb menopauzy, gdyż grozi to przeoczeniem innych poważnych schorzeń. Podczas wizyt u pacjentek w wieku okołomenopauzalnym lekarka zawsze przeprowadza szeroką diagnostykę. - To mogą być na przykład niedobory witaminy B12, kwasu foliowego i żelaza (ferrytyny) albo problemy z hormonami tarczycy - wylicza.

Dodatkowo neurolożka zwraca uwagę, że współczesna "mgła" może być pozostałością po infekcji COVID-19, a problemy z pamięcią i zmęczenie mogą sygnalizować rozwijającą się depresję, którą należy wykluczyć w testach neuropsychologicznych. W uzasadnionych przypadkach konieczne jest także wykonanie rezonansu magnetycznego głowy, aby wykluczyć zmiany neurodegeneracyjne, takie jak początki choroby Alzheimera.

Wsparcie dla kobiet w okresie transformacji menopauzalnej powinno opierać się nie tylko na farmakologii, ale i na medycynie stylu życia. Dr Piotrowska wskazuje na kluczowe znaczenie snu, który powinien trwać 7-8 godzin, najlepiej między godziną 22 a 7 rano. Kolejnym filarem jest aktywność fizyczna - zaleca się 150 minut umiarkowanego wysiłku lub 75 minut intensywnego treningu tygodniowo, najlepiej na świeżym powietrzu.

W diecie warto postawić na model śródziemnomorski lub MIND, a także rozważyć suplementację kreatyny. Jak zauważa ekspertka, najnowsze badania z 2025 roku sugerują, że kreatyna nie tylko wzmacnia mięśnie, ale też "poprawia mgłę mózgową i nastrój, a także redukuje zmęczenie" poprzez wspomaganie regeneracji energii w komórkach.

Jak pokazują doświadczenia pacjentek, opisane przez Zuzannę Kuffel w tvn24pl, połączenie HTZ ze zdrowymi nawykami pozwala mózgowi "wrócić na dawne tory", przywracając komfort życia i pewność siebie.

Opracowanie Agata Daniluk/ap

Czytaj także: