Mechanizm Prewencji Tortur o "pogwałceniu praw" podejrzanego o zabójstwo 10-latki. Policja krytykuje

TVN24

Jakub A. został zatrzymany w niedzielę po południu.policja dolnośląska
wideo 2/35

Sposób zatrzymania Jakuba A., mężczyzny podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny, narusza jego godność i stanowi pogwałcenie praw człowieka - stwierdził w komunikacie Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego zadania realizuje Rzecznik Praw Obywatelskich. Rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka w komentarzu do pisma stwierdził, że RPO powinien mieć na uwadze prawa rodziny okrutnie zamordowanej dziewczynki i poczucie bezpieczeństwa obywateli. Dodał, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami prawa.

Jakub A. został zatrzymany w niedzielę po południu. Na nagraniu widać, jak bramę forsuje kilku funkcjonariuszy ze specjalnej policyjnej jednostki. Na następnym ujęciu widać leżącego na ziemi mężczyznę. Nie stawia oporu. Policjanci zakuwają go w kajdanki. Chwilę później jest niemal niesiony do samochodu. Nie ma na sobie butów. Nie ma też spodni.

"Nie były potrzebne kajdanki zespolone ani chwyt obezwładniający"

W czwartek Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT), którego zadania wykonuje Rzecznik Praw Obywatelskich, wydał oświadczenie dotyczące zatrzymania Jakuba A.

Stwierdzono w nim, że przy zatrzymaniu "nie były potrzebne kajdanki zespolone ani chwyt obezwładniający", bo "zatrzymany nie stawiał oporu".

"Mimo to został położony na brzuchu, na podłodze, po czym założono mu kajdanki zespolone na trzymane z tyłu ręce i na nogi. Z budynku został wyprowadzony boso, w samej bieliźnie i koszulce, ze skutymi rękami i nogami. Funkcjonariusze stosowali chwyt obezwładniający, powodujący, że zatrzymany szedł mocno pochylony do dołu. Przez cały czas doprowadzenia zatrzymanemu towarzyszyli zamaskowani funkcjonariusze policji" - napisano w komunikacie KMPT.

Następnie zatrzymany został przesłuchany przez policję. "W czasie przesłuchania siedział na krześle i był skuty kajdankami zespolonymi, założonymi na ręce trzymane z tyłu i nogi. Był boso, ubrany jedynie w bieliznę i koszulkę" - zauważono.

CZYTAJ CAŁY KOMUNIKAT >

"Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka"

W ocenie KMPT, zatrzymany mógł zostać doprowadzony na czynności procesowe bez kajdanek, a w przypadku uzasadnionej konieczności wystarczającym środkiem wydaje się stosowanie kajdanek zakładanych na ręce.

W oświadczeniu uznano za "niedopuszczalne wyprowadzenie zatrzymanego z budynku boso i niekompletnie ubranego, a następnie pozostawienie zatrzymanego w takim stanie, w czasie wykonywania czynności procesowych".

"Takie zachowanie narusza godność zatrzymanego i stanowi pogwałcenie praw człowieka" - podkreślono.

KMPT krytycznie ocenił późną porę przesłuchania i wskazał, że nie ma żadnych przeszkód procesowych, by zatrzymany został przesłuchany następnego dnia, w obecności i po konsultacji ze swoim obrońcą.

"Dokonywanie przesłuchania w godzinach nocnych, gdy zatrzymany jest wyczerpany fizycznie i emocjonalnie samym faktem zatrzymania i poprzednim przesłuchaniem policyjnym, nie może być uznane za humanitarne traktowanie" - oceniono w komunikacie.

W komunikacie KMPT wskazano też, że "z posiadanych informacji nie wynika, by podejrzany miał obrońcę (z urzędu lub wyboru), co może budzić wątpliwości co do właściwej realizacji jego prawa do obrony".

Podkreślono, że "charakter popełnionego czynu (liczba ciosów nożem, które miały być zadane ofierze) i zapowiedzi prokuratury o skierowaniu podejrzanego na badania psychiatryczne mogą sugerować, że człowiek ten może nie mieć właściwego rozeznania co do swojej sytuacji prawnej i znaczenia składanych oświadczeń".

"Sposób zatrzymania i doprowadzenia zatrzymanego na czynności procesowe nieproporcjonalny do sytuacji"

"Sposób zatrzymania i doprowadzenia zatrzymanego na czynności procesowe był nieproporcjonalny do sytuacji i nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia celu samej czynności" - ocenia KMPT. Dodaje, że użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku "nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa".

KMPT wyraził nadzieję, że te uwagi staną się przedmiotem refleksji ze strony władz i systemowych działań, które nie tylko wyeliminują wskazane nieprawidłowości, ale przede wszystkim doprowadzą do zmiany postaw w policji.

"Przeciwdziałanie torturom jest bowiem procesem złożonym, wymagającym holistycznego, systemowego podejścia do tego zagadnienia oraz edukacji i odpowiednich ram prawnych" - zaznaczono w komunikacie

Policja: RPO powinien mieć na uwadze prawa rodziny okrutnie zamordowanej dziewczynki

- Nie wierzę, to zapewne fake - w ten sposób odniósł się do stanowiska KMPT rzecznik Komendanta Głównego Policji insp. Mariusz Ciarka.

Jak zaznaczył, RPO powinien mieć w pierwszej kolejności na uwadze prawa rodziny okrutnie zamordowanej dziewczynki i ludzi, których poczucie bezpieczeństwa naruszyła zbrodnia w Mrowinach. - Powinien złożyć kondolencje rodzinie, a policjantom i prokuraturze podziękować za skuteczne i szybkie działania przeprowadzone zgodnie z prawem - oświadczył Ciarka.

Rzecznik policji wskazał, że ze względu na strach, jaki zbrodnia wywołała w obywatelach, ważne były zarówno szybkie działania, jak i informacja, że mogą oni czuć się już bezpiecznie.

Jakub A. jest podejrzany o dokonanie okrutnej zbrodni przy wykorzystaniu ostrych narzędzi, więc jego zatrzymanie - tłumaczył policjant - musiało odbyć się z zachowaniem najwyższych zasad bezpieczeństwa. - Tak, aby nie stało się nic podejrzanemu, który w akcie desperacji może dokonać samookaleczenia czy zaatakować policjantów, jak i koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa samych funkcjonariuszy i innych osób - wyjaśnił.

- Czy bezpieczeństwo policjantów i innych ludzi w ogóle nie liczy się dla Rzecznika Praw Obywatelskich? - zapytał Ciarka. - Łatwo ocenia się RPO sytuację po czasie, do tego nie znając akt sprawy i nie wiedząc, czy były informacje o tym, że może posiadać przy sobie niebezpieczne narzędzia, o możliwości stawiania oporu lub ataku czy ucieczki - zaznaczył.

Rzecznik dopytywał także, jak RPO skomentowałby sytuację, gdyby zabity lub ranny został policjant. - Mieliśmy do czynienia z okrutnym sprawcą zbrodni - podkreślił. - Czy znów mamy przypomnieć śmierć policjantów podczas zatrzymania w Magdalence? Policjanci to ludzie, o których prawach również powinien pamiętać, a niestety cały czas zapomina. Podstawowym prawem (jest - red.) zapewnienie bezpieczeństwa podejrzanemu, jak i właśnie policjantom - oświadczył, wspominając akcję policyjną z 2003 roku, w której zginęło dwóch antyterrorystów, a kilkunastu funkcjonariuszy zostało rannych.

Rzecznik KGP podkreślił, że polscy policjanci zawsze przestrzegają praw zatrzymanych jak i międzynarodowych procedur bezpieczeństwa, a w podobny sposób postępują policje na całym świecie, zatrzymując najgroźniejszych przestępców.

"Bezpieczeństwo policjantów i zatrzymanych priorytetem"

Jak wskazał, każdego roku podczas zatrzymań niebezpiecznych osób atakowanych i znieważanych jest wielu policjantów. - Dlatego przełożeni robią wszystko, aby nie doszło do tragedii. To jest priorytet dla kierownictwa polskiej policji: bezpieczeństwo policjantów, jak i samych zatrzymanych - oświadczył.

Dodał, że nic mu nie wiadomo, aby zatrzymany Jakub A. "zgłaszał uwagi i zażalenie co do sposobu, zasadności, jak i legalności jego zatrzymania". - Wręcz rozumiał tę sytuację, zapewne zdając sobie sprawę, że jest podejrzany o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem - podkreślił Ciarka.

Użycie środków wskazanych przez RPO - zaznaczył policjant - było zgodne z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego, zwłaszcza z art. 15 ust. 5 pkt. 2.

Przepis ten mówi, że kajdanek zespolonych lub kajdanek zakładanych na nogi można użyć wobec osób zatrzymanych w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa m.in. z użyciem broni palnej, materiałów wybuchowych lub innego niebezpiecznego narzędzia.

Jakub A. aresztowany. Usłyszał zarzuty

10-letnia Kristina w ubiegły czwartek (13 czerwca) około godziny 13 wyszła ze szkoły we wsi Mrowiny, gdzie mieszkała. Od domu dzielił ją kilometr. Ostatni raz była widziana 200 metrów od domu. Jej ciało znaleziono tego samego dnia w lesie - sześć kilometrów od Mrowin. Prokuratura w Świdnicy poinformowała w piątek, że przyczyną śmierci 10-letniej dziewczynki były rany kłute klatki piersiowej i szyi.

Podejrzany o jej zabójstwo 22-letni Jakub A. został zatrzymany w niedzielę w godzinach popołudniowych. Wieczorem został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy na przesłuchanie. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem - w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, ze znieważeniem zwłok - oraz zarzut podżegania we wcześniejszym okresie innej osoby do udziału w zabójstwie.

Według prokuratury podejrzany przyznał się do obu stawianych mu zarzutów także podczas posiedzenia aresztowego w sądzie. We wtorek sąd aresztował go na trzy miesiące.

Ustalenia tvn24.pl na temat podejrzanego. CZYTAJ WIĘCEJ >

Autor: ads,kb/adso / Źródło: TVN24, PAP