Duda: zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki, ale musimy się zmobilizować

TVN24 | Wybory prezydenckie 2020

Aktualizacja:
Autor:
akr, pp/dap/b
Źródło:
PAP, TVN24
Duda: jestem wdzięczny i bardzo dumny, że w okresie kiedy jestem prezydentem, frekwencje w kolejnych wyborach wzrosłyTVN24
wideo 2/37
TVN24Duda: jestem wdzięczny i bardzo dumny, że w okresie kiedy jestem prezydentem, frekwencje w kolejnych wyborach wzrosły

Idźcie do wyborów za 12 dni, proszę o to - apelował na spotkaniu z mieszkańcami Kwidzyna ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda. Według niemal pełnych wyników Państwowej Komisji Wyborczej zmierzy się on w drugiej turze wyborów prezydenckich z Rafałem Trzaskowskim. Duda stwierdził, że wynik pierwszej tury wyborów pokazuje, że "zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki". - Ale musimy się zmobilizować. Proszę państwa o pomoc. Zwyciężmy, zwyciężmy dla Polski, dla dalszego jej rozwoju - wzywał prezydent.

Państwowa Komisja Wyborcza podała wyniki wyborów prezydenckich w pierwszej turze z 99,78 procent obwodów głosowania. Andrzej Duda zdobył 43,67 procent, a Rafał Trzaskowski 30,34 procent poparcia. Oznacza to, że urzędujący prezydent i kandydat Koalicji Obywatelskiej zmierzą się w drugiej turze. Szymon Hołownia zdobył 13,85 procent głosów.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

"Pięć lat temu rozpocząłem proces naprawiania polskiego państwa"

Na spotkaniu z mieszkańcami Kwidzyna (województwo pomorskie) prezydent Andrzej Duda apelował o wysoką frekwencję w drugiej turze wyborów i dziękował za dotychczasową w pierwszej turze. - Jestem wdzięczny i bardzo dumny, że w okresie, kiedy jestem prezydentem, frekwencje w kolejnych wyborach wzrosły. Wysoka frekwencja pokazuje jakość demokracji - mówił.

Duda apelując o oddanie na niego głosu w drugiej turze wyborów prezydenckich i przekonywanie do tego rodziny oraz znajomych wskazywał, aby Polacy zastanowili się, kiedy żyło im się lepiej, czy w ostatnich pięciu latach, czy za rządów PO. - Przypomnijcie im, że wtedy podwyższano im wiek emerytalny wbrew ich woli, przypomnijcie im, że podwyższano im podatki, że zabrano pieniądze z OFE. Przypomnijcie im o tym, bo oni zapominają, że wtedy upadały polskie stocznie i nikt ich nie ratował, bo taka wtedy była władza, że się wtedy nic nie opłacało, że chciano sprzedać polski LOT, bo się miało nie opłacać - wskazywał.

- Pięć lat temu rozpocząłem proces naprawiania polskiego państwa po ośmiu latach rządów, z którymi się nie zgadzałem - mówił Duda.

Podkreślał, że rząd PiS odwrócił tę politykę, na "politykę ukierunkowaną na rodzinę, na wszystko to, co polskie". - Wszystko to, co polskie warto wspierać i robimy to - podkreślił. - I ja chcę nadal to robić, dlatego proszę państwa o pomoc. Dla mnie polskie interesy są absolutnie na pierwszym miejscu; ja załatwiam sprawy polskie, bo serce mam polskie - przekonywał Andrzej Duda.

Prezydent podkreślał, że potrzebne jest mu wsparcie oraz pełna mobilizacja jego sympatyków. - Idźcie do wyborów za 12 dni, proszę o to - mówił.

Odnosząc się do poparcia w pierwszej turze wyborów, stwierdził, że wynik pokazuje, iż "zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki". - Ale musimy się zmobilizować. Proszę państwa o pomoc. Zwyciężmy, zwyciężmy dla Polski, dla dalszego jej rozwoju - podkreślił prezydent.

Duda: potrzebna jest wielka dbałość o to, by Polska wyszła z kryzysu wywołanego koronawirusem

Prezydent mówił w Kwidzynie, że Microsoft zainwestuje w Polsce miliard dolarów, a Google - dwa miliardy, dlatego że "Polska dobrze rozwija się gospodarczo, że jest prowadzona mądra polityka, a przede wszystkim dlatego, że jest wzmacniane polskie bezpieczeństwo".

- To są setki miejsc pracy dla młodych ludzi, dla młodych inżynierów, w najnowocześniejszych technologiach, na najnowocześniejszych stanowiskach. Taką Polskę ja chcę budować i taką buduję i ona jest dzisiaj faktem, zaczyna się wreszcie stawać faktem - mówił ubiegający się o reelekcję prezydent.

Andrzej Duda na spotkaniu z mieszkańcami KwidzynaPAP/Adam Warżawa

Według niego dzisiaj potrzebna jest też "wielka dbałość o to, by Polska wyszła z kryzysu wywołanego koronawirusem". - 100 milionów złotych wypłacono przedsiębiorcom, wypłaca się cały czas, bo to jest miliard złotych dziennie, na ratowanie miejsc pracy. Tylko tutaj w państwa powiecie kwidzyńskim firmy otrzymały 87 milionów złotych, 553 firmy. Tylko w Kwidzynie i okolicach zostało osłoniętych prawie 4,5 tysiąca miejsc pracy - powiedział Duda.

Jak dodał, "to jest polityka, która wymagała odwagi, bo trzeba było rzucić wszystko na jedną kartę". - Tak, ratujemy gospodarkę. Tak, wykładamy te pieniądze. Tak, trzeba to zrobić. Tak, to się będzie Polsce opłacało, nam opłacało. Osiągamy wyniki i jestem z tego ogromnie dumny - mówił prezydent.

Wyraził przekonanie, że "nie tylko uratujemy gospodarkę, ale przede wszystkim, że wrócimy dzięki temu na drogę rozwoju, takiego dynamicznego rozwoju, jaki był przez ostatnie prawie pięć lat". Dodał, że pomiędzy 2016-2019 rokiem średni wzrost gospodarczy w Polski to 4,3 proc. PKB.

- Chcę, żebyśmy do tego wrócili i jeszcze przyspieszyli. To jest w tej chwili moje wielkie pragnienie, taką politykę chcę prowadzić - zadeklarował Duda.

"Chcę promować polską przedsiębiorczość"

Prezydent podkreślił, że chce dalej wspierać ludzi młodych. - Chociażby tych odważnych, którzy zakładali startupy. Zapraszałem ich do Pałacu Prezydenckiego, mogli się przedstawić wielkim inwestorom, zawarto wiele umów, dzięki którym młodzi mogli podzielić się swoimi pomysłami i uzyskać za nie pieniądze. Krótko mówiąc wdrożyć je we współpracy z wielkimi firmami, chociażby tymi, którzy są własnością skarbu państwa - powiedział Andrzej Duda.

Ale, dodał, były to też tak zwane paszporty prezydenckie. - Czyli bilety do prezydenckiego samolotu dla młodych przedsiębiorców, którzy stworzyli startupy, którzy mieli dobre pomysły, po to, by mogli ze mną polecieć. Byli ze mną w Finlandii, w Szwajcarii, w Izraelu, w Stanach Zjednoczonych. Spotykali się ze swoimi młodymi kolegami, patrzyli, jak tam funkcjonuje rynek startupu. Spotykali się z inwestorami - podkreślił Duda.

Według niego, "to wszystko służyło temu, by ich promować". - To wszystko służyło temu, aby stwarzać dla młodych większą szansę w naszym kraju - zaznaczył prezydent.

Uczestnicy spotkania z prezydentem RP Andrzejem Dudą w KwidzyniePAP/EPA/Adam Warżawa

- Ja chcę to kontynuować. Chcę promować Polskę, chcę promować polską przedsiębiorczość także właśnie prowadzoną przez tych młodych, odważnych ludzi, którzy muszą mieć swoją szansę. Taką politykę chcę realizować proszę państwa przez następne lata - zadeklarował Andrzej Duda. 

"Polska cały czas potrzebuje ogromnego wkładu pracy"

W ramach kampanijnej trasy Duda w poniedziałek odwiedził także Rypin. Przekonywał tam, że wzrastająca frekwencja wyborcza świadczy o tym, że Polacy traktują poważnie demokrację i dziękował za udział w wyborach. - Te kilkanaście procent różnicy między mną a drugim kontrkandydatem to jest rzeczywiście przewaga bardzo zdecydowana. Dużo większa niż była pięć lat temu - mówił ubiegający się o reelekcję prezydent.

Zaznaczył, że "to nie znaczy, że można spocząć na jakichkolwiek laurach, wręcz przeciwnie". - Polska cały czas potrzebuje ogromnego wkładu pracy i niech symbolem tego, jaki jest ten wkład pracy musi być, będzie ta kampania - dodał Duda.

Prezydent: to nie znaczy, że można spocząć na jakichkolwiek laurachTVN24

Duda: jak słyszę, że Trzaskowski mówi w tej chwili o złodziejstwie, to pytam: "rany Julek, na jakim świecie my żyjemy?"

Wśród swoich priorytetów ubiegający się o reelekcję prezydent wymienił program dużych inwestycji oraz tych lokalnych. Jak mówił, kluczowe w ich realizacji będzie wykorzystane funduszy z Unii Europejskiej. Apelował także o stworzenie funduszu inwestycji lokalnych. Jako kolejne elementy swojego programu wymieniał likwidację wykluczenia komunikacyjnego i dostęp do szerokopasmowego internetu.

Andrzej Duda krytykował również swojego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego z Koalicji Obywatelskiej. - Jak ja słyszę, że pan Trzaskowski mówi w tej chwili o złodziejstwie, a sam był w rządzie (PO-PSL - przyp. red.), przy którym kradziono 50 miliardów złotych VAT-u, to ja się pytam: "rany Julek, na jakim świecie my żyjemy?" - mówił prezydent. Uznał, że dziś w zakresie ściągalności VAT-u prowadzona jest "skuteczna polityka".

Duda: jak słyszę, że Trzaskowski mówi w tej chwili o złodziejstwie, to ja się pytam: "rany Julek, na jakim świecie my żyjemy?"TVN24

"Chcę kontynuować swoją prezydencką misję"

Andrzej Duda przekonywał, że "dziś przed nami wielkie wyzwanie". - Chcę kontynuować swoją prezydencką misję, którą państwo powierzyliście mi pięć lat temu. Ta misja ma swoje etapy. To podnoszenie w górę polskich spraw, to załatwianie ważnych polskich interesów na arenie międzynarodowej, to często bardzo twarda postawa w polskich sprawach, ale taka, która niejednokrotnie przynosi efekty - mówił prezydent.

Jak zauważył, w ciągu ostatnich pięciu lat "udało się wprowadzić programy, które wsparły polską rodzinę". Wskazał m.in. na program Rodzina 500 plus, Dobry start oraz wsparcie młodych. - Trudno było znieść te informacje, że w Polsce jest 800 tysięcy dzieci, które nie dojadają. Dla mnie wielką satysfakcją jest to, że w ogromnym stopniu udało się to zlikwidować i dzisiaj to wielkie nieszczęście już nie występuje - kontynuował.

Prezydent ocenił także, że "bezrobocie zostało zminimalizowane", a przed epidemią COVID-19 "było praktycznie najniższe od początku lat 90.". - Przez koronawirusa troszeczkę wzrosło, ale uruchomiliśmy potężny program wspierający polskich przedsiębiorców, po to, by utrzymali miejsca pracy - powiedział Duda. Jak mówił, na walkę ze skutkami epidemii przekazanych zostało polskim przedsiębiorcom około 100 miliardów złotych. Duda mówił także o wsparciu dla seniorów. Przypomniał m.in. o waloryzacji rent i emerytur oraz o trzynastych emeryturach, czyli tzw. "trzynastkach". - Będę pilnował, żeby również i czternastka była wypłacona. Tak jak premier obiecał - zapewnił.

Andrzej Duda w RypiniePAP/Szymon Łabiński

- Teraz wielkie zadanie na następne lata - więcej wolności, więcej możliwości rozwojowych w kraju - dodał.

"W ciągu ostatnich pięciu lat zmieniło się traktowanie Polski"

Urzędujący prezydent mówił w Rypinie także, że "w ciągu ostatnich pięciu lat zmieniło się traktowanie Polski". - Polskie sprawy są stawiane na pierwszym miejscu, a to, co polskie, po prostu się opłaca - przekonywał. Powiedział, że odwiedził miejscowe Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej. W Rypinie - jak mówił - "synowie i córki tej ziemi, nauczyciele, nauczycielki, którzy uczyli przed wojną polskiego i polskości byli katowani, mordowani, zabijani w lasach". - To jest pamięć, która trwa i za to dziękuję (...). Za to, że pamięć tych ludzi i ich bohaterstwa, męczeństwa, cierpienia i oddania Polsce jest tu tak kontynuowana - zwrócił się do mieszkańców.

Jak zaznaczył, ludzie na ziemi rypińskiej "krzewili Polskę nauką, piórem". - Zdaniem Niemców, którzy wtedy wkroczyli i rozdrapali Polskę, byli tak groźni, że potraktowano ich gorzej niż tych z bronią w ręku - mówił Duda. - W Rypinie polskość była twarda i przetrwała mimo zagrożeń, przetrwała i jest. Tu jest Polska - dodał.

Autor:akr, pp/dap/b

Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Adam Warżawa

Tagi:
Raporty: