Niestety objawy nie są specyficzne. Zaczyna się jak zwykłe zatrucie pokarmowe. - Na początku pojawiła się bardzo silna, wręcz ekstremalna biegunka. Potem pojawił się ból brzucha - opisuje Gretchen Pleuss, która zachorowała na cyklosporozę. - Piję dużo elektrolitów, żeby utrzymać nawodnienie organizmu. Przez co najmniej 36 godzin nie mogłam nic jeść - dodaje.
Biegunka - zwana potocznie - wybuchową to efekt cyklosporozy, choroby pasożytniczej, która w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich kilku tygodni dopadła co najmniej 22 tysiące osób.
- To największa liczba zakażeń, jaką kiedykolwiek odnotowaliśmy. Przypadki cyklosporozy zdarzają się co roku. Zazwyczaj jest ich kilkadziesiąt, może kilkaset - mówi gastroenterolog dr Rabia de Latour. - To, z czym teraz mamy do czynienia, jest bardzo niepokojące. Zwłaszcza że mija kilka tygodni nim ostatecznie zdiagnozujemy przyczynę - podkreśla.
Czym jest cyklosporoza? Jak można się zakazić?
Cyklosporoza jest chorobą wywoływaną przez pasożyta, który trafia do organizmu człowieka z jedzeniem. Pasożyt przebywa w układzie pokarmowym i jest wydalany z kałem. Najczęściej do zakażenia dochodzi po spożyciu świeżych warzyw i owoców, które miały kontakt ze skażoną wodą.
W przypadku najnowszej fali zachorowań ich źródłem była sałata lodowa sprzedawana w bardzo popularnych fast foodach. Sałata miała pochodzić z upraw w Meksyku i choć warzywa zostały wycofane, to wciąż pojawiają się nowe zachorowania.
Naukowcy tłumaczą, że trudno walczyć z tym pasożytem, bo do jego wykrycia potrzebne są specjalne testy. A nawet, gdy zostanie wykryty, trudno całkowicie wyeliminować zagrożenie.
- Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy przykładowo pięć przypadków cyklosporozy jest ze sobą powiązanych. Czy chodzi o to samo źródło, czy też są to zupełnie oddzielne ogniska - mówi epidemiolog prof. Craig Hedberg.
Meksyk obawia się utraty kluczowego rynku zbytu
To globalizacja przemysłu spożywczego sprawiła, że pasożyt rozprzestrzenił się właściwie po całych Stanach Zjednoczonych. Dla Meksyku to gospodarczo i politycznie bardzo niewygodna sytuacja, bo kraj nie chce stracić tak kluczowego rynku zbytu.
- Najpierw uznali, że to sałata pochodząca z Meksyku. Potem, że wynik był fałszywie pozytywny, a teraz znów mówią, że chodzi o produkcję w naszym kraju - komentuje prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum. - Chętnie udostępnimy wszelkie dane posiadane przez ministerstwo zdrowia - zapewnia.
Największe ognisko zakażeń znajduje się w stanie Michigan. Zachorowało tam co najmniej 11 tysięcy osób, dwie osoby zmarły.
- Ze statystyk wynika, że przy tak dużej liczbie pacjentów znajdują się wśród nich także osoby chorujące na inne poważne schorzenia i wtedy największym zagrożeniem jest skrajne odwodnienie, prowadzące do nieodwracalnego uszkodzenia organów - zaznacza dr Rabia de Latour.
Pasożyt jest odporny na mycie wodą
Służby sanitarne apelują o kontrolowanie źródła wody dostarczanej do upraw i zakładów przetwórstwa żywności oraz o prowadzenie regularnych badań wśród pracowników. Tylko eliminacja źródła skażenia zapobiegnie kolejnym przypadkom.
- To bardzo odporny pasożyt. Nawet jeśli umyjesz warzywa wodą, nawet jeśli użyjesz jodyny, to on to przetrwa. Generalnie, jeśli sałata czy inne warzywo jest skażone to bardzo trudno w domowych warunkach je oczyścić - podkreśla ekspert ds. chorób zakaźnych prof. Alejandro Macias.
Skuteczne jest gotowanie, ale przecież sałaty, malin czy świeżych liści bazylii nie wrzucimy do wrzątku. Dlatego ważne są świadome zakupy - dobrze wiedzieć, skąd pochodzi kupowana żywność.