Seria krwawych zamachów w Paryżu. Co wiadomo do tej pory

TVN24

Aktualizacja:

To najbardziej krwawe zamachy w historii Francji. W serii ataków w Paryżu zginęło 129 osób. Terroryści uderzyli w piątek wieczorem w kilku miejscach jednocześnie. Ze stolicy Francji wciąż docierają nowe informacje służb i wstrząsające relacje świadków. Co wiemy o zamachach?

SERIA ZAMACHÓW W PARYŻU - CZYTAJ RELACJĘ MINUTA PO MINUCIE

1. Zginęło co najmniej 129 osób

Najnowszy bilans ofiar śmiertelnych mówi o 129 osobach. W niedzielę źródła we francuskiej służbie zdrowia poinformowały, że w niedzielę w szpitalach zmarły trzy osoby, ale oficjalnie informacji tej nie potwierdzono. Rannych jest ok. 350 osób, na intensywnej terapii pozostaje 42 pacjentów.

Wśród ofiar śmiertelnych jest co najmniej 20 cudzoziemców, w tym co najmniej trzech obywateli Belgii, dwóch Portugalczyków, dwóch Rumunów, dwóch Algierczyków, trzech obywateli Chile, dwóch Meksykanów i dwie młode Tunezyjki. Zginęli także Hiszpan, Marokańczyk, Brytyjczyk i Amerykanka.

2. Zamachowcy zaatakowali w 6 miejscach

Do ataków doszło w sześciu miejscach. Pierwsze doniesienia mówiły o ostrzelaniu kambodżańskiej restauracji. Później dochodziły informacje o kolejnych atakach, w tym o strzelaninie w centrum Paryża, strzałach w centrum handlowym i w okolicy stacji metra Les Halles oraz sali koncertowej Bataclan. Do zamachu doszło też w okolicy stadionu Stade de France, gdzie trwał mecz Francja - Niemcy.

Prokurator Paryża powiedział, że mieliśmy do czynienia z trzema skoordynowanymi grupami terrorystycznymi.

Jedna grupa w kilku miejscach Paryża ostrzelała pieszych, druga zaatakowała w sali koncertowej Bataclan, a zadaniem trzeciej było wysadzenie się na ulicach Paryża.

3. Ewakuacja prezydenta, panika kibiców

Podczas meczu obecni na stadionie kibice około 20. minuty pierwszej połowy usłyszeli dwa wybuchy. Nad obiektem jeszcze podczas gry pojawiły się helikoptery.

Prezydent Francji Francois Hollande, który był obecny na trybunie honorowej Stade de France, został ewakuowany. Po meczu część kibiców pozostała na stadionie, obawiając się go opuścić. Sporo osób zeszło z trybun na murawę. Piłkarze reprezentacji Francji zatrzymali się w tunelu prowadzącym do szatni i z niedowierzaniem spoglądali na telebim, na którym pojawiały się informacje dotyczące zamachów.

4. Rzeź w sali koncertowej

W sali Bataclan, gdzie na koncercie grupy Eagles of Death Metal było ok. 1 500 osób, doszło do strzelaniny. Jak mówili świadkowie, kilku napastników wtargnęło do sali z "bronią typu kałasznikow i zaczęło ślepo strzelać do tłumu", krzycząc "Allah Akbar" (arab. "Bóg jest wielki"). Z informacji świadków wynika, że napastnicy dokonali tam rzezi ok. setki zakładników, strzelając do ludzi leżących na ziemi.

Siły bezpieczeństwa przeprowadziły szturm na Bataclan, w wyniku którego zginęło czterech terrorystów, w tym trzech - detonując pasy z ładunkami wybuchowymi.

Prokurator Paryża na konferencji prasowej w sobotę wieczorem poinformował, że w sali Bataclan zginęło 89 osób.

Prokurator relacjonował, że w czasie oblężenia terroryści mówili o sytuacji w Syrii i Iraku.

5. Siedmiu terrorystów z pasami szahida

W czasie spotkania z dziennikarzami prokurator Paryża Francois Molins powiedział, że według najnowszego bilansu strat wśród zamachowców sześciu z siedmiu terrorystów "wysadziło się w powietrze".

Francuska policja podała, że w rejonie stadionu zginęło trzech zamachowców.

Ataku na salę koncertową Le Bataclan dokonało - jak podaje policja - czterech zamachowców. Zginęli, kiedy antyterroryści rozpoczęli szturm na salę. Wszyscy czterej napastnicy mieli na sobie pasy szahida, czyli ładunki wybuchowe przywiązane do pasa. Trzech zamachowców wysadziło się w powietrze, ładunek czwartego nie został zdetonowany albo zamachowiec go nie odpalił. Osoba ta zginęła, zastrzelona przez antyterrorystów.

6. Ósmy terrorysta na wolności? List gończy

Francuska policja w niedzielę po południu wydała list gończy za urodzonym w Belgii Abdeslamem Salehem. Mężczyzna ma 26 lat i mieszka w Brukseli. Może mieć związek z piątkowymi zamachami.

Policja ostrzegła, że może być niebezpieczny.

Wcześniej nieoficjalnie informowano, że jeden z zamachowców najprawdopodobniej uciekł z Paryża. Ma świadczyć o tym porzucony w Montreuil, 6 km na wschód od Paryża, samochód marki Seat Leon. Może to być ten sam pojazd, który posłużył terrorystom do ataków na bar "Le Carillon" i restaurację "Le Petit Cambodge" na ulicy Alibert w X dzielnicy Paryża. W bagażniku znaleziono kałasznikowa. Z takiej samej broni ostrzelano mieszkańców Paryża i dokonano ataku w Le Bataclan.

Belgijski nadawca publiczny RTBF zwraca uwagę, że także Państwo Islamskie w swoim komunikacie mówiło o ośmiu "męczennikach". Także francuskie władze na samym początku mówiły o ośmiu zamachowcach.

Na wolności znajdują się także nadal zleceniodawcy zamachowców.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAMACHOWCACH

7. Paszporty przy zamachowcach

Przy ciele jednego z zamachowców samobójców niedaleko stadionu Stade de France znaleziono syryjski paszport. Człowiek ten nie był znany francuskiemu wywiadowi. Greckie władze podały, że właściciel tego paszportu dostał się na terytorium Unii Europejskiej w październiku przez Grecję. Miał przybyć jako imigrant na wyspę Leros w archipelagu Dodekanezów na Morzu Egejskim i "został tam zidentyfikowany zgodnie z zasadami UE".

MSW Serbii podało, że osoba ta wystąpiła o azyl w Serbii. Jednak służby amerykańskie twierdzą, że paszport mógł być sfałszowany.

W sobotę wieczorem Reuters, powołując się na greckie źródła rządowe, podał, że także drugi z podejrzanych o dokonanie zamachów w Paryżu najprawdopodobniej przybył przez Grecję. Na razie nic więcej nie wiadomo o tym człowieku.

Francuskie media informowały także, że przy jednym z zamachowców znaleziono egipski paszport.

8. Jeden z zamachowców to 29-letni Francuz

Francuskie służby ustaliły tożsamość jednego z zamachowców z Bataclan. To 29-letni Francuz, notowany przez policję za drobne przestępstwa. Mężczyzna jakiś czas temu trafił na policyjną listę osób, które mogą mieć związki z islamistami. Media podają, że nazywa się Omar Ismail Mostefai, ma korzenie algierskie. W niedzielę prokuratora poinformowała, że zatrzymano siedem osób z jego rodziny, w tym ojca i brata.

Policja przeszukała mieszkania obu mężczyzn. Brat 29-letniego zamachowca mieszka w miejscowości na południe od Paryża, a ojciec - 100 kilometrów na wschód od stolicy Francji.

9. Trop samochodowy, zatrzymania w Brukseli

Dwóch z siedmiu terrorystów, którzy dokonali paryskich zamachów, miało obywatelstwo francuskie i mieszkało w Belgii, w tym jeden - w brukselskiej imigranckiej dzielnicy Molenbeek Saint Jean. Mężczyźni mieli 20 i 31 lat. Jeden z nich wysadził się przed stadionem narodowym, drugi przed barem w 11. dzielnicy Paryża.

Także dwa samochody wykorzystane podczas ataków były według śledczych zarejestrowane w Belgii, zostały wypożyczone w piątek. Szary volkswagen polo został zauważony obok sali Bataclan, w której zastrzelono 89 ludzi uczestniczących w koncercie.

Samochód został wynajęty przez mieszkającego w Belgii Francuza. Mężczyzna został zatrzymany w sobotę rano na belgijskiej granicy podczas kontroli innego pojazdu, którym poruszał się wraz z dwoma innymi osobami.

Belgijski samochód został też zauważony w pobliżu paryskiej kawiarni, która również została zaatakowana. W sobotę został on namierzony w Brukseli w dzielnicy Molenbeek Saint Jean.

Belgijska prokuratura podała, że w związku z piątkową serią krwawych zamachów terrorystycznych w Paryżu w Belgii zatrzymano siedem osób. Z kolei bawarska policja podała, że bada, czy zatrzymany w drodze do Francji obywatel Czarnogóry jadący samochodem pełnym broni ma związek z piątkowymi zamachami terrorystycznymi w Paryżu. Mężczyzna, który został zatrzymany 5 listopada na autostradzie w Bawarii twierdzi, że nic nie wiedział o broni znajdującej się w jego samochodzie i że jechał do Francji "zwiedzić wieżę Eiffla".

Siedem zatrzymań w Belgii. Akcja antyterrorystów w Brukseli
tvn24

10. Przyznało się Państwo Islamskie

W sobotę dżihadyści z Państwa Islamskiego opublikowali oficjalne oświadczenie, w którym wzięli odpowiedzialność za piątkowe ataki. W dokumencie podkreślono, że zamachy zostały dokładnie zaplanowane. Terroryści ostrzegają, że Francja pozostanie jednym z ich głównych celów, dopóki nie zmieni swojej dotychczasowej polityki. Dżihadyści opublikowali też nagranie, w którym ostrzegają przed kolejnymi atakami.

- Tak długo, jak będziecie prowadzić bombardowania, nie zaznacie pokoju. Będziecie się nawet bać wyjścia na zakupy - mówi po arabsku mężczyzna otoczony innymi dżihadystami.

Prezydent Francois Hollande powiedział, że ataki zostały zaplanowane z zewnątrz, ale przy wsparciu lokalnych komórek.

11. Stan wyjątkowy we Francji

W związku z zamachami w Paryżu prezydent Francji Francois Hollande ogłosił w wystąpieniu telewizyjnym stan wyjątkowy na terenie całego kraju oraz zamknięcie granic. - Wprowadzony będzie stan wyjątkowy. Drugim środkiem będzie zamknięcie granic narodowych - powiedział prezydent. Hollande dodał, że w całym Paryżu może zostać zakazany ruch samochodów i mogą być prowadzone przeszukania. Prezydent zapowiedział również zmobilizowanie wojska do operacji antyterrorystycznej.

Kontrole na granicy z Francją przywróciła też Belgia.

Francja zamyka granice i wprowadza stan wyjątkowy
TVN 24

12. Nie ma informacji o tym, by wśród ofiar byli Polacy

Polskie MSZ poinformowało, że nie ma informacji o tym, by wśród ofiar piątkowych zamachów byli obywatele polscy. Resort zaapelował jednak do Polaków przebywających w Paryżu i całej Francji o zachowanie szczególnej ostrożności oraz o ścisłe respektowanie zaleceń miejscowych władz w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Ambasada RP w Paryżu pozostaje w kontakcie z odpowiednimi władzami francuskimi – zapewniło MSZ. Jak podał resort, informacje o charakterze konsularnym w związku z zamachami przekazywane są na kanale twitterowym: @PLenFrance; w sytuacjach nagłych wymagających interwencji lub pomocy konsularnej należy zwracać się do konsula dyżurnego w Paryżu: +33680580220.

13. Poziom zagrożenia w Polsce bez zmian

W sobotę ABW poinformowała, że obecnie nie ma zagrożenia terrorystycznego dla Polski. - Jesteśmy w stałym kontakcie z Francuzami. Dostaliśmy od nich tajny raport. Mogę powiedzieć tylko tyle, że nie wynikają z niego żadne przesłanki mówiące o jakimkolwiek zagrożeniu dla Polski w tej chwili - powiedział Maciej Karczyński, rzecznik ABW.

W Centrum Antyterrorystycznym ABW meldunek od przedstawicieli służb specjalnych odebrała Ewa Kopacz.

Jak dowiedział się nieoficjalnie portal tvn24.p,l polskie służby specjalne otrzymały od Francuzów informacje, że w zamachu wzięli udział m.in. obywatele Francji, którzy wyjechali walczyć w szeregach Państwa Islamskiego w Syrii, a następnie wrócili do kraju.

Kopacz: nie ma potrzeby podniesienia stopnia zagrożenia antyterrorystycznego w Polsce
tvn24

Autor: pk,kg/ja / Źródło: tvn24, PAP, AFP, Reuters