"Spekulacje medialne" i przeprosiny wicepremiera. "Jacku, nie ma sprawy"

TVN24 | Wybory prezydenckie 2020

Autor:
mjz,
akr//now
Źródło:
TVN24, PAP, RMF FM
Jacek Sasin o Jarosławie Gowinie i jego ewentualnym opuszczeniu rząduRMF FM
wideo 2/19
RMF FMJacek Sasin o Jarosławie Gowinie i jego ewentualnym opuszczeniu rządu

Spekulacje medialne na temat wyjścia z rządu Jarosława Gowina wziąłem za wypowiedź pana wicepremiera, która - nie miała miejsca. Przepraszam - napisał na Twitterze wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Chodziło o rozbieżność zdań wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy dotyczącą przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja. "Jacku, nie ma sprawy. Liczy się tylko Polska" - odpowiedział Gowin. Według czwartkowych informacji RMF FM "większość rządząca wisi na włosku".

W czwartek rano wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin mówił w RMF FM, że słyszał, iż wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin zapowiadał swoje wyjście z rządu, jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie dążyło do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w planowym terminie 10 maja.

Jacek Sasin o Jarosławie Gowinie i jego ewentualnym opuszczeniu rząduRMF FM

Później Sasin opublikował na Twitterze wpis, w którym przeprosił Gowina i wytłumaczył, że spekulacje medialne potraktował za jego słowa. "Wspólnie z Jarosławem Gowinem ciężko pracujemy, by Polska jak najlżej przeszła przez czas walki z koronawirusem, a Polacy mogli bezpiecznie głosować. W ogromie zadań spekulacje medialne wziąłem za wypowiedź pana wicepremiera, która - nie miała miejsca. Jarosław Gowin, przepraszam!" - napisał Sasin.

"Jacku, nie ma sprawy. Liczy się tylko Polska" - zareagował na ten wpis Gowin.

"Pojawiły się informacje, czy groźby, że Gowin z koalicji wyjdzie, albo zostanie z niej wyrzucony"

O rzekomych tarciach w Zjednoczonej Prawicy mówił na antenie TVN24 dziennikarz Konrad Piasecki.

- Nieoficjalne informacje, jakie dobiegają z sejmowych kuluarów i zza przegród politycznych są takie, że Jarosław Gowin twardo powiedział: Nie. Nie zgadzamy się. Nie zgadzamy się na ten korespondencyjny system głosowania, nie zgadzamy się na pójście do wyborów 10 maja i przeforsowanie pomysłu wyborów majowych tak, żeby były to wybory korespondencyjne - powiedział prowadzący "Rozmowę Piaseckiego" w TVN24.

Przypomniał, że partia Gowina, która wraz Prawem i Sprawiedliwością oraz formacją Zbigniewa Ziobry - Solidarną Polską tworzy Zjednoczoną Prawicę, "gwarantuje rządowi Mateusza Morawieckiego i koalicji rządowej większość sejmową". - Bez Porozumienia i bez Jarosława Gowina tej większości sejmowej rząd Mateusza Morawieckiego by nie miał - wyjaśniał Piasecki.

Zjednoczona Prawica startująca pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości wygrała ubiegłoroczne wybory parlamentarne, uzyskując w Sejmie 235 mandatów, z czego Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry zdobyła 17 mandatów, a Porozumienie Jarosława Gowina - 18. Dzięki tym dwóm ostatnim ugrupowaniem koalicja uzyskała sejmową większość.

Piasecki o nieoficjalnych informacjach w sprawie Jarosława Gowina i jego partii PorozumienieTVN24

Jak mówił Konrad Piasecki, "sprawa stanęła na ostrzu noża". - Pojawiły się informacje, czy groźby, że Gowin z koalicji wyjdzie, albo zostanie z niej przez (prezesa PiS - red.) Jarosława Kaczyńskiego wyrzucony. Że ministrowie rządu, którzy należą do Porozumienia Jarosława Gowina, jeśli nie poprą pomysłu korespondencyjnego głosowania, to nie będą mieli czego w rządzie szukać i zostaną zdymisjonowani - mówił.

Dodał, że "wszystko to oczywiście można dzisiaj położyć na półce z napisem 'gry polityczne, gry wewnętrzne, tarcia wewnętrzne - jakoś się to wszystko ułoży'".

"Nieoficjalnie: szef Porozumienia poinformował swoich ministrów, że mogą zostać wyrzuceni z rządu"

W czwartek po południu dziennikarz RMF FM napisał w mediach społecznościowych, że "Jarosław Gowin odrzucił ultimatum Jarosława Kaczyńskiego", związane z forsowaniem korespondencyjnych wyborów prezydenckich, zaplanowanych na maj.

"Nieoficjalnie: szef Porozumienia poinformował swoich ministrów, że mogą zostać wyrzuceni z rządu, bo nie zgodzi się na kopertowe wybory w maju i zdania nie zmieni. Większość rządząca wisi na włosku" - napisał Patryk Michalski.

Gowin: Ustawa wymaga szerokiego konsensusu politycznego. Czy jest dziś na to szansa? Wydaje mi się to wątpliwe

Wcześniej tego samego dnia wicepremier Gowin był pytany przez Polską Agencją Prasową o doniesienia, że w środę podczas wieczornego spotkania klubu PiS zagroził odejściem z rządu, jeśli projekt głosowania korespondencyjnego będzie forsowany. "Wyrażam jasno moje stanowisko, bo tu chodzi o zdrowie i życie Polek i Polaków, ale nie w kategoriach ultimatum. To nie jest czas na polityczne gierki, tylko na dojrzałe decyzje, od których zależy los milionów ludzi. To naprawdę jest wybór: życie albo śmierć" - odparł.

Gowin odniósł się także do samej ustawy dotyczącej takiego sposobu głosowania, która trafiła do Sejmu.

"Byłem poinformowany, że taka ustawa zostanie zgłoszona. Rzut oka na jej treść wystarcza, aby wiedzieć, że ona może wejść w życie tylko pod warunkiem błyskawicznego przyjęcia jej nie tylko przez Sejm, ale także przez Senat. A zatem wymaga szerokiego konsensusu politycznego. Czy jest dziś na to szansa? Wydaje mi się to wątpliwe, ale poczekajmy na deklaracje liderów partii opozycyjnych" - powiedział.

PiS chciało usunąć zapis o głosowaniu korespondencyjnym. Trzy lata później chce jego rozszerzenia >>>

Mówiąc o wyborach prezydenckich wicepremier stwierdził, że "wie, kiedy nie mogą się odbyć". "Nie mogą się odbyć w takim terminie, który by zagroził wzrostem liczby zachorowań. Czy wybory będą możliwe 10 maja? Na to pytanie można będzie uczciwie i odpowiedzialnie odpowiedzieć albo tuż przed, albo tuż po świętach" - powiedział.

"Podtrzymuję moją opinię, że rozwiązaniem optymalnym byłoby przełożenie wyborów o rok. Na razie to jest stanowisko jednej partii obozu Zjednoczonej Prawicy - Porozumienia" - dodał.

Gowin przekonywał, że w kontekście wyborów prezydenckich w Zjednoczonej Prawicy trwają rozmowy "na temat wszelkich możliwych scenariuszy".

"Tego żaden odpowiedzialny polityk nie zrobi"

W środę Jarosław Gowin w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 był pytany, czy gdyby prezes PiS Jarosław Kaczyński parł do przeprowadzenia wyborów planowo 10 maja, to czy wówczas będzie się zastanawiał nad dalszym uczestnictwem w koalicji rządowej.

- Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że nie można dopuścić do wyborów w żadnym terminie, w którym przeprowadzenie tych wyborów spotęgowałoby epidemię. Tego żaden odpowiedzialny polityk nie zrobi - odparł lider Porozumienia i wicepremier.

Jarosław Gowin o przesunięciu terminu wyborów prezydenckichTVN24

PiS chce głosowania korespondencyjnego

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli we wtorek w Sejmie projekt ustawy ws. szczególnych zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich zarządzonych w 2020 roku. Zgodnie z projektem w wyborach tych możliwość głosowania korespondencyjnego przysługiwałaby wszystkim wyborcom.

W czwartek szef klubu PiS Ryszard Terlecki zapowiedział, że dodatkowo złożona zostanie poprawka, która przewiduje, że głosowanie odbędzie się tylko w formie korespondencyjnej, a nie w lokalach wyborczych. Sejm ma się zająć projektem w piątek.

Terlecki: nie będzie lokali wyborczych tylko głosowanie korespondencyjne TVN24

W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Jarosław Gowin stwierdził, że w sprawie projektu ustawy jego partia "zajmie głos na końcu".

Autor:mjz, akr//now

Źródło: TVN24, PAP, RMF FM

Tagi:
Raporty: