"Karetka stoi, czas ucieka, pacjent czeka, a my bezradni"

TVN24

Kierowcy nadal mają problem z tworzeniem przejazduKorytarz życia - włącz myślenie
wideo 2/2

Wrocław w godzinach szczytu. Okolice placu Grunwaldzkiego jak zwykle zakorkowane. Przez ten korek musi przedrzeć się karetka na sygnale. Ma problem, bo kierowcy stoją sobie "na zderzakach", nie mają jak zjechać na bok. A liczy się każda sekunda.

- Godziny szczytu i sceny jak z horroru! Karetka pogotowia stoi, czas ucieka, pacjent czeka, a my jesteśmy bezradni! Ktoś powie, że w korku nic się nie da zrobić, ale dlaczego? Bo stoimy zderzak w zderzak i nie mamy możliwości manewru! - grzmi Jarosław Śliwa, prezes Ochotniczej Staży Pożarnej w Czernej, a jednocześnie inicjator akcji "Korytarz życia - włącz myślenie!".

To właśnie on z grupą innych strażaków ochotników z Dolnego Śląska od kilku miesięcy stara się edukować kierowców, tłumaczyć, jak powinni zachowywać się na drodze, aby pojazdy uprzywilejowany miały swobodny przejazd. Sami nagrywają filmy z akcji i pokazują je w sieci, współpracują też z innymi jednostkami. Ostatni film powstał we Wrocławiu, kilka dni temu.

"Każda sekunda ma znaczenie"

Ratownik medyczny, z fotela pasażera, nagrał przejazd swojej karetki. Jechali na sygnale, na pokładzie mieli pacjenta, który wymagał pilnego przewiezienia do szpitala. Nie było łatwo, ratownicy musieli przejechać przez centrum miasta. W godzinach szczytu plac Grunwaldzki czy ulica Borowska należą do najbardziej zakorkowanych w całym mieście.

- Jazda tamtędy, szczególnie rano i po południu, to ciężka sprawa. Zawsze są korki. Kierowcy w ogóle nie mają myślenia perspektywicznego. Wszyscy chcą zdążyć na zielone, dlatego nie zostawiają odstępów między samochodami. A potem, jak jedzie karetka, to nie ma pola manewru - mówi Michał Borek, ratownik medyczny.

To właśnie on jest autorem prezentowanego filmu. Nagranie doskonale potwierdza słowa ratownika. Eksperci radzą, aby zawsze zostawiać sobie 2-3 metry na swobodne manewrowanie. Lewy skrajnie pas zawsze zjeżdża w lewo, wszystkie pozostałe, na prawo od niego - w prawo.

- Każda sekunda ma znaczenie. My w tym transporcie jechaliśmy ponad 20 minut. Gdyby wszyscy kierowcy postępowali tak, jak należy, nasz przejazd mógłbym się skrócić o 4, a nawet 6 minut. Przecież wiele mówi się o tym, że przez te 4 minuty w mózgu pacjenta mogą zajść nieodwracalne zmiany - podsumowuje Borek.

Autor: ib/b / Źródło: TVN24 Wrocław