Deklaracja, która może zaszkodzić Bidenowi. "Będziecie o tym pamiętali w Teksasie, w Pensylwanii, w Oklahomie?"

TVN24 | Wybory prezydenckie w USA 2020

Autor:
ft//now
Źródło:
PAP, tvn24.pl

Komentarz Joe Bidena o "wygaszaniu przemysłu naftowego", który poczynił w czasie debaty prezydenckiej może zaszkodzić mu w wyborach - ocenił dziennik "Washington Post". Kandydat demokratów wyjaśnił później, że chodzi mu o dotacje federalne dla tej branży. 

"To prawdopodobnie nie będzie miało [dla Bidena - przyp. red.] dobrego wpływu w stanach, o które toczy się walka w listopadzie, jak Teksas czy Pensylwania" - stwierdza "Washington Post", pisząc o deklaracji 78-letniego byłego wiceprezydenta. W trakcie debaty w Nashville demokrata, pytany przez swojego wyborczego rywala o to, "czy zamknie przemysł naftowy", odpowiedział, że wygasi go. Donald Trump ocenił, że to "duże oświadczenie", z czym demokrata się zgodził.

- Ponieważ przemysł naftowy mocno zanieczyszcza. Ponieważ musi być zastąpiony odnawialną energią. Zatrzymam dotacje dla przemysłu naftowego. Nie będzie federalnych dotacji - wyjaśniał swoje podejście Biden. Prezydent uznał, że oznaczać to będzie "zniszczenie przemysłu". - Będziecie o tym pamiętali w Teksasie, w Pensylwanii, Oklahomie? - mówił.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Wypowiedź Bidena odbierze mu zwycięstwo?

"Odpowiedź Bidena 'tak' na pytanie o zamknięcie przemysłu naftowego była dla niego na tyle ważna, że później próbował wyjaśnić swoje stanowisko dziennikarzom na lotnisku. Mówił, że przestanie przekazywać pieniądze przemysłowi naftowemu, zamiast go całkowicie zamykać" - relacjonuje "Washington Post".

Według gazety wypowiedź Bidena podczas debaty na temat gigantycznej w USA branży, w kampanii może wykorzystać Trump. "Problem dla Bidena polega na tym, że rywalizuje z kimś, kto jest gotów wykorzystać każdy dostrzeżony błąd, (...) i nadaje temu tyle rozgłosu, ile to możliwe, nawet mijając się z faktami" - pisze "Washington Post".

Komentarz z debaty przypomina w ocenie dziennika moment, gdy Biden zadeklarował w sierpniu: "koniec z nowym szczelinowaniem hydraulicznym (ang. fracking)". Dzięki zastosowaniu tej rewolucyjnej metody produkcja ropy naftowej w ciągu ostatniego dziesięciolecia wzrosła w Stanach Zjednoczonych więcej niż dwukrotnie.

Taka deklaracja o tej metodzie "może być popularna w prawyborach demokratów, ale nie w wyborach krajowych, gdyż szczelinowanie hydrauliczne zapewnia wiele miejsc pracy w Pensylwanii, Ohio czy Teksasie" - stwierdza "Washington Post". I dodaje, że "kampania [Bidena - przyp. red.] natychmiast wyjaśniła, że nie chce wydawać nowych zgód na publicznych terenach, co pozwoli większości branży na kontynuację prac". Sam demokrata też miesiąc później mówił w Pittsburghu, że "nie jestem za zakazem szczelinowania hydraulicznego".

"Washington Post" zauważył, że sondaż Kaiser Family Foundation z 2019 roku wykazał, że dwie trzecie Amerykanów uważa, że Trump robi za mało w kierunku ochrony klimatu. Poglądy dotyczące środowiska naturalnego reprezentowane przez Bidena podziela więc wielu obywateli USA, co może mu przyczynić się do jego końcowego sukcesu.

Ropa naftowa na świeciePAP

Zdecydują wahający się?

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbędą się 3 listopada. Sondaże wskazują na zwycięstwo Bidena, jednak o tym kto zasiądzie w Białym Domu zdecydują prawdopodobnie tak zwane swing states, czyli niezdecydowane politycznie regiony USA.

W tym roku zacięty bój toczył się będzie między innymi o wyżej wymienioną Pensylwanię. Stan ten w 2016 roku poparł Donalda Trumpa, przyczyniając się do jego zwycięstwa.

Pewne wahania widać także wśród wyborców z drugiego najludniejszego stanu USA Teksasu, który w znacznym stopniu utrzymuje się z przemysłu naftowego. W ostatnich latach w tym tradycyjnie republikańskim stanie widać pewne zmiany wyborczych preferencji, które coraz bardziej przechylają go w stronę Partii Demokratycznej.

Kolegium Elektorów Stanów ZjednoczonychPAP

Autor:ft//now

Źródło: PAP, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: