Co kosmos robi z psychiką? Są wyniki eksperymentu z udziałem polskiego astronauty

Sławosz Uznański-Wiśniewski spotkał się ze studentami Politechniki Warszawskiej
Sławosz Uznański-Wiśniewski o powrocie na Ziemię i o tym, jak się czuje
Źródło: TVN24
Pierwsze analizy danych z eksperymentu AstroMentalHealth, przeprowadzonego podczas ubiegłorocznej polskiej misji IGNIS na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), wskazują na niezwykłą stabilność emocjonalną badanych osób. Jak się okazuje, ekstremalne warunki i izolacja nie muszą wiązać się z drastycznym spadkiem formy psychicznej.

AstroMentalHealth był jednym z 13 eksperymentów zrealizowanych podczas misji z udziałem polskiego astronauty Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. Celem interdyscyplinarnego zespołu naukowców było zbadanie, jak izolacja kosmiczna wpływa na dobrostan psychiczny człowieka. W badaniu wzięło udział dwóch astronautów przebywających na orbicie oraz uczestnicy misji analogowych, w tym tzw. misji lustrzanej w habitacie LunAres w Pile. Badacze analizowali nie tylko kwestionariusze, ale również wideodzienniki i wywiady, by uchwycić zmiany w ekspresji emocji i interpretacji przeżywanych sytuacji.

Stres jak fale, a nie stały wzrost

Naukowcy przyjęli prostą definicję dobrostanu: to obecność pozytywnych emocji przy jednoczesnym minimalizowaniu stresu i negatywnych odczuć. Wyniki analizy danych ilościowych, zebrane pół roku po zakończeniu misji, są optymistyczne. - Najważniejszy wniosek naszego projektu jest taki, że dobrostan emocjonalny astronautów w trakcie misji jest zaskakująco stabilny, nawet w najbardziej wymagających warunkach - podkreśliła koordynatorka projektu, dr Agnieszka Skorupa z Uniwersytetu Śląskiego.

Z danych wynika, że astronauci zaadaptowali się do warunków misji bardzo dobrze, a ich stres nie narastał w sposób ciągły. Badaczka wyjaśniła, że stres astronautów przypomina raczej fale niż stały wzrost napięcia. Okazuje się, że dla osób z odpowiednią selekcją, wysoką motywacją i przeszkoleniem, koszty przebywania w ekstremalnym środowisku mogą być mniejsze, niż zakładano.

Kluczowe okazały się też konkretne cechy charakteru: ekstrawersja, która sprzyja przeżywaniu pozytywnych stanów na orbicie, mindfulness (uważność) oraz self-compassion (samowspółczucie), które działają jak zasoby ochronne, pomagając w stabilizacji emocji.

Symulacja to coś więcej niż sprzęt

Eksperyment pokazał również, że misje analogowe projektowane z dużym realizmem świetnie oddają to, co dzieje się na ISS. Dr Skorupa zauważyła, że ogólna skłonność do przeżywania stanów afektywnych ma znaczenie głównie wtedy, gdy kontekst misji jest realistyczny. To dowodzi, że samo wybranie "idealnych" kandydatów to za mało - kluczowe jest dobre projektowanie symulacji.

Doświadczenia zawodowe astronautów również okazały się zależne od kontekstu. W środowiskach najbardziej zbliżonych do rzeczywistości, takich jak ISS czy misja lustrzana, odnotowano wyższą proaktywność i satysfakcję z pracy. - Jeśli więc chcemy realistycznie badać funkcjonowanie ludzi w kosmosie, nie wystarczy symulowanie sprzętu - trzeba symulować sens, odpowiedzialność i kontekst misji - wskazała dr Skorupa.

Należy jednak pamiętać, że obecne wyniki dotyczą misji krótkotrwałych, trwających dwa tygodnie. Naukowczyni zaznaczyła, że pytanie o to, co stałoby się podczas dłuższej misji, pozostaje otwarte, gdyż badacze nie mogą na nie odpowiedzieć bez przeprowadzenia odpowiednich pomiarów.

Zespół dr Skorupy kontynuuje prace, analizując obecnie wideonagrania oraz narracje astronautów, spodziewając się kolejnych niezwykle ciekawych wyników.

Opracowała Agata Daniluk/ap

Czytaj także: